Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.3 K Wyświetlenia
ultrac
Dołączył: 23.10.2012

Nastepny wpis o gierce arcade pls


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Brawo chudy! Dużą część najlepszych lat życia "przegrałem". Teraz mam lepszy refleks, spostrzegawczość i do niczego nieprzydatne umiejętności.
W/g mnie to takie przesrywanie czasu jak oglądanie seriali (oberwie mi się :D).
Właśnie syn naparza w CS :badteeth:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez ultrac
Nastepny wpis o gierce arcade pls

Będę miał w pamięci

Napisane przez yoovan
W/g mnie to takie przesrywanie czasu jak oglądanie seriali (oberwie mi się

Ja to traktuje jako relaks, dobry serial na sen bo mam z nim problemy ostatnio sobie wrzucam prawie zawsze po 22, bo w dzień nie ma kiedy.

Jak już o serialach to ostatnio oglądnąłem pierwszy sezon True Blood, jednak w całości tylko pierwszych kilka odcinków, a kolejne wspomagając się fast forward bo dla mnie kiepski i w momencie, w którym odstrzelili najlepszą dupę nie widziałem sensu aby się z nim męczyć :coolface:

Jutro z rana na grzyby. Jaram się , może coś uda się zebrać bo tego śrutu w sklepach - prawdziwek klasa setna (bo na markety idzie największy shit -sprawdzone info od typa pracującego w skupie, się nie kupuje ). A suszone grzyby przydadzą się głownie do rissoto bo od kiedy zacząłem przyrządzać nie mogę się tym najeść.


Odpowiedz
Cytat
psychoreaper
Dołączył: 25.03.2009

Chudy widzę, że wziąłeś się solidnie za naukę angielskiego, bo w każdym wpisie chociaż kilka angielskich wrzutek ;) :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Grzybów nie ma :ayfkm: Trzy godziny chodzenia po lesie może nieźle zmęczyć a ja mam jeszcze najcięższy trening przed sobą w Shedule w tym tygodniu (podwójny). Zastanawiam się czy nie quitnać pierwszy raz w tym miesiącu, jednak przed chwilą trzepnąłem kawę (chyba jeszcze dwa tygodnie temu pisałem, że nie pije ale o tym kiedy indziej, zresztą taka kawa to nie kawa-gej cappuccino ) i jest odrobinę lepiej, chociaż to bardziej wmawianie sobie, że tak jest bo cappuccino nie kopie. Gdyby to był środek tygodnia to bym się nie zastanawiał, jednak jutro mam wolne a w poniedziałek fit test na który akademicko mało kładę bo wiem, że robię postępy i dla mnie to strata czasu. Wolę wrzucić jakiś trening regeneracyjny na to miejsce jak bieg na 10 KM :coolface: Dwa dni na regeneracje powinny pomóc chociaż z tym jest różnie, bo w przypadku przetrenowania a taka możliwość istnieje a nawet prawie jestem przekonany o tym, że zapierdalam za dużo potrzebowałbym pewnie ze dwa tygodnie jak nie lepiej. Od tygodnia co dzień rano robię test ortostatyczny i wychodzi,że w tym tygodni nie powinienem robić żadnego treningu a co dopiero interwały :yaoming :

Jak nie zasnę to się jeszcze później odezwę.

Tymczasem dzieciaki


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Każdy zapewne wytatuowany ma na sercu swój gamingowy tutył. I choćby mury Jeruzalem, upadły żadna siła nie zmusi go do porzucenia wiary. Okrutniej niż Piktyjski wojownik kroczył będzie poprzez piekło pola walki wybrukowane ciałami poległych walcząc w jej obronie do ostatniej kropli krwi… a nawet „i o jedną krople dłużej”

Próżno szukać wysublimowanej fabuły i graficznych wodotrysków jednak gra w swej prostocie oferuje coś czego pozazdrościć jej mogę piękniejsze koleżanki – szlachetność i czystość .Nieskażona mocą obliczeniową dzisiejszych procesorów i kart graficznych, chwytająca za serce oldschoolowe i prawilne jednostki Dla jednych piękna jak Afrodyta dla innych nic nie wnosząca do tematu niczym czarnoskóry na konklawe. W jej przypadku granica pomiędzy miłością i nienawiścią jest cienka jak L & M Link. Odciska na każdym, kto dostrzeże jej urok brzemię..., brzemię bezpowrotnie mijającego czasu. Panie i panowanie przedstawiam wam w całej swej okazałości jedyny słuszny wybór na długie jesienne wieczory:

