Siema piszę tu bo jestem Basic memberem i nigdzie indziej nie mogę
A tak w ogóle zapraszam do lektury i kibicowania w moim challengu
Witam cel jest prosty-500$ będę grał głównie STT 9 osobowe oraz będę dodawał MTT do 1,10$. BR startowy 40.99. Czas jaki sobie stawiam to jest koniec miesiąca -całe 17 dni. Wychodzi że muszę robić średnio po 27$ dziennie wszystko będzie rozgrywane tylko i wyłącznie na PP. Będę grał w partach przynjamniej po 4 h – jeżeli gram turnieje to max 6 stołów w tym STT – jeżeli same STT to 4 stoły.
Śledzić możecie mnie na SharkScope – damix1212xxx
Po krótce moja historia pokerowa.
Pokera poznałem 7 lat temu, gdy kolega Morfeusz shipną na PS* turnament za 1$ skasował za to 400$ następnego dnia zrobił elegancką naebkę, przy okazji odpalił ten sam turnament i co??? Znów go shipną. Rozumiecie jak wszystkim obecnym zaświeciły się gały, Nie byłem inny skoro ten dziąślak potrafi w tak prosty sposób zarobić kupkę siana przy szkalnce whysky, to może to zrobić każdy. ALE KTO WTEDY PRZEGRYWA?!
Powiem wam co to były za czasy. Miałem mega zaplecze finansowe jak na 18 latka przez lato zarobiłem na pracach sezonowych kilkanaście k pln (jak się potem okazało mam talent do robienia siana tak samo jak do przepierdalania). O dziwo ani grosza z tego nie wydałem na karty, no prawie. Może z dyszkę zainwestowałem w home games. I tak kilka ładnych miesięcy budowałem rolla ogrywając kolegów na szkolnych przerwach a drugich kolegów i ich kolegów na domóweczkach i innych melinach swojego czasu doszedłem nawet do zajebistego rolla 500zł na grach 1/2gr- czujecie to 250 buy-inów(nigdy później nie miałem już tak żelaznego zarządzania kapitałem). I w końcu stało się to co musiało się stać shipłem jakieś sng home games z oszałamiającym wpisowym sięgającym 20zł, pamiętam ten wieczór zaebiście, połowa gości w ogóle nie znała zasad, druga połowa coś tam kojarzyła no i był jeszcze kolega Morfeusz. Dostąpiłem zaszczytu gry z tym arcymistrzem w HU ja tight gracz on bardzo luźno i agresywnie (do dziś wspominam sobie tą historię i ciągle zastanawia mnie czy to była jego strategia czy był po prostu tak strasznie spizgany ???). Wracając do domu z plikiem bankntotów jakieś +-200 w papierze (udało mi się zrobić w mniejszej skali to co Morfeuszowi kilka miesięcy wcześniej – zarobić kilka stówek przy piweczku – jaki byłem z siebie dumny). Natychmiast zainwestowałem w kebsa na cienkim cieście, natomiast powrót do domu z buta, kasa z wakacji w kilka miesięcy się rozeszła w gardziel (nie żałuje tego okresu poznałem wtedy dużo fajnych ludzi z którymi nie mam w ogóle kontaktu). Ale przyznam wam że do dziś wolę sobie wracać do domu z buta (jak jestem w stanie i jak jest taka możliwość) niż zamawiać sałatę. Dobra do brzegu, następnego dnia był piątunio a ja zamiast na imprezę zrobiłem wpłatę na P*. Jaka była ekscytacja, już czułem te zbliżające się majątki, baaa nawet samochód sobie znalazłem na otomoto Mustnag z lat 70 – wartość rynkowa niecałe 67k zł. No przecież to miała być kwestia czasu jak rozje*ie tych wszystkich Negraneu.
Część dalsza nastąpi jak uda mi się podwoić rolla.
Dziękuje, dobranoc powodzenia.