Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.2 K Wyświetlenia
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Trening miazga totalna, nie wiem jakim cudem po dwóch godzinach snu (wybudzając się trzykrotnie) rozniosłem go w pył. Organizm ludzki to jednak skurwinox aż ciężko czasami mi uwierzyć, że coś tak doskonałego może być wynikiem nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności Mimo tego, że teoretycznie powinienem padać z nóg czuje się całkiem ok. Trening bez żadnych (prócz tych planowanych) przerw a ten dzisiejszych, zresztą jak każdy w tym programie szalenie intensywny (no może poza recovery). Zresztą wystarczy spojrzeć na ściągę, którą wrzuciłem wczoraj i na mój dzisiejszych Avg HR (cały trening w strefie przemian beztlenowych). Ale to jest właśnie to o czym pisałem wcześniej czyli właściwy dobór treningu jest niezmiernie waży i to aby pomimo tego, że jest bardzo ciężki czuć komfort psychiczny w trakcie jego wykonywania i przekraczać bariery z uśmiechem na ustach. Nie ważne w zasadzie jaką aktywność wykonujemy. Jeżeli nie odpowiada nam na siłowni "martwy ciąg" nie męczmy się z nim za wszelką cenę tylko spróbujmy zamienić na coś dla nas bardziej optymalnego (chociaż martwy ciąg nie jest najlepszym przykładem bo jest to jedno z najlepszych ćwiczeń jakie można robić i nie powinno się go unikać). Tak czy inaczej wiecie o co mi chodzi. Jak ma się poczucie, że się zdycha jednak przy tym niemałą satysfakcję wyniki i osiągnięcie celu jaki sobie założymy to tylko kwestia czasu. Wczoraj przewertowałem dostępną literaturę i badania na temat wyznaczenia "domową metodą" HR max i stref treningowych (poprzednim razem temat potraktowałem trochę po macoszemu). Skorzystałem z kilku najbardziej odzwierciedlających rzeczywistość wzorów, które charakteryzuje mały współczynnik niedokładności i wyszło, że mój HRmax to coś około 186 jednak jak widać dzisiaj na treningu osiągnąłem 190, a to pewnie i tak nie jest to co mógłbym wykręcić maksymalnie dlatego jak tylko zrobi się ciepło idę ogarnąć ten pomiar na stadion. Chociaż takie różnicę to nie jest duży problem bo i tak jak sama nazwa wskazuje "strefa" to trening w przedziale "od.. do" więc i tak wykonuje go poprawnie (nawet zbyt poprawnie, co overall może być błędem, ale o tym kiedy indziej). Do póki nie ogarnę tego na bieżni będę modyfikował jak tylko na treningu uda mi się uzyskać Hrmax ponad to co założyłem na początku.

