
Z racji tego, że gotuje chciałbym zapoczątkować projekt "chuda kuchnia" w ramach,którego wrzucę od czasu do czasu przepis byśmy mogli wspólnie cieszyć się dobrym i zdrowym jedzeniem, z naciskiem na "dobrym" :coolface:. Skoro do tablicy została wywołana wołowina spróbujmy wymotać coś ze wspomnianej wczoraj polędwicy, będzie totalnie klasycznie by nie powiedzieć,że najzwyklej przepis trąci wiochą a więc :
Teoretycznie nie ma nic trudnego w przyrządzeniu steku, praktycznie bywa z tym różnie. Niech nie zmyli cię Piękny Panie prostota tego przepisu, zajęło mi trochę czasu aby go zmasterować a samo mięcho podamy z.... frytkami. Tak dobrze czytasz żaden Beef Wellington, nie będzie steka w sosie remoulade tyko słoma z butów i w pyrlandi zjemy ziemniory jak przystało na cebulaków. Jak chcesz Wellingtona idź se do Masterchefa
W prostocie tkwi siła, jednak te niepozornie wyglądające dania mogą sprawić (i robią to) problem nie jednemu amatorowi kucharzenia. W tym wypadku sekret tkwi w składnikach, ponieważ danie banalne musi charakteryzować się możliwie jak najwyższą jakością użytego do ich tworzenia produktu. Potrzebna nam więc będzie :
Krowa
Masło
Olej kokosowy
Sól himalajska
Ziemniaki .
W tym wypadku warto zadbać o możliwie jak najlepsze mięso bo to ono zrobi całą robotę, więc powinno unikać się krowy, która przeżyła Holocaust i obozy zagłady czyli, rzekłbym tych z dużych hodowli mięsa, których sztuki uświadczymy w markecie . Możecie skorzystać z opcji, którą polecił nasz zaprzyjaźniony moderator mr. ULTRAC, jeżeli jednak nie sracie pieniążkami tak jak ja, zostaje wam napierdalanie się z emerytami o dobry kawałek wołowiny w promocji jeżeli takową ogarnięcie. Ja w ten właśnie sposób wczoraj wywalczyłem jeden z najszlachetniejszych kawałków woła a mianowicie polędwicę, która do przygotowania dobrego stejka jest niezbędna choć okupione została ofiarami a ja do tej pory odczuwam i mam poodbijane kule emerytów i rencistów na plecach. Jednym słowem, w promocji o dobre mięso nie jest łatwo, jednak przy zapisaniu się na kravkę z biegiem czasu będziecie sobie w stanie z tymi bestiami w osobie seniorów poradzić. W tym kontekście nie wiem czy proponowane przez korwinistów prawo do posiadania broni jest dobrym pomysłem, bo seniorzy są w stanie zrobić wszystko by dostać nieco taniej żarełko, powtarzam WSZYSTKO !!!!
Jak nie nauczysz się dobrego kopnięcia z półobrotu to będziesz gdzieś tam z boku stał jak pizda jak i ja stałem i po wszystkim możesz pozamiatać, bo oni wyniosą nawet lodówki
Gdy nasz Hero w postaci stejka będzie zmotany należałoby zadbać o dobrej jakości masło, więc najlepiej również szukać takiego, które produkuje się z mleka krów, które wypasana są na łące. Nie wiem ile jest w tym prawdy ale Kerrygold podobno spełnia ów wymagania. Kiedyś jak byłem jeszcze bogaty to jadłem i jest ok, choć sam korzystam z masła z "lokalnej wytwórni" Sprawa oleju i dlaczego musi to być kokosowy rozwiązuje aspekt zdrowotny. Obróbka termiczna mięsa sama w sobie jest niezdrowa więc by zminimalizować powstałe w ten sposób efekty uboczne jak na przykład wydzielający się podczas smażenia kancerogenny akrylamid oraz ograniczyć proces oksydacji środka użytego do smażenia polecam wybrać właśnie olej kokosowy, który nie tylko jest niezmiernie zdrowy dla naszego ustroju ale posiada również wysoką temperaturę dymienia co jest przy obróbce cieplnej mięsa stosunkowo ważne. Kwestię soli himalajskiej można pominąć, ważne aby nie była to sól rafinowana, równie dobrze można użyć morskiej, choć sama sól himalajska droga nie jest.