Spoiler

Czas jaki upłynął mi na tej grze nie da się zmierzyć nawet datowaniem radiowęglowym, choć zanim pochłonęła mniej jej ciemna strona do reszty (playability) nie dostrzegałem w niej drzemiącego potencjału. Przygoda z tą gierką jak to zwykle bywa rozpoczęła się z dość błahego powodu. Odwiedzając kiedyś znajomego zauważyłem, że z kimś klika na zasadzie rywalizacji. W momencie, w którym ktoś zrobił lepszy wynik punktowy natychmiastowy telefon z hejtami typu – ty noobie etc (zresztą wiecie co pięć). Stwierdziłem, że w dwa tygodnie jestem w stanie zrobić lepszy wynik od nich (a grało w to z pięć osób) za co zostałem mocno obśmiany – standard. Pomyślałem sobie , że i tak mam sporo wolnego czasu jako student bo było to jakieś osiem może nawet dziewięć lat temu więc kiedy wszyscy inni są w pracy spróbuje swoich sił. Faktycznie start był trudny nie będę rozpisywał się zbytnio na czym polega sama rozgrywa, ciekawi ściągną triala i sami spróbują jednak ugranie 3 milionów graniczyły z cudem a ludzie, z którymi próbowałem rywalizować wtedy mieli po 560 ugranych. Nie miałem w tamtym okresie dostępu do neta i chyba dobrze się stało bo wyniki z gry można było wysyłać na oficjalną stronę gdzie widok 42 miliardów mógł wywołać u mnie heart atack (pozdro psychoreaper).

Krótko bo jak wspominałem nad zaletami tego tytułu rozwodził się nie będę (jedni zagrają kilka poziomów inni znikną na kilka miesięcy) gra ma 100 leveli, które się zapętlają więc teoretycznie nie ma granicy jeżeli chodzi o wynik punktowy. Trudność w pierwszych wersjach tej gierki, które niekwestionowanie były najlepsze bazowała na dwóch rzeczach

a) Gry nie można było zapisać, więc raz rozpoczęta musiała zostać skończona (do tej pory pamiętam jak po trzech dniach gry wyłączyli mi prąd i wizyty u psychoterapeuty z tego powodu)

b) Co każde 100 leveli trudność gry wzrastała wykładniczo.

W kolejnych nowszych wersjach twórcy gry najzupełniej w świecie ją spierdolili dodając 5 zapisów (każdy odnawiał się co 250 poziomów) co powodowało, że można było bezczelnie oszukiwać na zasadzie kopiuj/wklej profil i jakby tego było mało gra po którymś tam levelu przestała przyśpieszać więc wynik pozostawał sprawą otwartą bo nie dało się stracić wszystkich zapisów w 250 leveli i refleks i strategia gry przestała mieć znaczenie dla tych, którzy szli na łatwiznę. A że jest to gra, w której strategia może odgrywać ważna sprawę przekona się każdy, kto spróbuje zagłębić się w nią a nie tylko bezmyślnie naduszać fire.

Grze poświęcone jest polskie forum, które upadło jednak wraz z chłopakami praktycznie rozjebaliśmy system jeżeli chodzi o tą grę. Tworzyłem z nimi strategię gry,zwłaszcza z moderatorem (pozdrawiam jeżeli jakimś cudem to czytasz). Godzinami wymienialiśmy się spostrzeżeniami na gadu, bo zarówno dla niego jak i dla mnie celem nie było bezmyślnie klikanie tylko przemyślana i jakościowo bardzo dobra gra bo tylko wtedy sprawia ona frajdę. Śmiało mogę napisać, że Polakom nikt nie dorówna w tej gierce na świecie.

Link do forum (znajdziecie tu dosłownie wszystko, o pewnych rzeczach twórcy tej gry dowiadywali się od nas sick !) :
http://www.warbladepoland.fora.pl/

Hall of fame:
http://www.warblade.as/halloffame.asp?mm=1&D=0&m=1

Trzy wyniki z Hall of fame w trybach Time trial, Meteorstorm (zajebista sprawa) i Easy należą do mnie jednak pochodzą one z nowych wersji i akademicko mało na nie kładę (no poza meteorstorm i time trialem -to sub gry od początku niemal niezmienione ) bo to nie było aż takie wyzwanie kiedy gra wyszła a ja jako pierwszy w Polsce robiłem rangi planetarne (dwa tygodnie gry często po 15 godzin dziennie) gdzie nikt nie wiedział nawet na jakiej zasadzie je się zdobywa, a samo ich istnienie pozostawało w sferze domysłów. Do tej pory mam zapisane gry w trybie hard i normal z starszych wersjach gdzie gra ciągle przyśpiesza i są to gry na rekord świata (właściwie niewiele im brakuje) jednak w pewnym momencie brakło czasu, człowiek trochę bardziej wydoroślał i raczej nie będzie mi dane tych gier kiedykolwiek dokończyć. Polecam każdemu, choć „skończenie” tej gry za które uznaje się perfekcyjny profil i zdobycie rangi Warblade Good Sol nawet w tych nowych wersjach jest cholernie trudne. Challenge ? :coolface:

Jako ciekawostkę mogę dodać, ze od kilku lat tworzona jest nowa wersja gry gdzie brane są pod uwagę sugestie graczy co do tego jak ma rozgrywka wyglądać, jednak mimo próśb i ponagleń do tej pory nie ujrzała ona światła dziennego bo jak sam programista gry twierdzi, ma on ważniejsze projekty na głowie niż tytuł, dzięki któremu tak naprawdę zawdzięcza swoje życie na arenie gier arcade :ayfkm:

