Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Zaczynać od nl10 ?

26 Posty
17 Użytkownicy
0 Reakcje
3,622 Wyświetlenia

Słuchajcie mam dość duży, ciekawy problem. Grając na nl2 strasznie, źle mi się grało, gdyż moje zakłady kontynuacyjne oraz 3bety dla czystego blefu lub semiblef były nie szanowane(że tak to ujmę:P), może z powodu tego, iż były to stawki rzędu 0,08-0,20 $. Po 1,5k hand na nl2 osiągnałem bb/100 = ~20. Postanowiłem że spróbuje rozegrać pare rozdań na stołach 0,05/0,10. Powiem wam, że byłem w szoku. Gra na tym limicie jest dla mnie o wiele prostsza, trafiłem na wiele rybek które mnie cudownie wypłaciły. Jak miałem 10$ które sobie wpłaciłem gdyż zostało mi lewe na koncie bankowym, teraz po moze 500 handach mam 37$ bez większego problemu. Być może miałem szczęscie, ale naprawde czuje sie na tym limicie o wiele swobodniej.

Pytanie brzmi, czy mimo tak niskiego bankrolla, nie jest to karygodne grać na nl10 ? :D


25 odpowiedzi
azg
azg
Dołączył: 26.05.2008
PokerStrategist

Tak, jest to karygodne.


casalinga87
Dołączył: 10.01.2010
Oldschool Grinder

To jest karygodne, wracaj na NL2. Zapoznaj się z pojęciami sample size i bankroll management oraz słynną frazą "move up to where they respect your raises".


Cornil
Dołączył: 09.02.2011
Oldschool Grinder

Gdy złapiesz downswing, (a wcześniej, czy później to nastąpi) to się spłuczesz do 0, no chyba że wciąż chcesz zasilać konto ze swojej kasy, to możesz grać nawet NL100, tam jeszcze bardziej "szanują" CBety.


Mooris
Dołączył: 04.11.2007
PokerStrategist

Witaj

Ja polecam jednak zapoznać się z podstawami (zarządzanie kapitałem) - https://polska.pokerstrategy.com/strategy/bss/1534/1/

Pozdrawiam


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

no dobrze, skoro platyna mowi ze to karygodne to nie pyskuję tylko schodzę ;p


musashi87
Dołączył: 14.03.2008
Oldschool Grinder

Napisane przez ossasino
no dobrze, skoro platyna mowi ze to karygodne to nie pyskuję tylko schodzę ;p

casalinga jako wyznacznik :facepalm:
choćakurat tym razem ma rację ^_^
A tak apropos na NL nie ma czegoś takiego jak "3bety dla czystego blefu" a "semiblef " też powinien być żadko używany =]


Napisane przez ossasino
teraz po moze 500 handach mam 37$ bez większego problemu

500 rąk to niezła próbka. ;)

Tak na poważnie to zejdź na nl2, a jak chcesz koniecznie grać na nl10 to doślij sobie $.


casalinga87
Dołączył: 10.01.2010
Oldschool Grinder

Napisane przez musashi87

Napisane przez ossasino
no dobrze, skoro platyna mowi ze to karygodne to nie pyskuję tylko schodzę ;p

casalinga jako wyznacznik :facepalm:

Spoiler

:f_biggrin:


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Napisane przez musashi87

Napisane przez ossasino
no dobrze, skoro platyna mowi ze to karygodne to nie pyskuję tylko schodzę ;p

casalinga jako wyznacznik :facepalm:
choćakurat tym razem ma rację ^_^
A tak apropos na NL nie ma czegoś takiego jak "3bety dla czystego blefu" a "semiblef " też powinien być żadko używany =]

3bet dla blefu - chodzi mnie o to, iż mniejwięcej znając range danego gracza wiem czego mogę sie po nim spodziewać. Jeśli mam w miare zjadliwą rękę i wiem, że gośc trzyma raczej wysokie karty na ręce a flop spada niski, to stawia w większości przypadków Cbet, ponieważ jest agresorem, robiąc 3bet często spotykam się z instant fold. Znów jeśli napotka mnie 4bet, wiem że mam doczynienia z overparę i jeśli nic nie trafiłem na boardzie to daje sobie spokój. Statystycznie biorąc przez takie zagrania jak narazie wychodzę na +, zobaczymy co będzie się działo na nl2 ;p
Ogólnie bardzo lubię grać pulą, mimo że czasami kosztuje mnie to dość troche kasy to jednak częściej udaje mi się kogoś zepchnąć z rozdania, a jeśli wyczuje, że ktoś rozgryzł moją grę, czekam na monstera przeciwko danemu graczowi i często wypłacają mi A/I.