Last but not least- ziemniaki ! Cholernie ważna sprawa to wybrać ziemniaki, które nadają się na frytki a prawdę mówiąc do łatwych to nie należy. Chcemy by nasze frytki charakteryzowały się nieziemską chrupkością a większość dostępnych bulw ziemniaczanych tych wymogów po prostu nie spełni. Ja osobiście przez dość długi okres czasu szukałem tych odpowiednich na frytki w sklepach, marketach, kosmosie .. (nie , jednak tam szukałem czegoś innego niż ziemniaki). Z wyborem ziemniaków więżą się nawet mała anegdota bo w pewnym momencie przestałem się łudzić, iż trafie na te odpowiednie pyry, które wywindują to danie na niespotykany dotąd poziom jednak fortuna okazała się w tym przypadku łaskawa. Posłuchacie.....
Kiedyś byłem na wiosce na imprezie, festynie, wiecu czy jak to zwał , od słowa do słowa i z jakichś powodów przypomniał mi się właśnie temat ziemniorów i frytek. Troluje więc gospodarza o to, że na pewno na wiosce jak sam nie posiada, to zna kogoś, kto ma porządne ziemniaki na frytki. Chwile pomyślał i rzecze : Choć do obory heh. Wbijamy się i widzę co najmniej trzy odmiany więc rady biegnę by coś wybrać ciesząc się jak dziecko jednak gospodarz wylewa na mnie kubeł zimnej wody:
Gospodarz: Stój ! Te są na sprzedaż, te które cię interesują leża w rogu obory (po czym wskazuje na nie palcem)
Ja : Marek ale ... kurwa Marek to są ziemniaki dla świń przecież
Marek: Ślepy nie jestem . Bierz albo wypierdalaj i nie zawracaj głowy.
Efekt ? Najlepsze ziemniaki jakie jadłem, a już na pewno najlepsze jeżeli chodzi o frytki. Nie wiem co za odmiana jednak są dość charakterystyczne bo czerwone. W mojej okolicy na wioskach rzuca się je właśnie świnią do jedzenia. Co prawda trzeba po nie na wioskę jechać ale gra jest warta świeczki.
Dobra, mamy omówione składniki więc warto byłoby napisać w jaki sposób poddać je obróbce aby zadziała się magia na talerzu. I tutaj może kilka rzeczy was wkurwić jednak cały proces jest niezbędny do uzyskania zamierzonych efektów. A więc :
Jeżeli chodzi o stek to przygotować go można na kilka sposobów. Utarła się opinia, że mięso na patelni gdy je smażymy staramy się przewrócić tylko raz. Kłam tej teorii zadał bodajże angielski szef kuchni Heston Blumenthal, który wplata w gotowanie osiągnięcia nauki i jeżeli dobrze pamiętam poleca on przewracać steki co 10 sekund na drugą stronę do czasu wymaganego wysmażenia. Z Hestona z powodu jego podejścia do gotowania żartują sobie często Internety, ponieważ potrafi piec mięso 24 godziny co jest tylko częścią całkowitej jego obróbki więc gdy przygotowuje obiad w poniedziałek jego dzieciaki mogę cieszyć się niesamowitym jedzeniem w .. .sobotę. Niewątpliwie to ciekawa postać jednak my nie jesteśmy "szaleni" .Mimo wszystko skorzystamy z dobrodziejstw jakie oferuje w tym przypadku pieczenie w niskiej temperaturze. Wyciągamy więc na godzinę przed obróbką stek by osiągnął temperaturę pokojową, następnie obsmażamy go na wyżej wspomnianym oleju na bardzo dobrze rozgrzanej patelni z każdej strony (wytapiając również tłuszcz znajdujący się na bokach ) i wpierdalamy skurwinoxa do piekarnika rozgrzanego do 75 stopni na około 50 minut lub do uzyskania temperatury w środku mięsa równej 55 stopni (średnio wysmażony). Optymalnie byłoby mieć w tym momencie termometr piekarniczy aby nie przeoczyć stopnia wysmażenia jaki nam odpowiada bo długość pieczenia zależy od wielu czynników jak choćby grubość steków. 