To tyle .Do następnego dzieciaki. Tymczasem


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

PokerStars - $0.25/$0.50 (6 max) - Holdem - 4 players
Hand converted by PokerTracker 3

chudyand1 (SB): $31.81
lrey666 (BB): $10.00
NewFree (UTG): $5.53
DarkTheba (BTN): $8.31

chudyand1 posts SB $0.10, lrey666 posts BB $0.25

Pre Flop: ($0.35) chudyand1 has A♦ 8♦

fold, DarkTheba raises to $0.50, chudyand1 raises to $0.75, fold, DarkTheba raises to $1.00, chudyand1 calls $0.25

Flop: ($2.25, 2 players) 4♦ 9♦ 6♥
chudyand1 checks, DarkTheba bets $0.25, chudyand1 calls $0.25

Turn: ($2.75, 2 players) T♥
chudyand1 checks, DarkTheba checks

River: ($2.75, 2 players) J♠
chudyand1 bets $0.50, fold

chudyand1 wins $2.63

:coolface:

PokerStars - $0.25/$0.50 (6 max) - Holdem - 6 players
Hand converted by PokerTracker 3

chudyand1 (SB): $16.72
neaoosh (BB): $12.86
NewFree (UTG): $10.02
XYA10 (MP): $14.69
cobra150770 (CO): $3.32
MindContrAA (BTN): $3.40

chudyand1 posts SB $0.10, neaoosh posts BB $0.25

Pre Flop: ($0.35) chudyand1 has T♣ T♠

fold, XYA10 raises to $0.50, cobra150770 raises to $0.75, fold, chudyand1 raises to $1.00, fold, XYA10 calls $0.50, cobra150770 calls $0.25

Flop: ($3.25, 3 players) 3♣ Q♠ 3♥
chudyand1 bets $0.25, XYA10 calls $0.25, cobra150770 calls $0.25

Turn: ($4.00, 3 players) 2♠
chudyand1 bets $0.50, XYA10 calls $0.50, cobra150770 calls $0.50

River: ($5.50, 3 players) 3♠
chudyand1 bets $0.50, XYA10 calls $0.50, cobra150770 raises to $1.00, chudyand1 calls $0.50, XYA10 calls $0.50

cobra150770 shows 4♠ 5♠ (Flush, Queen High) (Pre 21%, Flop 8%, Turn 29%)
chudyand1 shows T♣ T♠ (Full House, Threes full of Tens) (Pre 17%, Flop 9%, Turn 5%)
XYA10 shows J♥ J♣ (Full House, Threes full of Jacks) (Pre 62%, Flop 83%, Turn 67%)
XYA10 wins $8.34

Po tej ręce lekko stiltowałem, bo pierwsze co chciałem zrobić to grać 3bet blef w MP, bo agresor w poprzedniej ręce okazał się uber tardem, po zastanowieniu uznałem, że nie ma za często lepszej reki od mojej. W MP celowałem w QJ,QT etc bo koleś jest słaby i nie zawsze będzie z tym izolował, nie zauważyłem nawet, że miałby fulla i na pewno by nie wyrzucił. Natomiast myślę, że te JJ by sobie poszło koleś ma po dużej próbce WTS 33 chyba najniższy z grających regów . Rozdanie gdzie przez myślenie straciłem dobrą pulę czutka kufa była dobra mimo tego, że źle widziałem board. Trochęęę boli :yaoming :


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Kocham służbę zdrowia, nawet prywatnie poziom tak ssie, że musiałem się decydować za niemałe pieniądze na badania, które przeprowadzają może ze dwa ośrodki w Polsce. Oczywiście wstępnie musiałem się sam zdiagnozować, bo lekarze tego zrobić nie potrafią / mają wyjebane/są pierdolonymi nieukami* (niepotrzebne skreślić). Daleki jestem od stawiania sam sobie diagnozy (żaden ze mnie dr House), bo wychodzę z założenia, że jeżeli się na tym nie znam to, ktoś kto zajmuje się tym pół życia mimo wszystko bardziej ogarnia temat ode mnie, jednak z doświadczenia wynika iż w wielu przypadkach można rzecz "nic bardziej mylnego" :ayfkm: Dlatego, też jestem poniekąd zmuszony albo tułać się po kraju szukając porządnego specjalisty, albo trolować do skutku mojego lekarza rodzinnego, który jako jeden z nielicznych zachował resztki sumienia i nawet stwarza pozory doktora , który ludzi leczyć próbuje i o dziwo rozważa sugestie ale z nim w pewnych tematach również się dogadać nie da (mam wrażenie, że lekarze są pałowani i łamani kołem za zlecanie niektórych badań i bronią się przed wysłaniem na nie jak Polacy pod Westerplate).