Dzisiaj trochę nietypowo z dwóch względów, po pierwsze to jest obiad a nie jak mogło by się wydać śniadanie (termin ważności jaj kończy się jurto i trzeba było coś z tym zrobić) a po drugie właściwie każdy z produktów, który znajduje się na talerzu jest szemrany (może poza jajkami, chociaż niektórzy pewnie dalej sądzą, że dwa jajka tygodniowo należy spożywać ze względu na cholesterol, jeżeli tak to dzisiaj wyrobiłem miesięczną normę heh). Czemu mimo wszystko posiłek szemrany ? Wiecie, że ja podchodzę do diety elastycznie i mi to co dzisiaj zjadłem pozwoli spać w nocy spokojnie (ale nie trafiłem z porównaniem, ja i sen) jednak jak ktoś chciałby się kłócić to wafle ryżowe to produkt wysoce przetworzony otrzymywany metodą ekstruzji więc z góry występuje zarówno strata niektórych witamin i minerałów jak również taka metoda produkcji sprzyja powstawaniu w dość dużych ilościach akrylamidu (związek uznany powszechnie za kancerogenny). Dochodzi do tego wysoki indeks glikemiczny jednak ja nie jestem zarówno przeciwnikiem tej teorii o indeksie ( o ile ktoś nie jest cukrzykiem) i przy tak intensywnych treningach jakie wykonuje posiłki o wysokim IG w zasadzie są wskazane. Zresztą jestem na LC więc cukru spożywam tyle co kot napłakał i ewentualne wyrzuty insuliny rozchodzą się bez echa po łokciach Wafle mają pewne zalety ale do najzdrowszej żywności zaliczyć się ich nie da. Drugi produkt to ser twarogowy Piątnicy. Mi smakuje i skład jego jest w porządku jednak metoda produkcji również pozostawia wiele do życzenia. Co prawda producent nie wyszczególnia na opakowaniu ale taki ser na pewno poddany jest pasteryzacji i homogenizacji. O ile pasteryzacja w niskiej temperaturze jest do przyjęcia o tyle sporo szumu jest wokół homogenizacji, która podobno zmienia strukturę tłuszczu produktów, które są jej poddane. Tak czy inaczej produkty Piątnicy mogę polecić bo czasami jestem freakiem i pisałem do ich technologa czy jak tam typ się nazywał i jego odpowiedź o ile była zgodna z prawda pozwala mi wierzyć, że produkty tego producenta są dobrej jakości. Może nie wszystkie bo na pewno są jakieś gówniane jednak serek wiejski i mleko wiejskie jak najbardziej na plus. Zresztą Piątnica to spółdzielnia mleczarska, która nie zmiennie od kilku lat ląduje w top 3 najlepszych spółdzielni w naszym kraju. Ostatni "szemrany" produkt to pasztet sojowy. Mi tam smakuje jednak ten kupny, bo kilka razy robiłem w domu i raz 1 kg po zjedzeniu łyżki poszedł do kosza (jedna z nielicznych rzeczy, która jak sam zrobię totalnie mi nie smakuje). Skład mógłby być lepszy jednak do przyjęcia. Sama soja wzbudza nico kontrowersji bo fitoestrogeny (w budowie podobne do kobiecych hormonów płciowych) i niby nie polecana mężczyzną ale spożywam jej takie ilości, że raczej nie grozi mi przebieranie się w sukienki i malowanie ust (no na pewno nie z powodu spożycia soi :coolface: ). Do tej jajecznicy wjechała jeszcze śmietana akurat w tej, którą miałem zagęstnikiem jest karagen i znowu można natknąć się na doniesienia, że rakotwórczy, że upośledza trawienie, że... ble ble ble. O wiem co jest ok , szczypiorek :pokerface: Dobra kończę, bo w sumie to nawet nie skrót tego co można pisać tylko o kilku produktach ale zaczyna być tl;dr, zresztą sam się znudziłem przelewając to wszystko na papier :yaoming:

Challenge "jedź tylko bio" się skończył, wracamy do lodów , pizzy i kebabów :profit:

Peace, out.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

/


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dzisiaj trening regeneracyjny więc bez historii. Wypada niejako w środku tygodnia dlatego chociażby z tego powodu samo Insanity jest bardziej przemyślanym programem od swojego starszego brata Max 30. Konkretna rozgrzewka, przy której końcówce już można osiągać strefę przemian beztlenowych jak również rozciąganie i schładzanie na plus jednak będę musiał nieco zrobić male rozeznanie czy aby na pewno przy takim treningu ów rozciąganie i schładzanie jest potrzebne , a co bardziej ważne czy wykonuje je poprawnie.

Dzisiaj bez jedzenia w chacie bo znowu wypada kilka spraw i nie ma czasu gotować, jutro postaram się jednak jeść w domu jakiś ciepły posiłek. Dzisiaj pewnie wjedzie ser na obiad.

Pokój , tymczasem.


Odpowiedz
Cytat
gruszka
Dołączył: 09.06.2014

przeglądnąłem na szybko blogasa i szacun za wytrwałość w treningach (zwłaszcza w takich ciężkich), jaki byś polecił trening na redukcję dla początkującego, można połączyć do z treningiem siłowym?
Albo inaczej trening siłowy przerobić tak żeby wyszła z tego redukcja? ostatnio próbuje robić na siłce serie ćwieczeń po jednym na każdą partie (ilość powtórzeń na max) i tak 4-5 serii z 30-60sek przerwy między seriami. Między partiami bez przerw. Po takich seriach dorzucam 15-20 biegu. Co o tym sądzisz?