Moze moja gra jest zupełnie obok wszelkich zasad i reguł, jak dla mnie narazie przyniosła profit, więc na chwile obecną jestem zadowolony


bagulec
Dołączył: 28.12.2009
PokerStrategist

Jak dla mnie to powinieneś zacząć od NL5, bo na NL2 to tylko nerwicy dostaniesz.


Robsonm
Dołączył: 09.05.2010
PokerStrategist

Generalnie nikt Ci nie broni zaczynac od NLX jezeli stac Cię na te 25BI+ i uważasz ze masz na dany limit odpowiednią wiedzę.

apropo twojej gry, to ja bym jednak radzil sie edukowac, a nie cieszyc sie ze jakas jedna dziwna linia gry na flopie przynosi ci zysk na niskim limicie, bo celem powinien byc ciągły rozwój i awans wyżej, a nie ogywanie fishy na NL2. :D


Witaj ossasino ,

Całkiem możliwe, że mając 1k$ po 500 handach na NL1k miałbyś 3700$, ale to wcale nie znaczy, że tam jest łatwiej. Wszystko rozchodzi się bardzo małą próbkę, na której nie jesteś w stanie stwierdzić, jaki jest Twój rzeczywisty winrate.

Moim zdaniem, najgorszą rzeczą, jaką mógłbyś zrobić, jest przeskoczenie kilku stawek "bo gra mi się lepiej". Nie możesz tego stwierdzić, bo ani na NL2 ani NL10 nie zagrałeś wystarczająco dużej ilości rąk. NL2 to najprostsze stawki, dlatego przejście ich nie powinno sprawić Ci najmniejszego problemu, a jeśli sprawi, to z pewnością przejście NL10 sprawiło by większe. Dlatego dobrze zapoznaj się z dostępnymi Ci materiałami edukacyjnymi, w szczególności:

Crushing Microstakes

Doskonałej serii naszego trenera Muckinfelli, poświęconej właśnie niszczeniu micro stawek.

A tak apropos na NL nie ma czegoś takiego jak "3bety dla czystego blefu"

Nie wiem, skąd taka teoria, 3bet bluff oczywiście istnieje w NL, z tym, że na nanolimitach nie powinien być w ogóle stosowany, ze względu na to, że będzie dochodowy jedynie w przypadku gry z przeciwnikiem, który myśli, a takich na NL2 czy NL5 raczej nie ma.

Pozdrawiam.


Donikk
Dołączył: 16.11.2010
PokerStrategist

Napisane przez ossasino

Napisane przez musashi87

Napisane przez ossasino
no dobrze, skoro platyna mowi ze to karygodne to nie pyskuję tylko schodzę ;p

casalinga jako wyznacznik :facepalm:
choćakurat tym razem ma rację ^_^
A tak apropos na NL nie ma czegoś takiego jak "3bety dla czystego blefu" a "semiblef " też powinien być żadko używany =]

3bet dla blefu - chodzi mnie o to, iż mniejwięcej znając range danego gracza wiem czego mogę sie po nim spodziewać. Jeśli mam w miare zjadliwą rękę i wiem, że gośc trzyma raczej wysokie karty na ręce a flop spada niski, to stawia w większości przypadków Cbet, ponieważ jest agresorem, robiąc 3bet często spotykam się z instant fold. Znów jeśli napotka mnie 4bet, wiem że mam doczynienia z overparę i jeśli nic nie trafiłem na boardzie to daje sobie spokój. Statystycznie biorąc przez takie zagrania jak narazie wychodzę na +, zobaczymy co będzie się działo na nl2 ;p
Ogólnie bardzo lubię grać pulą, mimo że czasami kosztuje mnie to dość troche kasy to jednak częściej udaje mi się kogoś zepchnąć z rozdania, a jeśli wyczuje, że ktoś rozgryzł moją grę, czekam na monstera przeciwko danemu graczowi i często wypłacają mi A/I.

