Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.3 K Wyświetlenia
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Podświadomość znowu sobie ze mną igra. Rzadko kiedy zdarza mi się nie mieć wyciszonego telefonu na noc, ale tak się złożyło, że wczoraj dźwięków nie wyłączyłem. Choć nie zdawałem sobie z tego sprawy to pewnie nie przypadek, że tak się stało, a Freud swoimi "bredniami" taki stan rzeczy byłby w stanie nazwać z imienia, gdyż w jego opinii nasza podświadomość "gubi" chociażby rzeczy, bo tak naprawdę my tego chcemy i nie jest to dziełem przypadku tak więc... grubo miał pod deklem ( nie miej wyrzutów sumienia jeden z drugim jak zgubisz hajs na opłacenie czynszu bo sam żeś to zaplanował :yaoming: ). Kompletnie zapomniałem, że dzisiejszy dzień jako jeden z trzech w roku to swoisty "dzień próby" i gdyby nie uporczywie dzwoniący telefon od siódmej rano i głos z słuchawki jeden, drugi i trzeci proszący na okolicznościową imprezę to pewnie nawet nie zorientowałbym się, że 19 -go trzeba nadzwyczaj się pilnować bo nawet nie wiedziałbym co za dzień dzisiaj ponieważ wszystko co związane z % staram się wypierać. Na przestrzeni ostatnich lat częściej udawało mi się zachować trzeźwość w Sylwestra tak więc asertywność, która w temacie alkoholu nie jest moją mocną stroną swoistej próbie niewątpliwe zostanie jeszcze dzisiaj poddana. Z pierwszej imprezy udało mi się wykupić bez większych strat ( kosztowało mnie to zaledwie kilka litrów wódki [easy pieniądz rzecz nabyta ] i powtórzeniem z tysiąc razy "dzięki nie pije bo prowadzę" [co było trochę denerwujące i smuteczek bo w sumie napiłbym się ] ) jak również złożenie życzeń osobiście co łatwe nie było bo trzeba wejść do baru i wyjść w jednym kawałku, a uwierzcie mi proste to nie jest gdyż szedłem do gałganów, którzy mogli mnie przykuć łańcuchem do barowego stołka ( na szczęście w tym roku łańcucha zapomniano a z kajdanek potrafię się sam rozkuć ). Czeka mnie co najmniej jeszcze jedna taka przeprawa z inną ekipą ale i tak nie to jest największym problemem, bo ten zacznie się kiedy w godzinach wieczornych zaczną dzwonić dziewczyny. No, Weronice się nie odmawia bo jest na to za ładna :coolface: Ale lot na Bermudy zabukowany, więc być może nie złapią mnie na lotnisku jak to miało miejsce w roku poprzednim.

Chujowo, dzisiaj spałem ze trzy godziny przez to, że telefonu nie wyciszyłem i lipa z gierką trochę. Pal licho karty trening przede mną a zmęczony opór :ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Od dziewczyn usłyszałem wczoraj :

Głupio trochę, bo to koleżanki ze starych czasów, które raczej nie orientują się z jakiego powodu nie pije, a z banerem na czole chodził specjalnie nie będę, więc jak nikt nie pyta to mordę trzymam na zamek. Zresztą umiejętność leżenie w rowie to nie jest coś co chciałbym wpisać do CV bo braknie mi wtedy miejsca na chwalenie się tym, że potrafię robić łabędzie origami. Wychodzę trochę na gnojka, który nie ma dla znajomych czasu, chociaż to pewnie tylko moje odczucie bo dziewczyny są spoko. Tak się złożyło, że wczoraj pracowałem :coolface: i jestem dogadany na Sylwestra. Teraz trzeba tak się uszkodzić, by Sylwester spędzić w szpitalu i problem się sam rozwiąże :yaoming:

Tak wpadłem by dać znać, że nadal jestem trzeźwy, więc na dniach się jakieś podsumowanie roku pewnie szykuje.

