Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Koniec

217 Posty
48 Użytkownicy
0 Reakcje
15.4 K Wyświetlenia
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

Czesc! Jestem Pazurrr, geniusz matematyki, Gołota psychiki. Mój cel najbliższy - złoto. Więcej wkrótce...


216 odpowiedzi
Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

To ja też :D


Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

Cieszę sie na tak szeroki odzew, a teraz prosiłbym bardziej doświadczonych Kolegów o rozwinięcie swych wypowiedzi, a pośmiejemy się za kilka miesiecy znowu... ;)


No życze powodzenia ofc ;) No i z niecierpliwością czekam na rozwinięcie Twojej pierwszej wypowiedzi :P


Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

OK, nie dziękuję. Wiem, że pisząc to jako basic, robię prowokację, ale zapewniam, że gdy tylko awansuje w rankingu, to swą wypowiedź rozwinę... ;) Życzę wszystkim powodzenia.


spoko pazur nikt tu nie wątpi w twoje umiejętności i w to ze jesteś świetny, ale twoja wypowiedz jest naprawdę intrygująca :)

Pozdrawiamy i zyczymy powodzenia :)


Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

Nie dziękuję :)

Na początek:

www.poker1.pl/poker-komiks/366/komiks-pokerowy

Jak dojdziecie do 16 odcinka, to mocno trzymajcie się oparcia, by nie zaliczyć... "glebę"! ;)


Riverneed
Dołączył: 05.01.2008
PokerStrategist

Nie wytrzymałem tyle :D


kiedyś je przeczytałem wszystkie :)

Są the best!


Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

Pierwszy etap na długiej, i co nie wątpię wyboistej drodze do złota za mną. Ale po kolei.
Mam za sobą już kilka tygodni gry w pokera w wersji Texas HFL i pierwsze wnioski i spostrzeżenia. Sądzę, że mogą być pożyteczne dla innych rozpoczynających swoją przygodę z pokerem. Myślę, że weteranów też ogarnie rozrzewnienie, gdy czytając moje posty przypomną sobie czasy swojego pokerowego niemowlęctwa, kiedy to rzadko zgarniali grzechotki z pokerowego stolika, za to o wiele częściej downswingowali swoje bankrolle w pampersy ;)

Przejrzałem wypowiedzi wielu graczu i do tematu podejdę z zupełnie innej perspektywy. Jako, że sądzę, że nasza tutaj znajomość będzie bardzo długa, jeszcze nie raz będę mieć okazję, by wątek rozwinąć.

Moim zdaniem, decydujące dla sukcesów w pokerze są:
- wiedza, pamięć, koncentracja;
- doświadczenie, skill;
- psychika;
- higiena! (rozwinę przy okazji - krótko, regeneracja umysłu, psychiki, dieta, ruch).

Wiedza
Artykuły przeznaczone dla takich dzidzi pokerowych, jak ja w sekcji basic są zupełnie wystarczające, by wystartować - i to z powodzeniem! Jako, że mój awans na brąz się przedłużał, a byłem głodny wiedzy, no to jak te pokorne cielę - ssałem wiedze też z innych źródeł (przyznaję się!) i mam nadzieję, że nie skończę, jak ten osioł przed dwoma workami owsa ;) Wiedza nie boli - szybko się przekonałem, że warto w nią inwestować!
Pamięć, koncentracja
Polecam wszystkim lekturę pozycji autorstwa niejakiego Mr Buzana.

Psychika
TO TWÓJ NAJGORSZY WRÓG! Gdyby poker zależał TYLKO od matematyki, to już leciał bym do supermarketu po kufry, by mieć gdzie pakować kasę, którą bym wygrał w pokera, na giełdzie! Chciwość, strach, euforia, depresja, kłótnia z dziewczyną, itd., wszystkie te emocje, nieważne, czy pozytywne, czy negatywne, popychają Cię do nieracjonalnych decyzji, powodują, że sam grasz przeciw sobie. Od dawna zajmuję się rynkami finansowymi i widzę masę analogii.
W olbrzymim skrócie, jak pokonać swoją psychikę. Trema, strach, brak zdecydowania bierze sie z niedostatecznego przygotowania, a co z tego wynika, braku zaufania do swoich umiejętności, wiedzy. Tak, jak na rynkach finansowych - jeśli chcesz zarabiać, musisz mieć sprawdzony system, opanowany do tego stopnia, że stosujesz go automatycznie. Jeśli się jest doskonale przygotowanym, to emocje znikają, pozostaje chłodna kalkulacja i wygrywanie emocji innych na swoja korzyść. Tak jest w każdej walce (przecież poker to też walka!). Na wyższych poziomach pokera grają już samurajowie tej gry. Nikt, przy zdrowych zmysłach z gołymi rękami nie rzuci się na uzbrojonego samuraja, a zobaczcie, ilu to robi w pokerze! A potem płacz na forach :P