PS. Jak coś to może na priv żebym Ci nie zaśmiecał bloga, albo u mnie jak wolisz.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Myślę, że wykonujesz obecny trening nieco nieoptymalnie. Skoro redukcja to zależy ci na jak największym zachowaniu masy mięśniowej więc najlepszym wyborem na siłce będę ciężkie ćwiczenia wielostawowe jak : wyciskania sztangą, wiosłowania, przysiady, martwe ciągi, podciąganie na drążku czy pompki na poręczach Na początku wystarczą chociażby 3 ćwiczenia i nie potrzeba robić każdej partii z osobna (szczególnie barków, tricepsa) . Ćwiczenia te powinieneś wykonywać w zakresie nie większym jak osiem powtórzeń. Przerwy 30-60 sekund między seriami to standard w zasadzie wiec są ok. Cardio po treningu 2-3 razy w tygodniu do 20 minut również ujdzie jednak najlepsze efekty będę jeżeli wprowadzisz treningi interwałowe w dni wolne od siłki jednak nie musisz tego robić od razu. Jeżeli kiepsko u ciebie z kondycją rób z początku to cardio aby budować fundament pod interwały. Prócz interwałów można również trzaskać tabaty, alfa cardio (połączenie cardio i interwałów) , kompleksy sztangowe jednak znowu na początku 1-2 razy w tygodniu zupełnie wystarczy bo to są ciężkie treningi i nie ma co z nimi przesadzać za bardzo.

Reasumując :

Jest kondycja i nie boisz się ciężkich treningów 3x siłka + 1-2 interwały (najlepsze w formie sprintów 6 x 100 na przykład ) .Zamiennie z HIIT (interwałami ) można robić tabate thruster to tylko 4 minuty ale rzeźnia totalna i idzie się porzygać :

albo kompleksy sztangowe (przykład) :

Nie ma kondycji trening siłowy oparty o wielostawy + cardio do 20 minut po siłce z myślą o tym by wprowadzić HIIT.

Zresztą co ja tam będę pisał tutaj masz chyba wszystko dokładnie opisane łącznie z dietą bo z tego co kojarzę pytałeś u siebie o to:

http://body-factory.pl/showthread.php?t=15765

Jeżeli jeszcze będę mógł pomóc w jakiś sposób wiesz gdzie mnie szukać.

A i pamiętaj aby przed treningami dobrze się rozgrzać bynajmniej nie grzańcem :coolface:

I już całkiem na koniec jeszcze jedna sprawa. Ćwiczenia takie jak martwy ciąg należą do jednych z najbardziej efektywnych jednak jednocześnie trudnych technicznie dlatego powinieneś w zasadzie uczyć się na początku jak wykonywać poprawnie ów ciąg na małych ciężarach i najlepiej pod okiem kogoś ogarniętego kto skoryguje ewentualnie błędną technikę by nie nabawić się niepotrzebnej kontuzji.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Witaj Burżuazjo !