Problem ze mną jest taki, że zdecydowania "coś" mi dolega, jednak wszystkie badania, które do tej pory zostały zlecone (a było ich sporo ) wychodzą nadzwyczaj dobrze i rodziny przeciera oczy ze zdumienia, chociaż by dlatego, że za każdym razem jak mnie dłużej u niego nie ma i potrzebuje chwili, żeby sobie mnie przypomnieć, zanim jeszcze zdążę usiąść diagnozuje anemie (choć książki po okładce się nie ocenia, to jednak w jego oczach muszę wyglądać na przewlekle chorego, i nie może się nadziwić, że podstawowe badania wychodzą tak dobrze, że mi ich zazdrości). Badań zrobiłem ostatnimi czasy tyle, że dwa tygodnie temu typ zapytał się mnie czy miałem kiedyś robione testy na AIDS więc, domyślić się możecie, że kończą mu się pomysły w kwestii postawienia poprawnej diagnozy, a jak pisałem moich sugestii nie rozważa na poważnie bo pewnie NFZ spuszcza mu codzienny wpierdol za zbyt częste kierowania na kosztowne badania, z tegoż powodu przy pomocy fachowej literatury ogarnąłem temat i materiał do badań poszedł na drugi koniec Polski, ( co prawda w porozumieniu z lekarzem ale to chyba nie tak powinno wyglądać nie ? ) bo problem od dawien dawna jest nierozwiązany a próbuje się mi zmieniać leki co wizytę, co mnie najzwyklej w świecie drażni. Oczywiście lekarzem nie jestem i może okazać się, że zapłaciłem słono (bo badania dość kosztowne na próżno ) ale w tym przypadku można byłoby modlić się o taki rozwoju wypadków bo jeśli okaże się, że mam rację to syf, który mnie męczy jest bardzo trudny do leczenia i chujowo rokuje, może i tutaj trochę należy usprawiedliwić lekarzy bo i trudno jest to zdiagnozować (choć pewnie wynika to ze słabej wiedzy i niedouczonej służy zdrowia) :yaoming :

Jak widzicie mam nowe hobby i ostatnimi czasy ogarnąłem tyle literatury medycznej, ze mogę zdawać na Akademię (usunąć coś komuś za free) :coolface:. Bardziej serio to obecnie nie mam czasu na prowadzenia bloga bo "umieram", ale jutro mimo, iż podobno bardzo chory zaczynam ostatni tydzień pierwszego miesiąca treningu i postaram się wrzucić tygodniową relacje (dziennik ?) Ten ostatni tydzień jest najcięższy i po nim jest tydzień regeneracyjny przed prawdziwym wpierdolem heh. To, że nie czuje się najlepiej nic dla mnie nie zmienia, sam doprowadziłem się do takiego stanu więc nie będę teraz narzekał tylko postaram się problem rozwiązać choć sprawa wydaje się być poważna nie zwykłem się martwić na zapas, ewentualnie są i pozytywy przecież w niebie czeka na mnie 100 dziewic... oh wait ... sakrament chrztu = dammn !!!! - dzięki wielkie eh

Porzucam karty :rolleyes:, ale trening i dieta -show must go one. Zresztą przy moim stanie zdrowia i tak jestem skazany na restrykcyjną dietę więc nawet jak bym chciał to nie bardzo mogę wpierdalać pizze i lody.

Dobra smuty off w tym miesiącu zagrałem jakieś 60 godzin co w porównaniu do zeszłego (ponad 200) sugeruje, że się opierdalam, ale nie do końca bo ogarnąłem trochę mindset (czego dowodem jest ten wpis bo się leczę heh ). Poker mimo braku czasu też trochę ogarniam bo co rano robię test ortostatyczny, a że trzeba leżeć w bezruchu jakieś 20 minut by go ogarnąć to w tym czasie oglądam grę Kobeyarda i innych zjebów high stakes.

Tyle, robię zaraz format jak się nic po drodze nie zepsuje (ostatni format kosztował mnie dysk ) to jutro wieczorem można spodziewać się wpisu z podsumowaniem treningu i tego czego nie można mi jeść czyli o tym co jutro jadł będę- czyli nic -żyję łaską bożą :badteeth:

Muzyka ? Wygoglujcie sobie - trollllll

A niech będzie, że coś wrzucę

Ee chociaż Dyjak przechuj to coś bardziej odzwierciedlające samopoczucie :yaoming : ---->>> :coolface:

Jest dobrze, bo o gorzej niezmiernie ciężko. Otworzenie puszki pandory by mi obecnie nie zaszkodziło heh

Tymczasem do jutra.


Odpowiedz
Cytat
ultrac
Dołączył: 23.10.2012

Jak tam wyniki badań panie kolego? Nic nie piszesz, więc pewnie dalej czekasz :rolleyes:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Na te wyniki, o których pisałem wyżej czeka się co najmniej dwa tygodnie, natomiast w międzyczasie robię badania u siebie w mieście te, które mogę i przy których lekarz nie strzela za dużego focha kierując na nie. Nie pisze z kilku powodów. Co prawda zaznaczałem wcześniej , że do tej pory wyniki badań były bardzo dobre ale nie były też to specjalistyczne badania narządów wewnętrznych, tylko te podstawowe jak morfologia etc. Te bardziej szczegółowe nie napawają optymizmem i nie widzę zbytnio powodu aby pisać na blogu o tym, że rokuje nie za dobrze. Ale skoro już pytasz to mogę się podzielić tym co już wiem Jak bardzo jest źle ?