Moze moja gra jest zupełnie obok wszelkich zasad i reguł, jak dla mnie narazie przyniosła profit, więc na chwile obecną jestem zadowolony

Czekaj, czekaj, czy ja dobrze rozumiem ? czy Ty źle rozróżniasz zagrania :P, raise po cbecie to poprostu raise, następny raise (czyli reraise) to jest dopiero 3bet :). Skoro hehe mylisz takie zagrania to faktycznie :P eeeeduuuukaaaccjaaa :) i powoli od NL2 up :), chyba, że możesz sobie pozwolić na wpłatę od razu 250$ :) i granie na NL10 (swoją drogą, po rozegraniu ok 55 k rąk na NL2 i ok 30 k rąk na NL5, stwierdzam - po ok 6 k rąk, że na NL10 gra mi się lepiej, kasa jest tutaj jakby ... hmmm bardziej szanowana :) przez innych).


A wy dalej swoje, ze ludzie na mikro nie myślą...Kiedy ostatnio tam graliście?
po rozegraniu ostatnio ok. 8K rąk na NL5 na WH stwierdzam, że zdecydowana większość gości przy stołach w godzinach 9-16 ma jak najbardziej opanowane podstawy dość solid TAG. srednie staty dla stolu to przewaznie ok.20/17. o prawdziwego dawce z vpip>50% bylo naprawde ciezko. Mało tego - podstawy podstawami, ale luźne 3bety - szczególnie restealowe z blindow, squezze, czy floaty to dla naprawdę wielu gości norma. Nie wiem, czy to sierotki po FTP, gdzie ponoć poziom był wysoki nawet na nano, czy też może regi z wyższych limitów z FTP z zamrożonym rollem budują go od podstaw, czy w końcu po prostu dzięki pokerstrategy i konkurencyjnym serwisom mało kto, kto gra nano jest kompletnym dawcą - raczej jest ambitnym zapeleńcem próbującym scrushować limity od podstaw.
Fakt faktem, że zjawisko ogarnietych regów na nl5 wystepuje, a po adaptacji do nich na podstawie statsów swobodnie zacząłem stosować zyskowne 4bet bluffy, floaty itp. (raz na deepach 5bet bluff - ocyzwiście nie jako standard).

Oczywiście 8K to nadal mega mała próbka, więc wcale nie mówię, że abc byłoby nie wystarczające. Niemniej jednak uważam, że grając z hudem już można, a nawet warto na tych limitach się adaptować (chociaż z zastrzeżeniem, żeby się nie przelewelować - bardzo sexy poker nadal z pewnoscia na mikro jest EV-).

W każdym razie nie chcąc się palić hajsu na tym nl5 (bo jestem pewien, ze mam spory edge) wpłaciłem wczoraj rolla na NL10 i zauważam, że jest zwyczajnie łatwiej. Poziom regów podobny (dosc latwe do adaptacji i eksploatacji tagi), za to nie ma problemu, by - szczegolnie wieczorkiem - znalezc prawdziwych dobrych dawców...po 3K handów mam 36bb/100. oczywiście zdaję sobie sprawe z rozmiaru probki, niemniej jednak po tych paru godzinach gry na obu limitach widze wyrazną roznice - na nl10 gra sie mi o wiele latwiej.

ps. popieram wszelkie uwagi kierowane do autora odnosnie BM - gra na 4BI jest bez sensu.


farloon,

Fakt, że ktoś powiela przyswojone gdzieś koncepcje nie oznacza, że jest graczem myślącym. Małpie też można by pokazać tabelę rąk startowych, i wyklikałaby te 20/17, co nie czyni z niej wymagającego przeciwnika.

Owszem, zdarzają się tam gracze, którzy rzeczywiście ogarniają grę, mają podstawy teoretyczne doskonale opanowane, i cały czas doskonalą swoje umiejętności. Ale odsetek takich graczy jest na tyle niski, że w całym playerpool`u zwyczajnie giną, i nie ma się co nimi przejmować, gdyż trafiamy na nich bardzo rzadko.

A pisanie o deep 5bet bluffach w kontekście nanolimitów jest trochę niepoważne. Prawda jest taka, że większość problemów z mikrostawkami bierze się właśnie z ich levelowania. Ludzie zaczynają grać jakieś dziwne linie, bo uważają, że poziom się aż tak zwiększył, przez co pakują się w spoty, w których sobie nie radzą. I kółko się zamyka. Ilu na forum było/jest lifetime microlimitowców, którzy nie mają szans przejścia tych stawek, przez to, że tak je levelują.

Grajcie ABC, oglądajcie filmy Muckinfelli, a micro przejdziecie z dwucyfrowym winrate`em.