Doświadczenie, skill
Zamierzam w swoim wątku nie pisać o moich przypuszczeniach, ale o tym, do czego się własnym doświadczeniem przekonałem. Moja pierwsza rada dla początkujących - zaczynajcie swoją przygodę z pokerem grą na wirtualne pieniądze!. Te 50 $ dawno bym juz przegrał. A tak - reset i konto znowu pełne.
Wielu z Was dowie się, że strit jest rzeczywiście wyższy od trójki, a full pobija kolor!

cdn...


piachu01
Dołączył: 20.02.2007
BlackMember

Original od Pazurrr
Nie dziękuję :)

Na początek:

www.poker1.pl/poker-komiks/366/komiks-pokerowy

Jak dojdziecie do 16 odcinka, to mocno trzymajcie się oparcia, by nie zaliczyć... "glebę"! ;)

Przeczytałem wszystkie;) Zajebiste;)


Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

No, pośpieszyłem się - pierwszy etap się jeszcze nie zakończył, ale po kolei...
Jak napisałem w pierwszym poście, moim pierwszym celem jest złoto. Oczywiście, nie jestem naiwny, nie sądzę, że będę mieć farta i się owe złoto jakoś samo zdobędzie, lub przyleci wróżka z bajki i Pazurrrowi go przyniesie. Trzeba ciężko sobie na to zapracować i nieźle ruszać makówką! Mój plan jest taki:
1krok - opanować na maxa materiał szkoleniowy przeznaczony dla basic. W tym czasie jak najwięcej grać za wirtualne pieniądze, przechodząc stopniowo na wyższe stawki w momencie, gdy spełnione są dwa warunki:
- odpowiedni kapitał
- zdecydowana przewaga umiejętności nad większością innych graczy, a wygrywanie jest "na luzie".
2 krok - gra za realne pieniądze, poczynając od mikrostawek. Przechodzenie na wyższe stawki uzależniać będę wg tych samych reguł, co podczas gry pieniędzmi wirtualnymi.