Żartuje sobie jak ktoś mnie pyta, że w skali od 1 do 10 przyznałbym 4, na co słyszę, że to elegancko. No tak tylko na mojej skali 5 to śpiączka :coolface: Obecnie czekam, poza tymi najważniejszymi badaniami na RTG płuc, endoskopia nie za dobra (prawdopodobnie będę musiał do końca życia przyjmować leki, albo decydować się przy nasileniu objawów na interwencje chirurga), USG jamy brzusznej wykazało zmiany patologiczne w narządach wewnętrznych, jednak nie jest to badanie referencyjne przy diagnostyce dlatego zaleca się dodatkowe badania takie jak choćby uwielbiana przez wszystkich kolanoskopia. Na moje nieszczęście nie ma to żadnego związku z badaniem kolan :ayfkm: W ogóle jeżeli chodzi o kolanoskopie powinienem zrobić ją już lata temu, jednak to badanie jest w moim mniemaniu tak chujowe, że ciągle się przed nim bronię i nawet teraz zastanawiam się czy podpisać zgodę na jego wykonanie. Jest pewna opcja (endoskopia kapsułkowa) kosz około 4 tyś złotych więc nie za tanio (chociaż to nie jest główną przeszkodą). Po prostu takie badanie ma jedną wadę. W przypadku zaobserwowania zmian chorobowych pobiera się materiał do badań a endoskopia kapsułkowa tego nie oferuje i w takim przypadku i tak wysyła się na kolanoskopie. A że pewne jak podatki, że mam dość poważne problemy z jelitami to i taka diagnostyka nie rozwiązuje problemu półtorametrowej rury w dupie :yaoming : Ok nie jesteśmy dziećmi i też już teraz podchodzę do tego bardziej jak do normalnego badania, które należałoby wykonać (tak jak badanie prostaty per rectum) mimo wszystko chyba każdy zgodzi się ze mną, że nie jest to za fajna opcja. Na razie z tym czekam - decyzje podejmę pod koniec miesiąca jak się wszystko rozjaśni co z pozostałymi wynikami. Po cichu liczę na to, że doznam łaski bożej i cudowanie ozdrowieje nie musząc podejmować tej decyzji :coolface: Nie wspomniałem o wszystkim co mi dolega ale już mi się o tym pisać po prostu nie chce, jak ktoś jest ciekawy to niech otworzy sobie podręcznik akademicki z medycyny traktujący o chorobach wewnętrznych i przeczyta od deski do deski bo pewnie zdiagnozują u mnie wszystko.

A tak poza tym to jest "prawie normalnie", chociaż obecnie sytuacja wymusza na mnie stosowanie bardzo restrykcyjnej diety z pominięciem smażenia i pieczenia jednak nie do końca jeszcze to wdrożyłem bo nie znam wyników wszystkich badań i w tym wypadku na zimne dmuchał nie będę co by sobie odmawiać smażonego stejka.

I tak moim największym problemem obecnie nie jest to o czym pisałem wyżej tylko dywagacja snu, która aktualnie mi najbardziej doskwiera ,a która albo spowodowana jest ZZA albo wywołują ją któraś z chorób (obecnie lekarze starają się do tego dojść bo dość ciężko w moim przypadku to ustalić, głównie przez to, że mam problem z kilkoma narządami a cześć z nich taki stan powoduje no i plus ZZA do tego).
Właściwie od półtora miesiąca śpię maksymalnie 4 -3 godziny i żeby to był jeszcze sen ciągły byłoby ok, jednak ja w tym okresie ze 2-3 razy się budzę eh. Nie muszę pisać jak taki sen wpływa na funkcjonowanie organizmu, który dodatkowo obciążony jest czynnikami chorobotwórczymi nie ? Z tego powodu dość ciężko mi jest funkcjonować zawodowo, zresztą ogólnie jest heavy prowadzić "normalne" życie komuś kto nie wyspał się przez ostanie sześć tygodni.

Co jeszcze u mnie ? Obecnie zaprzestałem treningów i zrobiłem sobie miesiąc przerwy (nie z powodów, o których wspomniałem wyżej) tylko dlatego, że przez ostanie 1.5 roku albo ostro piłem albo ostro trenowałem i nie miałem w zasadzie normalnego odpoczynku a intensywność treningów była bardzo duża, a picia jeszcze większa eh. Nawet zdrowe osoby robią sobie kilka tygodni przerwy w roku na regeneracje tak więc u mnie taki stan rzeczy mocno wskazany.

Mój poker jest bardzo słaby ale to wynika z braku koncentracji i zmęczenia bo jak grać jako tako nie zapomniałem, trochę mnie to martwi bo obecnie mało gram (a jak już gram to bardzo słabo) a jestem w fazie budowania kapitału po ostatniej głupocie jaką była niewątpliwie puszczenie rolla z dymem.

Overall do tej pory nie usłyszałem od nikogo, że jestem śmiertelnie chory (choć najważniejsze badania przede mną) więc wychodzę z założenia, że na całe gówno, które na mnie spada mam wpływ jako taki i nie przejmuje się tym zbyt mocno, choć wiadomo, że czasami jest gorszy dzień, ale to się tyczy każdego so nvm. Z tego powodu też jest to mój pierwszy i ostatni post w takim wymiarze jeżeli chodzi o mój stan zdrowia. Nie ma w tym nic ciekawego a ja nie mam zamiaru żalić się że poprzez własną głupotę mam problemy ze zdrowiem. Nie chciałbym też męczyć takim jęczeniem osób bardziej empatycznych niż przewiduje norma, zresztą nie mam w zwyczaju chyba za dużo biadolić tak więc w tym temacie raczej EOT.