50 minut i wspomniana temperatura sprawdzi się w przypadku steków o grubości około 2,5 cm. Po skończonym pieczeniu nie bądź pazernym kutasem i pozwól mięsu odpocząć co najmniej pięć minut aby temperatura w jego wnętrzu się wyrównała co zapobiegnie jego krwawieniu w chwili, w której zaczniesz go masakrować nożem. Jest to również dobra chwilą aby na jego wierzchu umiejscowić kawałek wspomnianego wyżej masła.
Frytki przygotowuje również w nieco nietypowy sposób, ale miały być nieziemsko chrupiące i zdrowe więc bez pewnych zabiegów się nie obejdzie. I tutaj może ogarnąć was wkurwienie, o którym wspomniałem, jeżeli ktoś nie odczuł takiego przy fakcie,że będzie musiał czekać na mięso godzinę. Otóż, aby frytki były najlepsze jakie jedliście potrzebna wam będzie do tego frytkownica więc czas na chamską reklamę:
Wspominałem już o tym cudzie kiedyś, jednak jest niezbędne do tego aby przygotować turbo zdrowe frytki ponieważ do ich smażenia użyjemy zaledwie łyżeczki wybranego przez nas oleju, ewentualnie smalcu, a nawet smalec jest bardziej wskazany bo nada charakterystyczny smak ! Nie chce strzelić gafy ale takie frytki są bodajże co najmniej o połowę mniej kaloryczne jak nie bardziej i ze zrozumiałych względów nie ociekają tłuszczem przy tym chrupiące jak chipsy ziemniaczane, choć by ten efekt pogłębić polecam przed pieczeniem pokrojone na frytki ziemniaki zaleć wrzątkiem i pozostawić w nim na godzinę. Proces ten spowoduje, że frytki będą wstępnie obgotowane co tylko pogłębi ich chrupkość. Wiemy również jak chujowo doprawia się frytki już po upieczeniu dlatego należy ów wrzątek osolić. Powiedzmy, że na 1 litr wody wrzucamy 10 gramów soli. Po upływie godziny frytki osuszamy wrzucamy do Tefla i po około 45 minutach cieszymy się niesamowicie chrupkimi frytkami. Dla tych, którzy nie posiadają Acitfry polecam jego zakup (trololoo). No dobra aby frytki odchudzić można skorzystać z piekarnika choć nie wiem jak z ich teksturą wówczas bo osobiście nie przygotowywałem w taki sposób bo po co jak mogłem wydać jedynie 700 zł na frytkownicę, z której korzystam raz na dwa tygodnie
And DONE ! >
Spoiler

Smacznego !
By nie wyjść na stronniczego. Gdybyście mieli okazję skorzystać a Actifry to na początku możecie się rozczarować jeżeli chodzi o smak frytek do którego należy się napisałbym "przyzwyczaić:. Nie ma się co oszukiwać bo powszechnie wiadomo, że tłuszcz jest nośnikiem smaku więc takie frytki nie tyle co są gorsze jeżeli chodzi o taste jednak nico inne. W moim przypadku mi bardziej smakują te z Actifry choć być może to subiektywna opinia więc możecie mieć ją w dupie.
Do przyszłego gotowania. Tymczasem