Dzisiejszy trening przejdzie do historii. Jest to najbardziej intensywny trening jaki udało mi się wykonać w tym roku. Pure Cardio czyli 15 minut ciągłej pracy. Teoretycznie można robić przerwy jak ktoś niedomaga i jakoś wykonywanych ćwiczeń drastycznie spada ale przecież mi to niepotrzebne heh. Ogólnie Pure Cardio robiłem już kilkadziesiąt razy pewnie bo wykonuje go również od czasu do czasu jak nie robię programu bo jest konkretny i bardzo mi odpowiada charakter pracy na nim wykonywanej i ani razu nie udało mi się ogarnąć go bez przerw. Zawsze nie dawałem rady na ostatnim ćwiczeniu "pajacyko pompkach" ,ale nie dzisiaj. Uwziąłem się jak sam skurwysyn i poszło bez przerw. Jak widać udało się dzięki temu wyznaczyć nową wartość tętna maksymalnego i co prawda na stadionie pewnie uzyskałbym nieco lepszy wynik to jednak wszystko wskazuje na to, że wczorajsza modyfikacja Hrmax była zbędna ponieważ miałem ustaloną na 197 i znaki na niebie i ziemi dają do zrozumienia , że ta wartość oscyluje właśnie gdzieś koło tego. Avg 184 przy Max HR 197 powoduje, że niemal cały 15 minutowy trening główny spędziłem w strefie 95 %+ co jest sick wynikiem. Jest to ostatnia strefa oczywiście przemian beztlenowych i z tym co się spotkałem zarezerwowana głownie dla profesjonalnych sportowców a nawet im zaleca się pracę z taką częstotliwością tętna wynosząca jedynie 2 minuty 8-o . I tutaj właśnie mam małe obawy o których wspomniałem wcześniej, jako bym trening wykonywał "aż za dobrze". Bez pierwszych 20 sekund, które straciłem na rozpędzenie tętna spędziłem w tej strefie 15 minut przez co są małe wątpliwości jak tak bardzo intensywny trening wpływa w dłuższej perspektywie czasu na stan naszego zdrowia skoro sportowcom zaleca się jedynie krótką pracę w ostatniej strefie. Ja wychodzę z założenia, że im ciężej wykonany trening tym lepiej jednak nie jestem w stanie określić czy aby na pewno jest to optymalne. Z całą pewnością ze względu na intensywność treningi w tej strefie charakteryzują się większą kontuzjogennością a dla profesjonalistów jest to bardzo ważny aspekt i być może właśnie z tego powodu wykonują je sporadycznie. O innych przeciw wskazaniach nic mi nie wiadomo . Co myślicie ? Ciężko mi napisać, że trening na którym dałem z siebie wszystko jest niepoprawnie wykonany bo zbyt intensywnie. Nie wiem co do końca o tym sądzić. W zasadzie robię bardzo dużo takich treningów na przestrzeni kilku ostatnich lat i nie nabawiłem się z tego powodu kontuzji. <skołowany>.

Każde ćwiczenia bez chwili wytchnienia i właściwe pobiłem całą grupę jeżeli chodzi o tempo wykonywania poszczególnych ćwiczeń, no poza "pompki - burpees" bo jak wiecie ręce wymiękają i nie daje rady tak szybko tego robić (wykonali jedno powtórzenie więcej ode mnie heh), chociaż i tak zamiotłem. Magiczny dzień dzisiaj, ktoś mi chyba dosypał koksu do wody którą piję na treningu. Było bardzo ciężko bo jak pisałem niemal od razu wjechała strefa przemian beztlenowych, w której zmęczenie narasta w niesamowitym tempie. Dodatkowo niemal wszystko na napiętym brzuchu przez co odczuwałem niemały dyskomfort bo "kręciło w żołądku", nie można złapać porządnego oddechu bo nie ma czasu, w zasadzie ogólnie bardzo ciężko się oddycha a trzeba zapierdalać ile się da i jeszcze więcej , jednym słowem hardcore.