A i jeszcze bym zapomniał przy następnej wizycie lekarz się ogarnie bo nie bardzo wie gdzie może wysłać mnie na badania pod kontem obecności wirusa HiV we krwi :yaoming : :ayfkm:

Bloga nie "prowadzę" ze względu na zmęczenie brak czasu i takie tam bo w zasadzie zawsze mam o czym napisać,chociaż chciałbym aby były to bardziej merytoryczne rzeczy, jednak od wielu tygodni ciężko mi się myśli . Miałem prowadzić dziennik no ale wspomniałem, że nie trenuje obecnie a jak nie trenuje to i dieta nie jest dopięta i pozwalam sobie na trochę więcej bo bardzo prawdopodobne, że po niektórych diagnozach będę musiał wyeliminować sporo produktów takich jak nabiał i sery, ryby, tłuste mięso, chleb, nasiona i orzechy wszystko co przetworzone więc zostanie mi woda i sałata i trzeba się "najeść" na kilka miesięcy na przód :badteeth:

W przyszłości chciałbym aby ten blog z bloga traktującym o ZZA (bo sporo, łącznie ze stanem zdrowia to następstwa właśnie ZZA) powoli zmieniał się w taki o tematyce pokerowej, zdrowej diecie i treningu więc był nudny jak 80 % pozostałych :coolface: No dobra ten też jest nudy ale chociaż dotyka i naświetla tudzież uświadamia problemy jakie mogę wyniknąć z opcji jaką jest spożywanie % tylko w weekendy bo przecież się kontroluje ;)

Jedną rzecz udało mi się wprowadzić do planu dnia (głównie przez to, że zwolniło się trochę czasu) , o której pisałem wcześniej, a mianowicie zaczynam czytać książki ale głownie liczę na to, ze pozwoli mi to po prostu łatwiej zasnąć i robię to głownie przed snem. No i mam trochę więcej czasu jako, że odeszły w tym miechu treningi na moje hobby jakim niewątpliwie jest gotowanie (o tym też chciałbym trochę popisać n a blogu przepisy, wrażenie z próbowania nowych rzeczy etc ) w najbliższej przyszłości.

Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie wkurwia. Obecnie nie jestem w stanie rozpierdolić żadnego odcinka "1 z 10" w takim stopniu jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu gdzie nie miałem problemu z większością pytań wiec mój poziom wiedzy ogólnej jak również pewnie IQ sięgnął dna. Jestem typem osoby, która odczuwa potrzebę przeczytania od czasu do czasu wiadomości co tam ciekawego słychać w świecie "mezonów i hiperonów" nie po ty by błyszczeć w towarzystwie poziomem wiedzy (wyobraźcie sobie mnie na melinie rozprawiającego o teorii strun i miny uczestników melanżu- tulipan gwarantowany :coolface: ) po prostu dla siebie. Nie wiem odczuwam taką potrzebę i już, a jak jest ona niezaspokojona to czegoś mi brakuje, a że przez ZZA zaniedbałem się trochę na tej płaszczyźnie a pisząc krótko bardzo zgłupiałem trzeba było by to ogarnąć co by odbudować neurony, które przez alko dostały mocno w dupę.

Tyle nie wiem kiedy tu będę brak mi czasu...

:coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dobra nie ma co kłaść się do trumny bo właśnie wjechała na kwadrat ławka ze sztangą :P Jebać, organy wewnętrzne nie są mi potrzebne przy podnoszeniu złomu ;)

Ok niech będzie, że mimo wszystko do końca tego miesiąca odpoczywam, potem zaczynam cykl masowy o ile zdrowie pozwoli. Obecnie sporo bibliografii przeglądam dotyczących diet Low Carb głównie, żeby uzupełnić widzę, bo na takowej chyba ostanie 1,5 miesiąca byłem. W karty gram bardzo mało, właściwie dzisiaj włączyłem lobby kilka godzin temu i do tej pory nic nie zagrałem - nie mam jakoś ochoty klikać.

Zmusiłem się dzisiaj również do pewnej rzeczy, a mianowicie zamówiłem sobie książkę , za która mam zamiar zapłacić :yaoming : - nudy ale, starość nie radość. Ze względu na to, że czapa jeżeli chodzi o układ pokarmowy jakoś przed końcem miesiąca pierdolnę sobie jakąś kurację oczyszczającą organizm albo głodówkę, którą chciałem robić już gdzieś wcześniej, tylko skonsultuje to z jakimś lekarzem najpierw, bo teraz muszę uważać co by sobie nie zrobić większej krzywdy. Być może będzie jakaś relacja, chociaż pewnie znowu nic nie napiszę tak jak to miało miejsce z dziennikiem :ayfkm:

Oglądałem wczoraj coś Luck'a Bessona ze Scarlett Johansson - omijać szerokim łukiem nic godnego uwagi poza nią w tym filmie się nie uświadczy, a i ona aktorsko ssie tyle co wygląda w miarę ok.