Do wczoraj szło niezwykle gładko. Na początku kilkanaście wirtualnych bankructw i zbieranie doświadczenia, dotyczące nie tylko pokera. Np. podziękowałem Kasperskiemu i wróciłem do starego, wysłużonego avasta dzieki czemu o wiele rzadziej wywalało mnie ze stołu na Tytanie. Jest to okazja, by nie tylko dojść do wprawy w stosowaniu SHC, ale, co bardzo ważne, poznać swoje emocje, dowiedzieć się, jak reagujemy na przeróżne sytuacje, jakie nas moga spotkać przy stoliku, czy to z powodu gry, czy też ze strony innych graczy. Po jakimś czasie, gdy już rzadkością było, gdy musiałem zaglądać do SHC, zacząłem zwracać na inne aspekty gry, liczyć prawdopodobieństwa swego sukcesu, a także prawd. pojawienia się układów dla mnie niepożądanych. Zacząłem obserwować innych graczy, poczytałem o typach graczy, jak z nimi grać i uczyłem się tego w praktyce, jak ich rozpoznawać.Wkrótce ze stawki 10/20 przeszedłem na 50/100, z powodzeniem, to samo ze stawką 100/200. Jest to już najwyższa stawka wirtualna na Titan Pokerze. Gra zaczynała być nudna - bez większego wysiłku dziennie + >50BB. Artykuły dla basic przeczytane po kilka, kilkanaście razy - nie znajdywałem w nich już nic nowego. Stwierdziłem, że najwyższa pora na drugi krok! Awans na brąz!
No i schody - weryfikacja w PS gładko, w TP niestety muszę jeszcze udowodnić, że nie jestem ani Al Caponem, ani bin ladenem, ani innym tego rodzaju dupkiem. Więc pozostaje mi nadal zabawa na niby. Piątek - luzik, zgrzewka piwa, pełny "lajcik", a i tak +120BB. Sobota... ZONK!!! WIELKIE WIADRO ZIMNEJ WODY NA MÓJ ŁEB!
W TP chyba dorwał się do sprzętu jakiś jajcarz i wcisnął wielki, czerwony knefel z podpisem "PROMOCJA LESZCZA I INNEGO FISCHA"! Pewnie po to, by tym rozsądnym i racjonalnym przypomnieć o Prawach Murphy'ego, zwłaszcza tych dotyczących bardzo niskich prawdopodobieństw. Wg Murphy'ego, jeśli spędzasz urlop na Saharze i jedyne, co może popsuć Twój urlop, to ulewne deszcze i przylot teściowej, której nie widziałeś 10 lat, to w momencie gdy zacznie na tej Saharze padać, to MASZ PEWNOŚĆ, że wkrótce przyleci teściowa :P ! No więc, najpierw zaczęło padać!
Pierwsze rozdanie - od razu KK! Przeciwnicy raisują, ja też, wiec PF na maxa. Flop - AAK - dwóch ze mną raisuje, trzech innych liczy na jakieś cuda i callują - wchodzimy w 6-ciu w turn, a pula już gigant, a ja już liczę zyski :D
Turn - 2
Sprawdzacze tracą złudzenia, po kolejnych podbiciach pasują bije się jeszcze dwóch. Moja ocena - jeden ma AAA, drugi liczy na strita.
River - 2
Jeden, zgodnie z przewidywaniami, szedł na strita i spasował. Drugi raisuje, tak jak wcześniej do końca, potwierdzając moje przypuszczenia, że ma AAA. Kareta raczej nie wchodzi w rachubę, bo na PF był zupełnie pasywny. Pula gigant! Lepszy początek nie może być, myślałem sobie, patrząc, jak kasa, jak na zwolnionym flmie... jedzie w jego stonę! Sprawdzam historię - miał... 22!
To był tylko początek. A potem przyleciała teściowa :P ! Co rusz na stoliku lądowało UFO i kompletowało wariatom pokerowym najbardziej fantastyczne układy. Przez prawie 6 godzin, ponad 150 rozdań nie wygrałem ani jednej ręki z kategorii Silna lub Bardzo Silna! Na 150 rozdań wygrałem 3! Do stolika zasiadłem mając przy sobie 125BB, po 6-ciu godzinach zostało mi już tylko 14BB. I w tym momencie...
Zadzwonił mój Aniołek z Polski :) 20 minut pogawędki, a w tym czasie Pas, Pas, Pas... Gdy skończyłem rozmowę, rzut oka na historię - dwie Silne karty - te bym przegrał, dwie spekulacyjna - jedna by była wygrana. Zacząłem myśleć. Po pierwsze PSYCHIKA! Telefon zrobił dużo, ale postanowiłem wzmocnić efekt zamiast kolejnej kawy, cudowny eliksir, który z powodzeniem stosowałem inwestując na Forexie - dzbanek zielonej herbaty (drugie parzenie!). Czułem, jak narasta we mnie spokój i chłodne myślenie.
Po drugie - przypomniałem sobie moje motto, będące parafrazą z "Gwiezdnych Wojen" - NIECH STATYSTYKA BĘDZIE Z TOBĄ!
Przypatrzyłem sie bardzo uważnie grze. Zacząłem od analizy swojej dotychczasowej gry.
Statystyka.
Stwierdziłem, że wygrywam raz na 5 "kółeczek". 5 rund razy 1.5BB za "ciemne" daje 7.5BB, czyli na potencjalną wygrywająca grę zostaje mi ok. 7BB. Bardzo mało, więc trzeba być bardzo pazurrrny, ops!, pazerny na swoją kasę i kupować tylko najlepsze układy. Przy stoliku jest 4 wariatów, którzy raisują PF na na maxa, czyli koszt wejścia na flop 2BB to constans, czyli mam kasy na jakieś 3 flopy. Wariaci grają z reguły do końca, średnia pula ok. 30BB, więc jest mała szansa. Stwierdziłem też, że zbyt odważnie grałem na flopie - zajrzałem do notatek, które zrobiłem sobie z kursu na PS. Trafione - rzeczywiście zbyt agresywnie grałem top- i Overpair, za to za pasywnie Overcards.
Analiza graczy.
Po każdym rozdaniu zaglądałem do historii i analizowałem sposób gry poszczególnych graczy. I tak - 4 wariatów - licytują i przebijają wszystko mając przy tym nieprawdopodobne szczęscie. 2 graczy "skały" - graja tylko b. mocne karty, bez szarżowania, gdyz to robia za nich wariaci. Od czasu do czasu robią im jednak czapy. 3 "kelnerów" - wchodza na stolik zasilaja pulę i robią miejsce dla następnych kelnerów. Czasami im wpada jakiś napiwek, który z resztą i tak wkrótce oddają. Wniosek - "skały" omijać z daleka, kelnerom niech inni dają napiwki, więc na celownik - wariaci! Więc pora na -
Psychika.
Wariaci robią dużo hałasu, gadają, komentują i popędzają kelnerów. Postanowiłem zwrócić na siebie ich uwagę, stać się ich celem do zniszczenia. Zacząłem ich drażnić. Gdy była moja kolej, co jakiś czas, w oczywistych sytuacjach dłuuugo sie zastanawiałem, by potem "pas!". Wkrótce pod moim adresem najpierw "zzzzzzzzzzzz", potem "wake up!", aż w końcu gdy pod moim adresem był z\godny chór czterech panów "Pazurrr go home!" wiedziałem już, że są moi i zapłacą mi każde pieniądze, by próbować mie zniszczyć. Pozostało tylko cierpliwie czekać...