Czo ten chudy z tom czekoladom ? Dobra wrzucam sporo tego jednak historia tej na zdjęciu mnie urzekła :yaoming:. Jest to prawdziwa czekolada a taka składa się tłuszczy kakaowego, miazgi kakaowej i cukru jedynie. Żadnych lecytyn sojowych by zaoszczędzić na drogich ziarnach kakaowca, żadnych zbędnych dodatków. Wrzucałem już wcześniej takie czekolady więc o co się rozchodzi ? Ano jest to do tej pory jedyna czekolada, z jaką się spotkałem, która słodzona jest cukrem kokosowym i do tego 92 % kakao. Cukier ten to bardzo dobra alternatywa dla trzcinowego a już na pewno dla cukrów rafinowanych (w tym drugim wypadku nie ma nawet co porównywać ) Zresztą jak ktoś chce to do obczajenia # Cukier kokosowy. Nie podchodzę na razie z hura optymizmem bo temat dla mnie stosunkowo świeży wiec będę musiał przeglądnąć odpowiednie źródła by wyrobić sobie o nim zdanie bo dietetycy często zachwalając jakiś produkt lub przedstawiając jakaś sprawę często pierdoląc brednie, również ci którzy bardzo dobrze ogarniają temat. To wygląda jakby w całym tym środowisku panowały utarte normy, które powtarzają wszyscy jednak nikomu nie przyszło do głowy aby sprawdzić jak jest naprawdę. Jedną z takich bredni jest polecanie octu jabłkowego by dokwasić żołądek :ayfkm: I robi to zarówno Mauricz, Wierzbicka etc czyli obecnie niby śmietanka wśród dietetyków. Nie zrozumcie mnie źle bo wiedzę oni mają ogromna jednak nie wiem skąd u nich pokutują pewne bzdurne przekonania powtarzane na okrągło bzdury o zakwaszeniu organizmu i antybiotykach w kurczakach :why:. Ludzie ogarnięci a nikt tego nie sprawdził ? Czy świadomie to robio bo głupio teraz wycofać się z czegoś co powtarza się x lat ? Nvm w sumie. Każdy się myli jednak od czołówki wymagało by się jednak by w tak kluczowych sprawach jak zdrowie nie robili sobie żartów Nie piszę tego by tutaj błyszczeć jaki to jestem zajebisty tylko znowu podkreślam, że branie na wiarę czegoś w ciemno bo autorytety tak prawią nie jest zawsze dobrą opcją i będę przestrzegał przed tym do końca świata. Szczególnie w sferze dietetyki i treningów jest sporo bzdur pokroju test na Candidę ze szklanką wody, no kurwa no nie ! :yaoming: A może taki wkurwiony jestem bo dałem się na ten test , który tak naprawdę gówno jest wart namówić i do tej pory mi wstyd ? heh Na obiad krem z marchwi turbo kozak, mógłbym to jeść na kilogramy ;)

Pisałem to ja naczelny hejter żywieniowców w tym kraju :coolface: W sumie chuja tam wiem ale kto mi w internecie zabroni huh ?

Peace out.


Odpowiedz
Cytat
gruszka
Dołączył: 09.06.2014

Dzięki za obszerną odpowiedź i wyjaśnienie:s_drink:

Nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś

Na początku wystarczą chociażby 3 ćwiczenia i nie potrzeba robić każdej partii z osobna (szczególnie barków, tricepsa)

Nie robię każdej partii osobno w jednym dniu, tylko np. mam jeden dzień w tygodniu gdzie robię 4-5 serii , każda składająca się z 5-6 ćwiczeń (po jednym na partię klatka, biceps, triceps, plecy, nogi, brzuch) każde ćwiczenie na max ilość powtórzeń (powyżej 12), między ćwiczeniami bez przerw a po serii 30-60sek. Po tych seriach wpadam jeszcze na 20min bieg. Czyli taki trening cardio z tego wychodzi.
pozostałe dni robię normalny trening siłowy np. 1 dzień klatka+ bic + nogi, 2 dzień tri+bark+plecy albo rozkładam to na 3 dni.

Reasumując:
Jest kondycja i nie boisz się ciężkich treningów 3x siłka + 1-2 interwały (najlepsze w formie sprintów 6 x 100 na przykład ) .Zamiennie z HIIT (interwałami ) można robić tabate thruster to tylko 4 minuty ale rzeźnia totalna i idzie się porzygać.

Kondycja się tworzy więc spróbuje wrzucać interwały albo tabate thruster spróbuje ale to faktycznie chyba jest hardcore, po takich 4min koniec treningu?

