Napisane przez txell2012
, a Ty nie utrafieś z moimi źródłami![]()
Poniekąd trafiłem, bo takimi samymi argumentami jak zawartymi w tej książce posiłkuje się Gary Yourofsky a to w USA jest szef wszystkich szefów jeżeli chodzi o szamanie roślin więc pewnie ten kucharz te argumenty mu ukradł :coolface:, Jego wystąpienia można zobaczyć chociażby w sieci właśnie. Swoją drogą nie wiem czy książkę, którą pisze kucharz można uznać za rzetelne źródło informacji. Wczoraj spędziłem dwie godziny w samochodzie więc miałem czas poczytać i wjechała jakaś książką o suplementacji typa, który zajmuje się podobno tematem 20 lat i połowa z blisko 200 stron to wierutne bzdury i nie dziwie się, że koleś na końcu tej książki na dwie strony napisał czcionką 80 że nie bierze za nic odpowiedzialności jak ktoś po tych jego radach się uszkodzi heh. Zresztą tak naprawdę jeżeli argumenty przedstawia osoba związana w jakiś sposób ze środowiskiem wegan to nie ma w sumie znaczenia czy jest to książka z dobrą rekomendacją czy video w sieci aktywisty czy też wpis na blogu bo argumenty w ich przypadku są ciągle te same ( niestety w większości liche ) Wiem, że wychodzę trochę na typa, który się mądrzy czy też ktoś może uznać, że nie przemawiają do mnie argumenty wegan i ich szkaluje bo nie rozumiem czy coś ale naprawdę tak to wygląda i jak ktoś podejdzie do tego z chłodną głową to pewnie dojdzie do takich samych wniosków, że oni po prostu plotą zazwyczaj androny. Nie wiem może przesadzam z tymi złośliwościami w ich stronę ale ja zawsze nazywałem rzeczy po imieniu i nie widzę zbytnio powodu by w tym wypadku trzymać na wodzy poprawność polityczną. Pewnie dlatego, że dałem się nabrać na te ich pierdolenie kiedyś i teraz mi głupio przed samym sobą