Pozdrawiam.


Kustyk90
Dołączył: 01.04.2010
Elite Grinder

Nl2 jest bardzo problematyczne ale początkowi gracze nie rozumieją ze to własnie tam najlepiej jest sie uczyc bo mimo ze sie duzo czyta i uczy to wciąż sie popełnia błędy a na tym limicie błędy mało kosztują. To tam się uczysz cierpliwości,odporności psychicznej i łatwiej sie pogodzić z jakimiś swingami itp. Często początkujący źle to roumieją. Równie dobrze mógł byś wejść na jakis limit i zaczac przegrywać to co, doszedł byś do wniosku że jesteś za słaby na ten limit? Ja 5 razy wchodziłem na nl25 i jak by nie odpowiedni brm to bym teraz grał freerolle i zaczynał od nl2.


Napisane przez farloon
A wy dalej swoje, ze ludzie na mikro nie myślą...Kiedy ostatnio tam graliście?

calkiem niedawno, na poczatku roku jak zaczynalem

ludzie na mikro prawie w ogole nie mysla, a to, ze ktos malpuje jakies luzne 3bety, ktore widzial na filmikach, a nie wie tak naprawde dlaczego i kiedy to robic to inna historia :f_rolleyes:


@Jason
Generalnie zgoda. Ale powiedz, czy jeśli ktoś gra to przyswojone gdzieś ABC to łatwo mu zabrać stacka? No nie - przeważnie potrzeba jakiegoś coolera. a to przeciez glownie stakowanie sie kręci profit na tych stawkach. takich graczy masz przy stole 3-4 - do tego od czasu do czasu dawca lub irytujący short. . eksploatacja takich graczy - niechetnych do stakowania sie z czymkolwiek poza nutsami - polega na wykorzystaniu ich leakow. wiec skoro wiem, ze to prawdopodobnie kolesie, ktorzy z pokerstrategy wyniesli, ze warto cbet bluffować i odpuszczac turna (co np. potwierdzaja ich statsy), to az glupio by bylo nie wykorzystac przewagi w rozumieniu struktury flopa i nie floatować, kiedy jest do tego odpowiednia okazja.

Przy czym ja nie podważam, że zwykły solidny poker na mikro jest najlepszy. jak ktoś umie ogarniać multitabling, to pewnie - a wrecz na pewno - jest to bardziej profitowe, niż wprowadzanie light 3betów,4betów itp. Ja wiecej niz 6 stołow SH - szczegolnie na takim nedznym sofcie jak WH - nie jestem w stanie ogarnac, za to na 6ciu mam czas i na notatki i korzystanie ze statystyk. Z reszta takie mam podejscie do pokera, że wole teraz miec troche mniejszy winrate czy $/h i uczyc sie wiecej - popelniajac tez bledy, niz pozniej plakac przy przechodzeniu na wyzsze limity, bo bezmyslne wciskanie guzikow na 20stolach nagle juz nie wystarcza do robienia profitu.

Bo o tym tez mam wrazenie zapominacie - filmiki, filmikami, ale najwiecej uczysz sie w czasie gry. Wiec ja wole teraz placic grosze za nauke ogrywania weak tagowych regularsów, niż pozniej duzo wiecej, gdy zabraknie mi ogrania przy mierzeniu sie z tymi lepszymi:)

Tak więc podsumowując: zgadzam się, że solidny ABC poker wystarcza do przejścia tych stawek. Zgadzam się, że ludzie, którzy ich nie przechodzą przeważnie za dużo kombinują. Ponadto jednak uważam, że w ramach nauki na rozpoznanych konkretnych przeciwników można i na tych stawkach stosować bardziej wyrafinowane zagrania niż podbicie/cbet/fold. Trzeba to po prostu robić z głową i wiedziec kiedy.


Napisane przez farloon
@Jason
Generalnie zgoda. Ale powiedz, czy jeśli ktoś gra to przyswojone gdzieś ABC to łatwo mu zabrać stacka? No nie - przeważnie potrzeba jakiegoś coolera.

jest to nieprawda
'regowie' na tych stawkach maja super problemy wyrzucac jakies mocne uklady (szczegolnie sety, overpary) nawet na supermokrym boardzie

ja kiedys dostalem call od top seta na boardzie, gdzie lezaly 4 do flusha i 4 do strita od takiego niby 'rega', na ktorego mialem z 5k handsow

smiech na sali