Na początek spróbuje 3x w tygodniu trening siłowy (z bieganiem 20min po) + 2x w tygodniu (sztangowy na przemiennie z tabate thruster) tylko musze dobrać odpowiednią kulkę żeby dotrwać do końca 4min :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez gruszka

Kondycja się tworzy więc spróbuje wrzucać interwały albo tabate thruster spróbuje ale to faktycznie chyba jest hardcore, po takich 4min koniec treningu?

Jeżeli dasz z siebie wszystko i będziesz robił przerwy tylko wtedy kiedy to zalecane + dobierzesz odpowiednie obciążanie (różowe hantle nie wchodzą w grę) to uwierz mi, że nie będziesz chciał robić dłużej tego treningu niż 4 minuty :) Tabata to trening metaboliczny i jeżeli chodzi o intensywność w tak krótkim okresie pracy bije pod tym względem nawet HIIT i poleca się go na początku jedynie raz w tygodniu i tak bym radził. Zresztą ten trening był tworzony z myślą o poprawie wyników wysiłkowych kadry olimpijskie więc mówi samo przez się. Jeżeli chcesz być freakiem to da się zrobić więcej niż jedną "pod rząd" jednak bez obciążenia.Ja je w ten sposób wykonywałem. Trzy kolejno po sobie z minutową przerwą bez ciężaru bo wtedy nie miałem dostępu do hantli (zresztą nie dałbym rady zrobić trzech pod rząd z ciężarem). Jeżeli dobrze pamiętam to Burpees wtedy wybrałem by było jak najciężej a i tak pierwsza w miarę light wychodziła. Niby można spotkać się z opiniami, że jak masz siłę na kolejną tabatę to po prostu nie dałeś z siebie wszystkiego przy pierwszej jednak w praktyce nie do końca tak to wygląda. Po prostu mimo tego, że robiłem pierwszą na maksa to i tak przy takim burpees nie da rady w moim przypadku zajechać się na tyle by odcięło prąd i dlatego musiałem dokładać kolejne dwie. Odkąd mam hantle to robię jeden raz , potem idę się wyrzygać i ani w głowie mi żeby chociaż spróbować pomyśleć o kolejnej. Thruster to rzeźnik. I tak , faktycznie musisz tak dobrać obciążenie aby nie było za lekko jednak znowu by wytrzymać z nim do końca treningu bo inaczej nie ma to sensu jak nie będziesz miał siły wycisnąć po dwóch minutach i przerwiesz. Możesz to robić również z hantlami jak ci tam wygodnie, możesz wybrać jak będzie za ciężko coś bez obciążenia. Nie będzie tak intensywnie ale swoją robotę taki trening zrobi tak czy siak jeżeli się przyłożysz.

Nie wiem czy będziesz to robił w domu czy na siłce. Jak w domu to można korzystać z tego Klik a jak na siłce to można sobie spokojnie w formie Mp3 ściągnąć taki timer chociażby z youtuba z jakąś dojebaną muzykę albo zrobić samemu w Audacity z konkretnym utworem pod siebie.


Odpowiedz
Cytat
Moderator
baadnewz01
Dołączył: 29.03.2010

Siema ,

Sam kiedyś robiłem Insanity bardzo fajny program.Nie udało mi się skończyć niestety.Zaprzestałem jakoś po 20-25 dniu już nie pamiętam dokładnie.
Zrezygnowałem na rzecz biegania ,trochę ciężko było mi robić trening biegowy+insanity +robo na budowie.Swoją drogą strasznie dużo wyszło Ci na fit teście power jumpów 8-o ja miałem zaledwie 30:ayfkm:
Resztę wyników mamy zbliżoną lepiej miałem tylko push-up jacks ,bo wyszło mi 37:pokerface:
Będę zaglądał i trzymam kciuki za ukończenie Insanity:s_thumbsup:
Kto wie może sam znów wrócę do tego :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ta, wspominałem nawet wyżej o tym dzisiaj, że "pajaco -pompki " słabiutko mi wychodzą bo ręce nie dają rady. Jeżeli chodzi natomiast o power jumpsy to osobiście uważam za jedno z lepszych ćwiczeń w całym programie, bo robiąc je na maksa najbardziej ze wszystkich męczy temu pewnie tak z tym zapierniczam.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dzisiejszy trening również w bardzo dobrym tempie i również bez większy przerw bo sekunda czy dwie na złapie oddechu trudno zaliczyć do przerwy. Jutro wolne. Pierwszy tydzień szybko zleciał, jestem zadowolony z tego programu jest moc.