JTs!
Flop 983 rainbow. Skały pas. Wariaci raise, kelnerzy call. Ja, po baardzo długim namyśle też ("Pazurrr go home!").
Turn 7
Wariaci raise, 1 kelner call, ja znów baardzo długi namysł i call ("go home, go home, go home!")
river 5
Tu poszło szybko, raise na max. i oglądanie
1wariat JJ
2 wariat 64s (ale pech :P ! )
3 kelner ADo
4 i 5 wariat po jakiejś parce - nie pamiętam.
Dalej grałem z żelazną dyscypliną, dwóch wariatów splajtowało, pozostali zaczeli grać bardzo pasywnie, ja odbudowałem BR do 85BR.
Tego typu historie na pewno większość z Was zna z własnego doświadczenia. Myślę, że jednak dla niejednego mogą się przydać dwa wnioski, jakie po raz kolejny wyciągnąłem z tej historii.
Po pierwsze - nie pchać się za szybko w grę na realne pieniądze. Ja przez te kilka tygodni przeszedłem już długą drogę, a i tak nie mam pewności, czy nadszedł już czas, by stanąć na starcie z napisem "GRA REALNA".
Po drugie - PSYCHIKA!
Sporo kiedyś grałem w brydża. Tam jest podobnie - do perfekcji opanowuje się systemy licytacji, obliczanie prawdopodobieństw, wist i techniki rozgrywania. Dla zawodowców to bułka z masłem. To, co w pewnym momencie decyduje o sukcesach jednych, a porazkach innych to różnego rodzaju zagrywki psychologiczne.
Twoja psychika rzadko będzie Twoim sprzymierzeńcem, a raczej dodatkowym, najgroźniejszym przeciwnikiem, który moze zasiąść do Twojego stolika pokerowego. Tak mi się wydaje, że najlepiej, by ten dodatkowy przeciwnik dosiadał się Twoim konkurentom, nie Tobie, a jeśli się będzie mieć umiejętności, by w tym pomóc, to tym lepiej.

Dzisiaj znów nudno - +45BB

NIECH STATYSTYKA BĘDZIE Z WAMI!

P.S. Będę bardzo wdzięczny za komentarze i wskazówki.


O stary, ale posta zes zapodal. Szczerze mowiac nie doczytalem do konca :). Nie rozumiem tylko po co grac na wirtualne pieniadze wbijaj odrazu na real money tlyko ze na mikro stawki i napewno duuuzo wiecej sie nauczysz. takie moje zdanie.

pozdrawiam


Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

Napisałem - mam problemy z weryfikacją na Titan Pokerze i na razie nie mogę grać realmoney.


hmm, ja tez do konca nie doczytalem, ale w pierwszej rece, ktora opisujesz kazdy A cie bije, dajac przeciwnikowi starszego fulla AAA22 vs twoje KKKAA.


Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

Faktycznie, masz rację.
A tak przy okazji, w ostatnim rozdaniu tego dnia miałem... karetę dwójek!


Pazurrr Autor wątku
Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008
Elite Grinder

Ale obciach z tymi asami :rolleyes: Na flopie i turnie też przegrywałem z AK. Czy w taki razie popełniłem błąd w trakcie tego rozdania?