Siema mordy. U mnie mały rozbrat z pokerem. Robię sobie przerwę bo jestem zmęczony. Przesyt gry w zeszłym miesiącu, wczoraj grałem fatalnie i myślę, że jeżeli zagram coś przez weekend to tylko w formie krótkich sesji, bo nie chcę mi się po prostu klikać. Zastanowię się również co robić dalej i nad tym muszę poważnie pomyśleć. Piotrek ma rację, nie czuję się na siłach co by pozować na głupka jednak bardzo często się tak zachowuje dlatego jestem w dupie ze stawkami. Zawiesiłem się gdzieś w rzeczywistości i wybitnie trudno mi opuścić moją strefę komfortu bo to warunkuje psychika i wbrew pozorom nie jest tak łatwo to ogarnąć, no przynajmniej w moim przypadku. Napisałem nawet wczoraj bardzo dłuuugi post o tym, jednak doszedłem do wniosku, że nie będę się tłumaczył z własnych niepowodzeń. Może nie tyle tłumaczył, co szukał wymówek, bo pisząc dlaczego wciąż nie zmieniłem swojego życia na lepsze wiedząc jak to zrobić to nic innego jak próba usprawiedliwienia totalnego lenistwa i zaburzeń psychicznych :ayfkm:. Ok bardzo wiele problemów i to dość poważnych związanych jest z moim uzależnieniem, bo to nie tylko rozpierdala moje życie pokerowe ale i te "prawdziwe" ale o tym również nie będę pisał bo nie będę się chował za zasłoną dymną i traktował uzależnienia jako wymówki Jest mi trudniej z tego powodu niż przeciętnemu chłopakowi w moim wieku ale wciąż wierzę, że cały ten temat uzależnienia jest do ogarnięcia - nadzieja umiera ostatnia.
Na pewno jestem nieodpowiedzialny do granic absurdu bo o ile trzeźwy jestem dość rozsądny o tyle pod wpływem uskuteczniam ideologię "żyj szybko, umieraj młodo". Zbyt często wtedy do głosu dochodzi alter ego. Osobiście myślę, że mogłem tak żyć mają lat 20 i kilka i wtedy nie żałowałem jednak obecnie w moim wieku trochę nie wypada i z każdym kolejnym razem takie postępowanie odciska piętno na mej duszy heh. Pierwszy lepszy przykład z brzegu to zeszły weekend. Ogarnąłem od maja alko, wszystko ułożone, prowadziłem "nudne" życie były plany by grać wyżej od zeszłego poniedziałku i ostatnie miesiące były temu podporządkowane jednym słowem prowadziłem przykładne życie profesjonalnego "sportowca". Wystarczyła chwila słabości w postaci odrobiny alkoholu i niemal cały profit z zeszłego miesiąca i (plany z ostatnich kilku ), który był BM na 1/2 $ poszedł z dymem w weekend. Dobra tego co przeżyje, jak wiele śmiechu i dobrych akcji to moje, ale ja już dawno w tym temacie osiągnąłem "niezależność finansową" i tak naprawdę do końca życia mógłbym odcinać kupony i nie potrzebuje nowych wrażeń w takim wymiarze jaki uskuteczniam. Ileż razy muszę umrzeć by się udało ? Czo to kufa ma być "Edge of Tomorrow ?" Dammn.
Bleh i tak cały post ma wydźwięk wymówki ale to przez to, że jestem rozdarty wewnętrznie. Tak czy inaczej pewnie zdążyłem przyzwyczaić, że po ciemnej nocy przychodzi piękny dzień więc i tym razem sobie poradzę. Szkoda tylko, że po raz kolejny wychodzę na niesłownego chujka na blogu. Dla odmiany nic nie obiecuje ale i tak zagram jeszcze w tym roku na 1/2 $
U buka już standardowo można obstawiać moją porażkę po kosmicznych oddsach, ale znając siebie i tak nie polecam bo raz na pięć lat miewam okresy totalnego odpału (tak doszedłem od 101 kg do w miarę normalnej sylwetki a to było na podobnych zasadach jak pokonywanie stawek a jakoś następny cykl takiegoż odpału przypada na 2015 :yaoming : :yaoming :
Można spodziewać się nieoczekiwanego zwrotu akcji ? Czy tym razem Brooke wyjdzie za Ridge , czy też na odwrót ? Stay tuned !
A tak w ogóle o czym chcecie poczytać w następnym wpisie ? Do wyboru :
- Trzy najmniejsze głupoty jakie poczyniłem w tym roku do tej pory bo o największych nie miałbym odwagi pisać
- Jak zaliczyłem 3 rok na studiach, nie będąc na 70 % "obowiązkowych" zajęć
- Jak "nieoficjalnie wygrałem" jeden z dziesięciu
1 a )
Jak to się stało, że przez pierwszych siedem klas podstawówki ze średniej "2.5" i łatki retarda wylądowałem na tablicy szkolnej "hall of fame" ze średnią 5.5 co wkurwiło połowę nauczycieli
2 a) albo jak to się stało, że po wylądowaniu na tablicy "hall of fame" z większością tych skonsternowanych nauczycieli pracowałem później w jednej szkole co wkurwiło ich jeszcze bardziej
- Jak grałem w go z mędrcem tej gry i jak zostałem mężem brazylijskiej modelki ..