Hej mam taką rozkmine z którą chciałem się z wami podzielić. Myślałem ostatnio nad tym czy kiedyś nadejdzie taki moment że ewolucja pokerowa osiągnie swój sufit przez co prawie niemożliwym będzie profitować. Jest to możiwe? Czy zawsze znajdzie się coś co przełamie ten sufit pokerowy? Jak myślicie? Dajcie znać
Dopóki będzie grał człowiek, to nie będzie sufitu, bo człowiek z natury popełnia błędy i ma emocje.
Chodzi mi o czy jest mozliowsc zeby poker przestal sie rozwijac, czy jest jakas granica mozliowsci tej pieknej gry. Czy po prostu stanie w miejscu
IMHO ludzie adaptują nowe 'wytyczne' do swojej gry, ale to nie znaczy, że grają dobrze. Więcej informacji, więcej błędów. O końcu profitowego pokera słyszałem przez lata wiele razy. Kiedy wchodziły solvery, wszyscy stawiali krzyżyk, a tak naprawdę mamy dzięki temu szerszą gamę możliwości exploitu i potrzebujemy więcej kolorków, żeby oznaczyć graczy.
Wachlarz zagrań rozrasta się jak drzewo, z kolejnej gałązki rosną dwie następne i czasem splatają się ze sobą na różnych poziomach rozwoju. Nawet jeśli poker będzie kiedyś blisko sufitu to odwróci się to jak klepsydra i styl 19/16 z upgrade'm wróci w łaski. Najlepszą strategią jest kontrstrategia
sky is the limit... od czasu covid poziom regularnie spada bo dużo osób co straciło pracę i pcha się do zabawy, myślą że szybki i łatwy zarobek to klikają co popadnie nie wiedząc przy tym co i po co robią.
Dla całego cywilizowanego świata poker online już dawno stał się ''niedochodowy'' poza jakimiś pojedyńczymi wyjątkami, regami z tamytch krajów, natomiast dla ludzi z krajów 3-świata jak Polska, Brazylia,Ukraina itp. gdzie 1k$-1,5k$ na miesiąc to zazwyczaj coś na wzór świętego Grala jest inna perspektywa i pewnie jeszcze przez dłuższy czas będą znajdywać się jacyś ciułacze
Napisane przez BRIGANTOS
Dla całego cywilizowanego świata poker online już dawno stał się ''niedochodowy'' poza jakimiś pojedyńczymi wyjątkami, regami z tamytch krajów, natomiast dla ludzi z krajów 3-świata jak Polska, Brazylia,Ukraina itp. gdzie 1k$-1,5k$ na miesiąc to zazwyczaj coś na wzór świętego Grala jest inna perspektywa i pewnie jeszcze przez dłuższy czas będą znajdywać się jacyś ciułacze
ciężko tak ocenić czy 1,5-2k na miech to dużo czy mało lepiej $/h oceniać jak ktoś gra np. 2 godziny dziennie i ma te 1,5k$ to chyba nie jest źle nie? Przynajmniej jeśli mieszka w Europie wschodniej gdzie rynek pracy jest spier*****y a ceny jeszcze nie są takie wysokie jak w części zachodniej.
Tylko że jak jesteś takim ciułaczem co zarabia 6k pln, odkłada 3k pln to tak naprawdę trzeba sobie odpowiedzieć czy warto? Już lepiej zająć sie jakimś marketingiem, programowaniem, albo czymkolwiek co w przyszłości da nam pole rozwoju i miejsce na rynku pracy. Na samej robocie przy komputerze jako freelancer mozna w tych branżach kosić potężne siano. Jak ktoś gra NL25-50 to współczuję przyszłości. Nawet grając NL100 wcale kolorowo nie ma. Płać sam za ubezpieczenie, życie i odkładaj na emeryturę. Gośc co rucha latynoski w Meksyku to jednak trochę patus. Stracił rolla na imprezy i latami ciężkiego grindu odrabiał go na NL2-10. Jak mu coś się stanie w tym Mehiko to nawet pewnie z ubezpieczeniem i leczeniem będą problemy. Gość jest pewnie po 30 i ma podejście yolo 20 latka. A jego przykład daję jako pewien przykład złego wykorzystania tego narzędzia jakim jest poker. Jak ktoś chce siedzieć przed komputerem to znajdzie dużo lepsze zajęcia niż poker. Albo ogarnie dupe, będzie wygrywać na NL200 przynajmniej i wtedy to można myśleć o pokerze jako zawodowstwie. Tutaj jakiś gośc nawet gra NL50 mając na utrzymaniu rodzinę. Podziwiam takie yolo podejście. Wyciąganie 60k złotych rocznie na pokerze to żaden przywilej i wygrane życie.
