Poker definitywnie mnie zauroczył. Gram już od pewnego czasu, i jest regularnym wypełnieniem mojego życia.
Pracując na etacie, w jednej z... korporacji... i na szczęście z dwojga złego nie jest to KFC szukam momentu w którym można było by powiedzieć odchodzę dla zwiększenia satysfakcji z życia.
Gram wszystko, i od 2016 roku planuję ustabilizować ten rozgardiasz. Najbardziej przypadły mi do gustu formuły z jakimkolwiek bounty, bo przed dojściem do kasy można już spokojnie uzyskać pewną stopę zwrotu.
Okres świąteczny, zdecydowanie nie był najrozsądniejszy, bowiem po objedzeniu się wyższe wpisowe zawitało
w moim pokerroomie i tak:
na ruszt poszły 27 $ Progressive KO, 22 $ Super KO, 27 $ 6 max KO i tak zysk który wypracowałem do świąt zniknął z mojego konta.
Pozostał PT4 i część pierwszego depozytu który muszę jakoś rozbudować. Planuję w zamian PT4 nabyć Jivaro aby podbudować kapitał, i z impetem wejść w 2016 rok.
T