Chciałbym z tydzień po opierdalać się w starym roku ze wszystkim ( gra, trening, żarcie, mycie, oddychanie ) by złapać trochę energii przed styczniem, tylko nie wiem jak to ogarnąć :yaoming:


Odpowiedz
Cytat
tekiza77
Dołączył: 02.10.2016

Kibicuje i pozdrawiam :f_thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Sadzić! Palić! Zalega... a nie czekaj, to nie na to forum. Tak czy inaczej na potrzeby tego wątku również udało mi się wyhodować zielsko.

Trochę to trwało, bo nie mogłem się zmusić przez tydzień do wyciągnięcia słoika z szafki :ayfkm: (kto próbował, ten wie z jakim wyzwaniem przyszło mi się mierzyć ). Jeżeli dobrze liczę, to dwa razy więcej kiełek, za dwa razy mniejszą cenę wychodzi, jeżeli mamy czas ze trzy razy dziennie nalać wody do słoika, a następnie go opróżnić. Praktycznie zero zachodu. W smaku lepsze niż te ze sklepu, co oczywiste, chociaż nie ma się czym zachwycać, bo czekolada to nie jest. Ogólnie ujdzie-jadało się gorsze rzeczy, choć trochę cierpkie w smaku. Ludzie twierdzą, że z orzechowym posmakiem, ale jeżeli to prawda, to równie dobrze mógłbym napisać, że mąka pszenna też takim posmakiem się charakteryzuje. Jak zwykle Internet kłamie. Podobno kiełki są bardzo zdrowe. Chińczyk wiedział już o tym 5 tyś lat temu, ale potem uznał, że lepszy jednak w smaku jest pies. Wskazane przed oglądaniem debaty na temat Polski w Parlamencie Europejskim, gdyż chronią przed rakiem oczu i uszu. Jeżeli żona bije cię mokrą ścierą po ryju za nieopuszczanie deski w kiblu, to powinieneś również rozważyć ich spożywanie ponieważ za sprawą lecytyny kiełki lucerny (bo o nich mowa) poprawią ci pamięć. Ilość witaminy C w Alf-al-fa ( ciapata nazwa lucerny ) znajdujących się na zdjęciu,to równowartość około osiemnastu szklanek soku pomarańczowego, a zaledwie trzy łyżki stołowe, to ilość błonnika, która znajduję się w kromce razowego pieczywa, tak więc nie pierdol żeś nie królik tylko żryj :yaoming: Swoja drogą Arabowie w czasach kiedy napierdalali się na lance na koniach rzucali im to właśnie jako pokarm, a jak zostało, to sami wpierdalali ponieważ podobno dodaje mocy (patrzcie jak świat poszedł na przód. Kiedyś musieli jeść lucernę, by dodać sobie wigoru, dzisiaj wystarczy zamówić na Allegro morfer czerwonego Rangera).

Jeżeli jesteś na tyle stary, że musisz trzymać się trawy w drodze do sklepu, to owe zielsko złagodzi również reumatyzm czy tam artretyzm. Normalnie bym nie pisał o tym, bo 99 % czytających to młodzi, piękni i wciąż mogący trzy razy dziennie, ale jest jeszcze tigerek, który jest stary, brzydki i prostata, dlatego współczujmy mu sędziwego wieku i zaznaczmy, że ramolom lucerna złagodzi starcze dolegliwości (tak naprawdę to pewnie nie, ale marketing musi się zgadzać).

Trochę cyferek dla gików, może ktoś piszę akurat o tym pracę magisterką i mu się przyda :coolface:

Polecam. Ja będę jadał, jak tylko będzie mi się chciało je robić ( pewnie raz w roku :coolface: ). Nie no lepiej jeść to niż tabsy, których przyswajalność często to 20-30 %.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Jak byłem młodszy święta w zasadzie były mi obojętne. Do tej pory jakoś ta cała świąteczna atmosfera nie ma na mnie większego wpływu i zbyt wiele w moim planie dnia w tym okresie się nie zmienia. Na plus wspólna kolacja w rodzinnym gronie, reszta rozejdzie się po kościach. W zasadzie rozmyły mi się powody, dla których taka wigilia kiedyś mogłaby robić różnicę. Jednym z głównych pewnie jest alkohol, bo to dobry czas dla zdrowych osób i niezły pretekst by coś żłopnąć. Za małolata zaraz po kolacji pod przykrywką pasterki spotykało się ze znajomymi i sypało nalewki w krzakach i ten czas miło zawsze się wspomina. Jednak mnie temat obecnie nie dotyczy ( ze względu na wiek wypadało z krzaków wyskoczyć ) tak więc bez znaczenia w ogólnym rozrachunku, bo nawet nie będę próbował patrzeć się na wódkę przez co jako jedyny pośród was jestem poszkodowany. Prośba i list do Świętego Mikołaja by zabrał uzależnienie w pieruny nie poskutkowała. Ogólnie to on chyba mentalnie ma ze sobą jakieś problemy bo myli priorytety i na prezenty robi skarpety zamiast je do nich pakować ( na chuj mi tyle skarpet ). Mógłbym zwalić to na karb i napisać jaki kraj taki Mikołaj, ale kraj mamy piękny, więc wychodzi na to, że to po prostu retard.

Nie mogło zabraknąć motywu z alkoholem w tle co ? :ayfkm: Gdybym mógł pić pewnie skakałbym w bikini z butelką wódki na bungee z katedry kościelnej gdy wszyscy wychodzą z pasterki, a tak zrobię pewnie dojebany trening, potem posiedzę z rodziną i być może ugram trochę raku P* bo tacy biedni, to niech mają na święta bo jeszcze skończą jak Full Tilt. Najlepsze jest w tym to, że nie uważam tej drugiej opcji za coś uwłaczającego więc... się zestarzałem ( mój Boże stałem się jednym z was :rage: :coolface: ). Brakuje jedynie strzelby, bujanego fotela, koca i kominka w tle, a twoim zadaniem jest domyślić się na chuj mi w tym zestawieniu strzelba. I nie, to nie opcja # Ernest Hemingway.

Tytułem końca słowo o świątecznych tradycjach. Ja tam się pierdolił w tańcu z karpiami nie będę.

Skurwysyn się od wczoraj rozmraża, a piekł będzie z 10 godzin. Tzn. karp będzie, ale ja jako jedyny go nie jadam, więc sobie zamieniłem. No co, mniejszych nie było :yaoming:

Nie składam życzeń, bo nie. Nie podjadajcie siana spod obrusu i bądźmy wdzięczni , że w Polsce mieszkamy, bo Niemcy zostawiając wolne miejsce przy stole dla strudzonego wędrowca mają 80 % szans na to, że będzie nim imigrant - "I chuj bombki strzelił " nabiera nowego znaczenia :coolface:

Z fartem dzieciaki.


Odpowiedz
Cytat
yoovan
Dołączył: 10.11.2009

Mam piec, kominek, fotel, koty, strzelawki tylko pneumatyczne,koc i jako prawie dziadunio życzę: piedrolcie się. To jest zajebiste i fajne.
Mezo extradyska. Jak się tu wkleja?


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Od października chyba pierwszy raz zdarzył mi się dzień, w którym nie liczę dziennego bilansu kalorycznego. Są święta, więc nie dajmy się zwariować. Dzisiaj też sobie to odpuszczę, choć nie tak patologicznie jak wczoraj, a jutro się zobaczy, ale domyślnie kalorykę pewnie w trzeci dzień świąt złapię za łeb. Bilans szacuje na 4-5 kg na plus ( z czego spora część to raczej woda, która zejdzie w przeciągu kilku dni ). Jak czytacie w miarę uważnie to wiecie, że jedną z moich umiejętności (heh) jest szamanie sporych ilości jedzenia bez większych problemów, dlatego też waga po świętach skaczę znacząco. Wczoraj przy samej wigilii i tylko samego dorsza zjadłem niemal kilogram, a że za jagnięciną ( wyżej na foto ) u mnie w domu rodzinnym nie przepadają, to każdy zjadł tam po kawałku, a ja resztę. No cóż można założyć, że w okresie, w którym chce zjeść więcej, taniej jest mi kupić auto i wysłać na wakacje, niż mnie żywić, bo dzień pewnie zamykam w okolicach 9-12 tyś kcal ( w zależności od tego, czy mam ochotę na ciasta i słodycze).

