Wygrałem dzisiaj ticket na kolejną satelitę Unibet Open z wpisowym 30e w turnieju freezeout za 3e, ale przyznam że granie jest było arcy-nudne...
Na początku szybko zaliczyłem potrojenie i w zasadzie od tego momentu nic nie grałem oprócz kilku małych pul, które przejmowałem po cbecie i jakoś udało mi się dotrwać.
Generalnie chodzi o to że nie miałem pomysłu na grę na FT. Niby nie dostawałem dobrych kart więc może to wzięło się stąd, ale obserwując grę rywali wyglądało to strasznie pasywnie. Z drugiej strony stacki były na tyle bezpieczne że nikt nie próbował grać push/fold ale też dziwiły mnie sytuacje kiedy po podbiciu i kilku sprawdzeniach pierwotny agresor dawał bet w postaci BB i wszyscy... fold. W pewnej chwili mialem wrażenie że poniżej dwóch najwyższych par nikt nie gra dalej.
Nie chcę łatwo stracić mojego ticketa, dlatego fajnie byłoby przeczytać jakieś wskazówki od graczy, którzy z powodzeniem grali w satelitach do większych imprez
Pzdr