Poker online jest trudniejszy niz kiedys ale nie uwazam, zeby sie konczył. Pamietam jak w 2010 roku ludzie narzekali ze to koniec pokera i kazdy gra idealnie xDDD.
Tak naprawde są dwa wyjscia nauka gry cash i przeprowadzka do takich Czech i koszenie dobrego siana na live albo gra mtt i liczenie, ze nam sie uda. Ja kiedys gralem pare lat sng mtt i mtt i bardzo załuje, ze nie zaczalem wtedy grac cashowek. Gracze popelniają bledy ale najwiekszy problem to mindset. To ciezki kawalek chleba i trzeba to lubic i akceptowac wariancje. Jak w zyciu, na pokerze mało ludzi wygrało zycie, za to duzo straciło duzo czasu. Na pewno patrzac na inflacje i ceny aby czuc sie komfortowo grajac w pokera trzeba by było robic te 15k na miesiac ale pamietaj, ze tu duzo osob gra i wygrywa ok 5kzł i to nie jest mało jak ktos gra 4h dziennie. Ktos mieszka w malej miejscowosci to dla niego zarobki ok 5kzł są trudne do osiagniecia, uklady, nepotyzm itd. Mieszkasz w WWA albo na Slasku to w byle jakim korpo dadzą 4k+. No i tez uwazam, ze wiekszosc graczy nie ma swiadomosci realiow. Statystyki sredniej krajowej są zawyzone a zarabiajac te 4k z hakiem zarabiasz wiecej niz 70% spoleczenstwa
-do demisera
I tak i nie, co by nie powiedziec w pokera ludzie zawsze beda grac, ludzi ciagnie do takiej rozrywki. Kiedys mowiono, zeby miec fach w reku, teraz swiat sie szybko zmienia, niewiadomo jak bedzie z innymi galeziami przemysłu. Nauka dobrej gry w pokera zawsze bedzie oplacalna.
Tylko że to, że umiałeś grać w pokera 7 lat wcześniej, to nie znacyz, że 7 lat później będziesz wygrywającym graczem. Tak jak yro, coś tam zarobił, a potem realia się zmieniły i nie był już dobrym graczem. Stracisz skilla i potem to odrabiaj. To już lepiej na glovo jeździć na elektryku. Masz płacone za ubezpieczenie, pewny zarobek pod 40zł netto za godzinę, a wolny czas można wykorzystać na naukę czegoś mniej niepewnego i stresującego niż poker.
To zalezy od czlowieka, pamietaj ze moze sa ludzie ktorzy lubia taki tryb zycia, a co sie oplaca a co nie zostawmy innym bo jak dla mnie uczyc sie trzeba czegos co Cb napedza i jara. Kazdy kto ma poukladane w glowie da sobie rade mimo wszystko
Napisane przez KochamSzczotePL
Poker online jest trudniejszy niz kiedys ale nie uwazam, zeby sie konczył. Pamietam jak w 2010 roku ludzie narzekali ze to koniec pokera i kazdy gra idealnie xDDD.