Od jutra planuje deload, więc do pierwszego stycznia nie robię stricte treningu siłowego, ale żeby się nie opierdalać odpalę protokół Tabaty i będę chciał przez ten ostatni tydzień w roku redukować przy 2 tyś kcal na LC, a potem wracam do cyklu masowego. Domyślnie 3 x Thruster w jednej jednostce treningowej z około minutową przerwą pomiędzy cyklami, więc miazga totalna (do porzygania właściwie ) gdyż przez ostatnie miesiące dźwigałem jedynie złom i może się okazać, że z wydolnością jest kiepsko. Zresztą to jest tak intensywny trening, że nawet w formie nie obejdzie się bez wiadra na wszelki wypadek. Brakuje mi HIIT trochę, bo lubię się zmęczyć do granic możliwości, więc odczuwam bardziej satysfakcję, niż zniechęcenie do takich ciężkich treningów. Wraz z nowym rokiem zakładam też bardziej rygorystycznie trzymać się założeń dietetycznych, bo spożywam obecnie chociażby za dużo cukru ( do tej pory w lodówce 1.5 kg lodów się ostało heh # Häagen-Dazs ).

Wracając jeszcze na chwile do liczenia kalorii, to nie jest to dla mnie żaden kłopot. Być może komuś może to się wydać uciążliwe, ale odchudzałem się tyle lat i tyle czasu sam gotuje, że obecnie jeżeli chodzi o kalorie z produktów to jestem sawantem (lel). Znaczy się, patrząc jedynie na produkty w jednej chwil jestem w stanie powiedzieć ile łącznie mają kalorii, ile będzie miało kalorii danie z nich po przygotowaniu uwzględniając różne metody obróbki cieplnej , makrosy i takie tam (nie potrzebuje nawet znać w wielu przypadkach wagi tych produktów bo jestem w stanie bardzo dokładnie oszacować ile co waży. Ostatnio przy zakupach świątecznych dla beki siostra z torby wyciągała na zasadzie ślepego losowania produkty a ja z dokładnością +, - dwudziestu kalorii na zestaw byłem w stanie określić ich kaloryczność . Piszę dla beki bo rodzeństwo nie chciało mi wierzyć, że nie pierdolę głupot i sprawdzali to online z kalkulatorami i dziennikiem żywieniowym. Swoją drogą, ktoś przegrał wtedy dolary :yaoming: . No cóż, nie od dzisiaj wiadomo, że mam talent do talentów, które są dla większości zupełnie nieprzydatne w życiu. Koniec końców i tak korzystam z dziennika żywieniowego, bo mam problemy z prostym dodawaniem w pamięci i wolę się nie męczyć :ayfkm:, ale mi tam nie sprawia żadnego problemu taka praktyka bo jest to dla mnie naturalne jak mycie zębów.

W karty sobie gram ciągle, chociaż trochę obecnie zwolniłem, jednak nie przez to, że święta tylko przez to, że dokucza mi od kilku dni znowu Zespół Zależności Alkoholowej. Jeszcze tydzień temu co prawda mocno nie dosypiałem jednak jak kładłem się o 3-4 rano to do 8-9 jednak jakoś to przespałem. Obecnie kładę się o tej samej porze, ale z reguły jakiś zjebany alko sen budzi mnie po dwóch godzinach i potem już nie mogę więcej spać. Z tego powodu jestem na tyle zmęczony, że jak mi leci przy stolikach głowa to robię sobie dłuższą przerwę. Mimo wszystko chce na tyle dużo grać ( a zostało jeszcze z 60 godzin ) by wyrobić się z tym do czwartku i końcówkę roku się opierdalać. Nie wiem czy wyjdzie, a jak nie, to prawdopodobnie znowu będę miał wyjebane na kasę z bonusów i tak czy siak odpuszczę sobie jakąkolwiek pracę w ostanie dni przed Sylwestrem.