Po zmianie programu a co najważniejsze po refeed day w zeszłą niedziele waga ruszyła i zszedł niemal cały kilogram po dwu tygodniowym zastoju. To tylko udowadnia jak bardzo prostu zabieg w postaci zwiększenia jednego dnia kaloryczności o 20 % możesz zrobić dobrą robotę i nie trzeba ciąć dodatkowo kalorii i zwiększać objętości treningu. May cheat dzisiaj na deser lody+cappuccino jednak będę musiał poszukać tych lodów nieco zdrowszych bo co prawda Big milk z przeceny jednak skład to pół tablicy pierwiastków okresowych, next time to poprawie. Wiem jakie lody kupne bym wszamał ale kubek 450 ml kosztuje 25 zł a to trochę przesada. Przecier pomidorowy włoski bo nasze są tak kwaśne w smaku, że trzeba dosładzać cukrem co nie jest za dobre.

O mało mnie tam nie było, zapiłem pałę i spóźniłem się na pociąg a samemu do ekipy nie chciało mi się dojeżdżać :|


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Wguleę pamiętacie ostatni obiad -jajecznicę ? Tak naprawdę to miałabyć frittata ale wyrzuciłem ostatnio patelnię, którą mogę włożyć do piekarnika bo się skończyła. A improwizacja i użycie formy do tortownicy delikatnie mówiąc się nie sprawdziło nawet po uszczelnieniu toną foli aluminiowej :yaoming: Kitchen hacking - failed :ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

.


Odpowiedz
Cytat
drafu
Dołączył: 27.03.2008

fajne sa takie rozdania - pre napierdalanka a pozniej kazdy pali glupa :f_thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

"Ciemno , tak tu ciemno ..." - trzeba było nie budzić się o piątej rano przychlaście :ayfkm:

Nie pospane . W zasadzie to nie drażni mnie, że niewyspany bo ciągle taki łażę tylko trochę nie rokuje to w perspektywie treningu bo znowu shedule dnia mi się rozjeżdża. Nie chce mi się pracować o 5 rano a pewnie nie chodzą jeszcze cztery stoły na starsach :why:. Widzę jakiś "House of card" na horyzoncie ale o tej godzinie ? No way. Nic to trzeba się zgubić w internetach na kilka godzin....


Odpowiedz
Cytat
tigerek73
Dołączył: 24.09.2007

Idź do roboty , będziesz miał problem z głowy. :spit:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez tigerek73
Idź do roboty , będziesz miał problem z głowy. :spit:

Napisane przez chudyand1
" Nie chce mi się pracować o 5 rano ....

:ayfkm:

Mam to szczęście, że jestem sam sobie szefem i jeżeli chce zarobić to teoretycznie nie muszę wychodzić z domu. Chociaż w moim wypadku nie do końca się to sprawdza, bo w zeszłym roku zrobiłem sobie kilkumiesięczne wakacje i nic nie robiłem :facepalm:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Nowy tydzień, tylko intensywność się nie zmienia. Na razie jest ok ale pewnie pod koniec miesiąca będę już nieźle zmęczony. Schodzę do 60 kg (niedowaga :coolface: ) i wbijam na revers przy okazji zaczynając trening siłowy. Nie wiem ile jeszcze potrwa ta redukcja bo jakieś 3.5 kg mi brakuje jednak będzie coraz ciężej to zrzucać, być może uda się przed końcem programu. Się zobaczy.

Wafle ryżowe przecież takie bio :coolface:. Chorizo i fasola + pomidory. Proste, tłuste jednym słowem kozackie danie jak nie ma się czasu gotować.

Tymczasem.


Odpowiedz
Cytat