Wygrał jebany vol 2 ! ( tak naprawdę, to nie
)
Kupiłem melatoninę, nie biorę jej, a i tak lepiej sypiam
Pierwszy raz chyba od lat byłem tak zmęczony, że około północy straciłem świadomość. Z reguły o tym, by pospać mój organizm zastanawia się dopiero około drugiej, trzeciej w nocy, a realnie usypiam pewnie o czwartej. Tak to już jest. Jakoś specjalnie tego nie planuje. Podobnie jak tego, że nie mogę bardzo często przespać więcej niż pięć, sześć godzin, a i to górny peak na jaki mnie stać, bo ze średniej wychodzi, że bardzo często budzę się po czterech godzinach. O tym, że jest to bardzo kiepskiej jakości sen już nawet nie chce się wspominać, bo potrafię ze trzy razy się wybudzić i potem mieć problem z ponownym zaśnięciem. Organizm nie jest w stanie odespać tego w dzień. To dziwne, bo co prawda tracę świadomość kąpiąc się, stojąc w kolejce, gotując obiad, pilotując samolot ( no dobra, to nie), podczas seksu ( to akurat prawda, ale skończyło się tym, że ówczesna dziewczyna zwróciła mi na to uwagę i się nauczyłem # bo zupa była za słona ) na kilka sekund, ale chociażby kilkuminutowa drzemka w ciągu dnia to zjawisko tak rzadkie, jak merytoryczna wypowiedź polityka w telewizji publicznej. Zresztą w czasach gdy było ze mną lepiej, jak zdarzyła się sytuacja, że spałem dłuższy czas w ciągu dnia, to potem ze dwie, trzy godziny dochodzę do siebie i bardzo często po takim zabiegu bolała mnie głowa (?).
Oczywiście kpię z tego, że jest lepiej. Spałem dzisiaj te osiem godzin, ale sytuacje takie na przestrzeni ostatnich dwóch lat mogę policzyć na palcach jednej ręki. Jest to pewnie po prostu wynik nagromadzenia się kilkutygodniowego niedosypiania. Siłą rzeczy ustrój może sporo wytrzymać, jednak widocznie co jakiś okres czasu kapituluję. Dzisiejszej nocy pewnie wszystko wróci do normy, co oczywiście mnie smuci. Cholernie ogranicza mnie to właściwie ze wszystkim, bo nie mogę grać w karty na dobrym poziomie, nie jestem w stanie być w robocie tak kreatywny jakbym tego sobie życzył, kiepsko regeneruje się po treningach... Zresztą każdy pewnie miał kiedyś z tego powodu problem, gdy zarwał noc, więc wie jak się funkcjonuje w takim przypadku. Jak uświadomi sobie, że praktycznie taki stan rzeczy dotyka mnie od wielu miesięcy, będzie wiedział z czym mi tutaj przyszło handlować.
Co dziwne, poniekąd przyzwyczaiłem się i trochę nauczyłem z tym problemem funkcjonować, ale jest to wysoce nieoptymalne, że się tak wyrażę no i ofc takie funkcjonowanie nie jest zbyt zdrowe. Prawdopodobnie czeka mnie leczenie farmakologiczne, ale ja leków nie żre z zasady ( w zeszłym roku jak ktoś pamięta, to przy anginie poszedłem po antybiotyk dopiero jak już prawie umarłem po tygodniu męczarni) i jest to wielki problem ( to dla tych, którzy się zastanawiają czemu do tej pory tego problemu nie udało się rozwiązać, choć i tak nie do końca wierze, że syf od lekarza mi pomoże).
A ta melatonina jest głupia, bo zapominam jej brać. Co prawda istnieje lekarstwo na to co mi dolega ( jedne z niewielu, które mój organizm akceptuje), ale wiecie, że sięgnięcie po nie jest zbyt dobrym pomysłem. Swoją drogą, to prawdopodobnie właśnie przez CH30H mam ten problem. Kiedyś było wszystko w porządku, ale popiłem kilka tygodni i potem jak wytrzeźwiałem, już nigdy nie było mi dane porządnie się wyspać
Nie jestem lekarzem, ale strzelam, że rozpierdoliłem sobie w jakimś stopniu układ nerwowy, a nawet na pewno, bo wtedy nabawiłem się neuropatki alkoholowej, na szczęście to leczy czas i kompleks witamin B. Dobra nieważne, bo nie ma co do procentów znowu wracać, ważne jest to, że obecnie nadal trzeźwieje i się jakaś odznaka należy czy kiełbasa czy co oni tam za to dają w AA...
Jezu taki wyspany, co ja teraz pocznę z takim zasobem energetycznym ? Może w końcu zrobię pranie, bo normalnie nie mam siły na uruchomienie pralki ( dobra wymówka dla brudasa co nie ? ) No dobra syfu nie lubię, więc bałagan mnie nie dotyczy, ale skoro już jakoś tam jestem wyspany, może zaglądnę do książki, którą kupiłem kilka lat temu i się kurzy ?
minutę później...
Dobra zmieniam zdanie, od kiedy to o naszej inteligencji decyduje biegła znajomość języka obcego ?
Przyda się chłopakom na bletki do jointów
A ja sięgnę po naprawdę wartościową lekturę :
Spoiler
Do kiedyś.