Jak będzie mi się chciało, to zrobię może podsumowanie roku, bo do tej pory nie przypominam sobie abym zamykał takowy bilansem zysków i strat, ale miałem do tego konkretny powód bo zazwyczaj 70 % czasu w przeciągu ostatnich kilku lat zaliczałem glebę więc nie widziałem sensu aby dzielić się tym i żalić na blogu. Ten rok mimo wszystko jest wyjątkowy, bo chyba nawet bilans dni trzeźwych do pijackich wyszedł na plus na korzyść tych pierwszych, więc wielki sukces i otwieramy kurwa szampana :yaoming: :ayfkm:

Idę sobie coś zjeść, bo ostatni duży posiłek jadłem... jakieś 20 minut temu . Zdrowia.


Odpowiedz
Cytat
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Wesołych.

Co do Andrzeja Leppera.. Postać tragiczna, niekoniecznie pozytywna. Z perspektywy czasu wspominamy go coraz milej, przymykając oko na pewne kwestie. Stanowił zagrożenie dla bardzo wielu, więc ktoś ostatecznie pociągnął za sznurki.

Jedno z najlepszych przemówień sejmowych, jakie na Wiejskiej miało kiedykolwiek miejsce. Warte odwiedzin.

Dla mniej wytrwałych - można skipnąć do 17 minuty, albo i do 20 nawet.

Teraz tak. Wchodzimy w tematy teorii spiskowych. Andrzej był osobą, jak się okazało, dość dobrze poinformowaną w sprawach, które wielu z nas wyśmiewało. Sam to robiłem, bo jako nastolatek miałem pstro w głowie i politykę w głębokim poważaniu. Od tamtego czasu zmieniło się wiele, bo i w głowie więcej, a politykę mam po prostu w dupie, bo tam najlepsze dla niej miejsce. Mówię oczywiście "ogólnoświatowo", bo dla polityki w wykonaniu naszych rodzimych artystów jeszcze nie znalazłem odpowiedniego lokum.

Andrzej Lepper odnosi się do łapówek, które jakoby mieli przyjąć założyciele PO - panowie Olechowski i Tusk. Nie chodzi mi o same kwoty, a raczej o walutę. Jest nią dolar, co wskazywałoby na "zewnętrzne" źródła. Być może w książce Sumlińskiego poruszona jest też kwestia enigmatycznego "pana S.", którego wymienia się kilkukrotnie, tego nie wiem, choć te nazwisko, czy też imię mogłoby powiedzieć więcej o pochodzeniu pieniędzy. Co wiemy to to, kim właściwie jest A. Olechowski - były pracownik Banku Światowego (1987-1989). Szerokie kontakty. Uczestnik obrad Okrągłego Stołu. Jeden z naszych znamienitych reprezentantów i uczestnik biesiad tzw. Grupy Bildeberg, czyli śmietanki towarzyskiej filantropów całego naszego pięknego świata.

Pamiętam, że PO pojawiło się właściwie znikąd. Kampanie wyborcze mieli wystarczająco spektakularne, kłamstwa też były niczego sobie, ale bez pieniędzy i to potężnych nie udałoby się zrealizować tego przedsięwzięcia, sprawować rządy przez kilka długich lat. Przyznam szczerze, że mało co nie uległem tym czarom, nieomal poszedłbym wtedy na wybory. Na szczęście opatrzność była ze mną i ani razu nie przyłożyłem ręki do rozbiorów Polski. Ktoś może powiedzieć, że mój głos i tak był ważny, nawet jeśli nigdzie nie głosowałem, ale nie, oni mi go demokratycznie zajebali, więc się nie liczy.