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Nie wiem czy w temacie, ale wygugluj sobie "Dieta bez pszenicy" William Davis.
Straszna książka.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Pewnie, że w temacie bo prawdopodobnie nie będzie można mi spożywać ządnych węgli poza warzywami. Właśnie przeglądam B. Lutza "Życie bez pieczywa" pewnie traktuje o tym samym Właściwie w większości nie ma w tych książkach nic o czym bym już nie czytał ale z ciekawości ogarnę.


Odpowiedz
Cytat
streetballplayer
Dołączył: 08.01.2013

Sprawdziłem i wciągnąłem się :D

Spoiler



Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Napisane przez chudyand1
Pewnie, że w temacie bo prawdopodobnie nie będzie można mi spożywać ządnych węgli poza warzywami. Właśnie przeglądam B. Lutza "Życie bez pieczywa" pewnie traktuje o tym samym Właściwie w większości nie ma w tych książkach nic o czym bym już nie czytał ale z ciekawości ogarnę.

W tej jest. Jeśli autor się nie myli to gruba afera z tą pszenicą.


Odpowiedz
Cytat
hairysnake
Dołączył: 24.03.2010

yoovan nie od dzisiaj wiadomo, że człowiekowi pszenica jest na ch...., a że jest smaczna to już inna sprawa ;) Komuś kto próbował zrobić naleśniki z mąki "pełnowartościowej" nie muszę tłumaczyć. Ale jeśli kupujesz chleb to najlepiej na zakwasie i z pełnoziarnistej mąki.


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Chleba już nie kupuję. Czytajcie. Normalnie jak kryminał. Od problemów z trawieniem do uszkodzeń mózgu. Jest nie tylko smaczna, po prostu uzależnia.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez streetballplayer
Sprawdziłem i wciągnąłem się :D

Spoiler

Jak twój profil będzie wyglądał mniej więcej tak możesz założyć, że "przeszedłeś" gierkę :pokerface: Bardzo trudno to ogarnąć tak naprawdę. Za czasów kiedy ja grałem w Polsce tylko garstka osób robiła taki profil. Od tego czasu pewnie nic się nie zmieniło ;) Tak czy inaczej bym uważał, bo ta gra jak się założy, że chce się być dobrym robi z ciebie no life, choć teraz z opcją save jest o wiele łatwiej.

Napisane przez hairysnake
yoovan nie od dzisiaj wiadomo, że człowiekowi pszenica jest na ch...., a że jest smaczna to już inna sprawa Komuś kto próbował zrobić naleśniki z mąki "pełnowartościowej" nie muszę tłumaczyć. Ale jeśli kupujesz chleb to najlepiej na zakwasie i z pełnoziarnistej mąki.

Nie wiem jak to rozumieć, tak czy inaczej będąc na zbilansowanej czy też niemal wegańskiej często jadłem właśnie takie rzeczy jak naleśniki, pierogi etc z mąki nieoczyszczonej i mogę napisać, że ta mąka do oczyszczonej pszennej nie ma porównania jeżeli chodzi o smak. Naleśniki z mąki pełnoziarnistej zawsze dla mnie będą o "klasę" gorsze w smaku, o pierogach już nie wspomnę. Nie ma znaczenia również czy to mąka nieoczyszczona orkiszowa, gryczana czy co tam jeszcze bo próbowałem chyba wszystkie. Pierogi tylko ze starej poczciwej białej pszennej :)

Chleb w dzisiejszych czasach najlepiej jest piec samemu, albo mieć naprawdę zaufaną osobę, która to piecze i sprzedaje (na targu można dostać taki chleb u "dziadka lub babci"), bo piekarnie robią na skalę przemysłową i tam raczej nie dostaniesz w 100 % takiego chleba jakbyś sobie życzył jeżeli chodzi o skład. Obecnie chyba do każdego chleba w piekarni dodaje się cukier, który jest zbędny, sól w zasadzie również dla kogoś kto mało soli jest niepotrzebna bo nie odczuje różnicy żadnej. Do chlebów na zakwasie co niektórzy używają drożdży, tylko się o tym nie wspomina :) (nie wiem czy jest to powszechna praktyka ) ale niektórzy tak właśnie chleb pieką. Zresztą mąka pełnoziarnista mące pełnoziarnistej nie równa (ilość popiołu może się diametralnie różnić w jednej i drugiej ale obie opisuje się jako tą pełnoziarnistą), a konsument nie ma wpływu na to z jakiej jakości mąki pełnoziarnistej chleb dostanie. Zresztą w piekarniach można dostać chleb z mąki pełnoziarnistej często z domieszkami innej mąki, i o to trzeba się po prostu stanowczo dopytywać, co i tak imo nie ma sensu bo sprzedający nie ma za bardzo pojęcia i kieruje się podobnie jak ty etykietą jeżeli taka w ogóle jest więc i tak przyklepie chleb z mąki pełnoziarnistej żytniej chociaż żyta w niej 40 % W Furtaku na przykład mają spory wybór chleba ale tylko jeden pieczony jest na zakwasie :) Myślę, że kupienie chleba w większych piekarniach można określić jako "mniejsze zło" Problem w tym, że nie ma czegoś takiego jak "mniejsze zło", albo coś jest dobre albo nie - każdy duchowny w tym kraju ci to powie :) Dlatego jeżeli ktoś spożywa węglę a faktycznie chce mieć dużą kontrolę nad tym co spożywa chleb będzie piekł samodzielnie. Jeżeli piecze się tylko dla siebie to żaden problem, jeżeli ma się 5 osobową rodzinę to wtedy już tak fajnie nie jest bo będzie się to średnio opłacać (tańszy chleb z biedronki :coolface: )