Do meritum dzisiejszej opowieści trzeba dojść sobie samemu. Tak tylko zwracam uwagę na niebywałe zbiegi okoliczności, które w Polsce nikogo nie dziwią. Ludzie chyba jeszcze nie są w stanie sobie wyobrazić, że tak naprawdę sprawami wewnętrznymi Państwa sterują zewnętrzne wpływy. Jeszcze parę lat temu można było niedowierzać w obraz polityki wyłaniającej się zza kulis, w elity, w jakieś dziwne plany, które po czasie zaczeły się urzeczywistniać. Dziś to jest dużo bardziej czytelne, choć znów pojawia się problem fantazji, która porywa rzesze "przebudzonych inaczej". Ma właśnie miejsce taki proces, polega na tym, że nagle człowiek zdaje sobie sprawę z ogromu kłamstw, jakimi karmi się ludzi, ale nie pociąga to za sobą duchowych przemian, więc rodzi się tak po prostu nowy mentalno-fizyczny bojownik, rebeliant który uważa, że "złych" w jego opinii najlepiej byłoby zabić, co rozwiązałoby kłopoty na dobre. Oni nie rozumieją, że "źli" uwielbiają, jak się ich zabija. Im więcej zabijania tym lepiej. To była dygresja. Pozdrawiam


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Też miałem wyjebane bardzo mocno na to, co działo się w polskiej polityce. Leppera znałem z przekazu medialnego jako buraka, mało myślałem, że Niesiołowski z tym darciem mordy robi niezłą robotę, a okazuje się, że typ jest po prostu chory psychicznie heh. Ale ja od zawsze oglądałem mało telewizji, a od dekady właściwie kilka razy pstryknąłem włącznik do obiadu i tylko w zasadzie na Discovery , więc nie wiedziałem jak to naprawdę wygląda aż do poprzednich wyborów ( w necie też tego nie śledziłem w żaden sposób ). Niestety obecnie mam świadomość i to nawet nie można nazywać teorią spiskową. Moim zdaniem nie jest tak, że to co się dzieje nikogo nie dziwi tylko media ssą pałę, więc prawdziwy przekaz nie przebija się do szerokiej opinii publicznej, ale fakty są dobrze udokumentowane i w zasadzie nie da się tego podważyć w wielu kwestiach. No, ale trzech ostatnich prezydentów to sprzedawczyk, pijak, i agent, a dodatkowo każdy z nich to delikatnie mówiąc imbecyl chociaż jak słucham Komorowskiego i Wałęsę to mam wrażenie, że oni są jednak bardziej upośledzeni niż w stopniu średnim. Nic dziwnego, że państwo nie funkcjonowało jak należy i patologia to norma. Ludzie się tym nie interesują i sam taki byłem, ale mi wystarczyło chociażby oglądnąć przesłuchanie Komorowskiego w sądzie ( a widziałem całe ) bez żadnej wiedzy o nim, by stwierdzić, że typ jest w chuj umoczony i to był jeden z powodów by głosować pierwszy raz w życiu aby tylko gnojkowi obniżyć w jakikolwiek sposób szansę na reelekcję. Jeden głos nic nie zmienia ? Jak nie zmienia, przecież go nie wybrano :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Zastanawiam się czy robić trening, bo trochę mi się nie chce, a w planach srogie interwały. Ogarnąłem dzisiaj żywienie pomimo tego, że obok mnie leży jeszcze sporo ciasta mam wyjebane i nie tykam. Przede mną ostatni sprawdzian w tym roku- Sylwester. Jeżeli uda mi się trzeci rok z rzędu pozostać w ten dzień trzeźwy to uznam, że wygrałem życie. A tak bardziej serio to ten rok i tak od wielu lat jest najlepszym jeżeli chodzi o funkcjonowanie jak Bóg przykazał. Byłem nawet w kościele ale to historia na inny raz # dziennik degena . No dobra idę po miskę gdybym przypadkiem miał małe torsje po aktywności to z góry się ubezpieczę.

Peace.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

1 x thruster + 1x przysiad (hantla 10 kg) + na dojebanie pajacyki ile fabryka dała. Zamknąłem się w 32 minutach z rozgrzewką i rozciąganiem, a kalorie będę pewnie spalał do jutra :yaoming:

Nie chce mi się grać w karty a trochę jeszcze zostało :rage:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Jedno z ostatnich rozdań sesji. Włączony dawno sitout od następnej ciemnej.
PokerStars - $0.25/$0.50 (6 max) - Holdem - 4 players
Hand converted by PokerTracker 3

BTN: $10.28
Hero (SB): $23.99
BB: $16.33
UTG: $2.54

Hero posts SB $0.10, BB posts BB $0.25

Pre Flop: ($0.35) Hero has K♦ K♣

UTG raises to $0.50, BTN calls $0.50, Hero raises to $0.75, fold, UTG raises to $1.00, BTN calls $0.50, Hero calls $0.25

Flop: ($3.25, 3 players) 7♦ K♠ A♥
Hero checks, UTG bets $0.25, BTN calls $0.25, Hero raises to $0.50, UTG calls $0.25, BTN calls $0.25

Turn: ($4.75, 3 players) 8♦
Hero bets $0.50, UTG calls $0.50, BTN raises to $1.00, Hero raises to $1.50, UTG calls $0.54 and is all-in, BTN raises to $2.00, Hero calls $0.50

River: ($9.79, 3 players) 5♥
Hero checks, BTN bets $0.50, Hero raises to $1.00, BTN raises to $1.50, Hero raises to $2.00, BTN calls $0.50

Spoiler

Hero shows K♦ K♣ (Three of a Kind, Kings) (Pre 68%, Flop 95%, Turn 67%)
BTN shows 9♦ 6♦ (Straight, Nine High) (Pre 15%, Flop 5%, Turn 31%)
UTG mucks 8♠ 8♥ (Three of a Kind, Eights) (Pre 17%, Flop 0%, Turn 2%)
BTN wins $13.63

Ten uczuć kiedy jesteś zadowolony z dobrze zagranej sesji, a P* o tym wie. Nie mógł mieć asów ? Mógł, ale starsy wiedzą, że wtedy przegrana mniej boli :ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dzisiaj wszystko mnie boli, bo niby miałem robić wolne, gdyż wczoraj trochę przesadziłem z treningiem, ale kto ma czas na wolne ? Powrót do korzeni i zrobiłem sobie HIIT z Insanity i jestem martwy na obecną chwilę. Prostowniki pleców muszą być w chuj słabe bo łupie mnie w "krzyżu". Jutro pewnie sobie odpuszczę (albo zrobię coś głupiego i dojebie jeszcze cięższy trening :ayfkm: ). Tak na marginesie to myślałem aby wyjść trochę pobiegać, ale dałem na luz bo nie lubię biegać. Potem chciałem zamienić to na kosza, ale mokro na boisku i średnio chciało mi się w łapy marznąć, bo nie mam rękawiczek sportowych.

Dajcie mnie tu wiosnę już, bo zamawiam sobie ochraniacze, robię rolki i będę skakał ze schodów. I to chyba jedyny okres od wielu lat, w którym się ubezpieczę. Znaczy się zapłacę haracz. Zjebane te podatki dobrze, że płacę tylko akcyzę i vat, a teraz to nawet już tylko sam vat, a jak się jeszcze trochę wkurwię to wytrenuje sobie szczury, które będą mi wynosić z marketów żarcie i nic nie będę płacił. Za te ich optymalizacje podatkowe i wyzyskiwanie pracowników :yaoming: :coolface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Zamówiłem sobie wczoraj kilka rzeczy i dzisiaj już są, a szły z drugiego końca Polski. Dodatkowo nie mieli na magazynie produktu, który zamawiałem i wymienili na innego producenta, który był jakieś 20 zł droższy. Polecam ten sklep :heart:

Oczywiście nie będę robił reklamy, więc jak ktoś chce namiar to procedurę znacie. Wysyłacie mi $ ja wam pozwalam w tym sklepie zrobić zakupy :coolface:

Dzisiaj wolne od aktywności raczej, bo czuje całe ciało po dwóch ostatnich dniach.