Może to nie ma znaczenia ale osobiście znam kilku piekarzy. Nie wiem jak jest teraz ale kilka lat temu bywałem w piekarniach "na nockach" Serio nie chcecie wiedzieć co najebany piekarz, bo na nockach mało kto jest trzeźwy dla "beki" potrafi dodać do chleba.

Z tego co czytam a co poparte jest badaniami to właśnie węglowodany odpowiedzialne są za choroby cywilizacyjne. Tak sobie myślę, że przy takim założeniu wybór makaronów, mąki, ryżu etc pełnoziarnistego można by również określić "mniejszym złem" Niezaprzeczalnie mąka pełnoziarnista ma przewagę nad tą oczyszczoną ale w ostatecznym rozrachunku i tak organizm metabolizuję ją do cukrów prostych. Dla kogoś, kto nie przesadza i w 100 % jest zdrowy pewnie nie ma to znaczenia dla kogoś ze schorzeniami układu pokarmowego (cześć ) mimo wszystko chyba nienajlepszy wybór.

Napisane przez yoovan
Jest nie tylko smaczna, po prostu uzależnia.

Nie wiem jak z pszenica natomiast cukier na pewno uzależnia, dlatego obecnie producenci sypią go chyba już do wszystkiego.


Odpowiedz
Cytat
woodu16
Dołączył: 18.10.2012

Ladnie sie patrzy jak eksploatujesz Peruwianczykow :D Pozdr


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Słabo dzisiaj na stołach. Jakoś strasznie zniechęcony do gry nie jestem ale overall grać mi się chce średnio przez co jakieś B - 1/2 game uskuteczniam.Wolę przyswoić trochę wiedzy jednak nic związanego z pokerem (obecnie dieta+ trening) i dla rozrywki i relaksu jakieś zagadki i testy logiczne :ayfkm: Skończyłem pierwszą od 14 lat książkę, ostatnio udało mi się przeczytać Suworowa w szkole średniej chyba "Akwarium" od tego czasu nie miałem praktycznie żadnej pozycji w ręce.

W tym miesiącu skupiam się na dopięciu na maksa diety i treningu bo ze względu na mój stan zdrowia naprawdę muszę i uważać co jem a nawet jak,gdzie i kiedy :rage: (dla przykładu muszę ograniczać się z zieloną herbatą, a takich turbo zdrowych rzeczy jest kilka, z których przynajmniej na początku będę musiał zrezygnować albo mocno ograniczyć więc trochę sick). Na 100 % od listopada wdrożę sposób żywienia oparty na niskich węglach (100 gr w pierwszym miesiącu, docelowo 60-70 w kolejnych). Jem teraz podobnie jednak w moim przypadku jest tak, że nie mogę stosować się tylko i wyłącznie do wytycznych jednej diety, a z każdej wybrać coś co będzie optymalne dla mnie więc to taki miszmasz i trzeba ogarnąć z każdego planu najlepsze rozwiązania for my.

Plan w tym roku jest następujący. W karty raczej już nic nie osiągnę w tym roku a i nie wiem jak w kolejnych bo warunki nie sprzyjają i to bardzo, mimo wszystko chciałbym nazbierać na jakiś shot na 1/2 w listopadzie (chociaż te 300 BB) i pograć jak się uda w styczniu bo cały grudzień robię wolne od gry. Jak wspomniałem priorytetem jest obecnie maksymalne skupienie się na zdrowiu i treningu i nic mnie poza tym mnie nie obchodzi.

ZZA męczy strasznie, wczoraj była tragedia jak bym miał cytować "byłem o krok od obcięcia sobie ucha" Pierwsze trzy razy odmówiłem (po tym jak przykleiłem sobie na czoło formatu A2 napis "jesstęęę alkoholikiem" myślałem, że nie będę musiał starać się być asertywnym dla ludzi bo to męczące, ale widocznie trzeba jeszcze oświetlić to jak pas startowy) a potem po prostu spierdoliłem sprintem bo nie mogłem patrzeć jak wódka się leje nie do tej szklanki. Udało się chyba pierwszy raz pomyśleć o konsekwencjach przed faktem dokonanym i rozchodziłem trochę ten "przymus" z tym, że dzisiaj lepiej będzie dla mnie jak spędzę dzień w okopach. Telefon out, dźwiękoszczelne szyby on, laser cannon armed i cały dzień gotuje przy dźwiękach stradivariusów.

:coolface:
Peace


Odpowiedz
Cytat