Odpowiedz
Cytat
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Jest propozycja, teoria do obalenia "Efekt Mandeli", jak masz czas i ochotę.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Pamiętam, że kiedyś miałem większy... (przy.red. naczelny wie, co sobie teraz myślisz drogi czytelniku/czytelniczko, więc będzie twist !) iloraz inteligencji, a teraz jest mniejszy. Rozumiesz zatem, że z oczywistych względów nie podejmę się w takich okolicznościach próby obalanie tej teorii, bo nie miałbym usprawiedliwienia na taki stan rzeczy :coolface:

Bardziej poważnie, to nie spotkałem się z tym pojęciem wcześniej w takiej formie, a raczej nie wiedziałem, że to efekt Mandeli, bo pewnie gdzieś na ten temat kiedyś czytałem. Ciężko mi się wypowiadać bo nie znam tematu i nawet nie wiem na jakiej zasadzie dokładnie ten efekt ma działać, a nie mam niestety obecnie czasu aby się z tym zapoznać na potrzeby rozmowy. Mnie równoległa rzeczywistość interesuje głownie w kontekście hipotezy kosmologicznej i tak też to zagadnienie traktuje. Teorie spiskową ( zresztą każdą ), bo chyba tak ten efekt jest przedstawiany traktuje z przymrużeniem oka ( a nawet dwóch ) i z reguły jeżeli słyszałem o jakiejś to znam tylko założenia bardzo pobieżnie, bo aż takim pasjonatem nie jestem by się w tej dziedzinie lubować. W skrócie, to nie mam wiedzy by się wypowiadać na ten temat.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Tej spałem dzisiaj ze dwie godziny i cały dzień boli mnie głowa. Irytująca sytuacja, ale nie pękam i gram w karty srogo. Daj mnie jeden z drugim Pan szanowny jakiś serial znośny, cobym mógł się wyłączyć na jakąś dobę z myślenia, bo za dużo tego ostatnimi czasy . Jest coś godnego uwagi ?

Kto chce spędzić Sylwester w moim towarzystwie ? Będzie fajnie, coś na zasadzie motywu z Penny Dreadful, kiedy podczas pełni Sembene doglądał Chandlera bo w ten dzień mam mniej więcej podobne problemy z utrzymaniem swojego pierwotnego ja w ryzach :yaoming:. A tak serio to jebać Sylwestra. Mam nadzieje, że się jakoś wykpię. Nic to, że na obecną chwilę jestem na dwóch różnych imprezach didżejem. Nie rozdawałem prezentów na święta to będą mieli "suprajsa" jak się okażę, że muszą tańce przy Rmf fm uskuteczniać, bo ktoś ich w chuj ze sprzętem i muzą wystawił :coolface:


Odpowiedz
Cytat
drafu
Dołączył: 27.03.2008

sprawdz sobie Ray Donovan - mnie wciagnal po 15 minutach ogladania i szybko ogladnalem 4 sezony


Odpowiedz
Cytat
ultrac
Dołączył: 23.10.2012

Efekt Mandeli jest fajny :pokerface:

Szczególnie jak na stronach z hasłami:
- sama prawda,
- inside job,
- opryski,
- długofalowy plan depopulacji [niedopracowany trochę https://ourworldindata.org/a-history-of-global-living-conditions-in-5-charts/ rząd światowy pod przywództwem kondominium ma kiepskich speców],
- szczepionki zabijają

twierdzą, że trzeba walczyć z tymi, którzy to robią (LUDZIE PRZEBUDŹCIE SIĘ!!!!111oneonetwo).

Zakładając na sekundę, że Mandela Effect to fakt a nie złudzenie, zastanawiam się, jak chcą walczyć z Onymi - istotami posiadającymi taką technologię pozwalającą zmieniać przeszłość :coolface:

:thinking:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ja się boje, bo jeszcze wczoraj nie wierzyłem, ale zobacz jak wyglądał poprzedni post txell'a...

... a jak wygląda obecnie . Co mnie kosmici robio z muzgu ? Jestem w chuj przerażony, że to mi się dzieje. Nie wierze. Matko Święta czas uciekać do lasu.

Spoiler

Znaczy najpierw trzeba wbić platynę na P* potem będę się martwił :ayfkm:


Odpowiedz
Cytat