Tak naprawde są dwa wyjscia nauka gry cash i przeprowadzka do takich Czech i koszenie dobrego siana na live albo gra mtt i liczenie, ze nam sie uda. Ja kiedys gralem pare lat sng mtt i mtt i bardzo załuje, ze nie zaczalem wtedy grac cashowek. Gracze popelniają bledy ale najwiekszy problem to mindset. To ciezki kawalek chleba i trzeba to lubic i akceptowac wariancje. Jak w zyciu, na pokerze mało ludzi wygrało zycie, za to duzo straciło duzo czasu. Na pewno patrzac na inflacje i ceny aby czuc sie komfortowo grajac w pokera trzeba by było robic te 15k na miesiac ale pamietaj, ze tu duzo osob gra i wygrywa ok 5kzł i to nie jest mało jak ktos gra 4h dziennie. Ktos mieszka w malej miejscowosci to dla niego zarobki ok 5kzł są trudne do osiagniecia, uklady, nepotyzm itd. Mieszkasz w WWA albo na Slasku to w byle jakim korpo dadzą 4k+. No i tez uwazam, ze wiekszosc graczy nie ma swiadomosci realiow. Statystyki sredniej krajowej są zawyzone a zarabiajac te 4k z hakiem zarabiasz wiecej niz 70% spoleczenstwa
Ale to tez zalezy od podejscia do pokera ja traktuje to jako fajne hobby ktorego mi brakowalo i ewentualnie bede to traktowal jako dorobek a nie utrzymywaniu sie z tego. Jezeli ktos jest pewny Sb ma umiejetnosci to i ma umiejtnosci to np w Polsce mozna to zrobic w mtt jak i Cashowki. Mimo wszystko temat posta przeszedl na drugi plan haha
Napisane przez Demiser
Tylko że jak jesteś takim ciułaczem co zarabia 6k pln, odkłada 3k pln to tak naprawdę trzeba sobie odpowiedzieć czy warto? Już lepiej zająć sie jakimś marketingiem, programowaniem, albo czymkolwiek co w przyszłości da nam pole rozwoju i miejsce na rynku pracy. Na samej robocie przy komputerze jako freelancer mozna w tych branżach kosić potężne siano. Jak ktoś gra NL25-50 to współczuję przyszłości. Nawet grając NL100 wcale kolorowo nie ma. Płać sam za ubezpieczenie, życie i odkładaj na emeryturę. Gośc co rucha latynoski w Meksyku to jednak trochę patus. Stracił rolla na imprezy i latami ciężkiego grindu odrabiał go na NL2-10. Jak mu coś się stanie w tym Mehiko to nawet pewnie z ubezpieczeniem i leczeniem będą problemy. Gość jest pewnie po 30 i ma podejście yolo 20 latka. A jego przykład daję jako pewien przykład złego wykorzystania tego narzędzia jakim jest poker. Jak ktoś chce siedzieć przed komputerem to znajdzie dużo lepsze zajęcia niż poker. Albo ogarnie dupe, będzie wygrywać na NL200 przynajmniej i wtedy to można myśleć o pokerze jako zawodowstwie. Tutaj jakiś gośc nawet gra NL50 mając na utrzymaniu rodzinę. Podziwiam takie yolo podejście. Wyciąganie 60k złotych rocznie na pokerze to żaden przywilej i wygrane życie.
ale mówię że to zalezy czy gra sie w pokera na "pełny etat" i jest to jedyne źródło dochodu czy jest to dodatkowe zajęcie. a gadanie o emeryturach jest dla frajerów bo tego zusu za 5 lat nie będzie... demografia w Polsce jest taka że już teraz co 3cia osoba to emeryt a młodzi co pokończyli studia albo jakieś kursy tylko myślą jak spier****ć za granicę za lepsza kasą to kto będzie robił na te emerytury? święty mikołaj? Skąd wiesz że programowanie jest przyszłościowe? Jak zautomatyzują procesy w programowaniu to będzie dużo ciężej znaleźć pracę i firmy tęż mniej chętnie będą zatrudniać albo mieć wymagania z dupy w stosunku do zarobków i Azja w tym temacie tez nie śpi a tam dużo jest chętnych osób do pracy i to za 1/3 tego co obecnie dają teraz w Poslce... ile teraz taki programista zarobi na ręke w Polsce? 15 koła? Za 8 godzin nerdzenia na pełny etat ? pod warunkiem że jest dobry a ile rekompensaty za wadę wzroku? i ile rehabilitacje kręgosłupa? ... a marketing teraz to sprzedawanie gówna w ładnym papierku równie dobrze może kursy i szkolenia za 10 koła "jak być bogatym i szczęśliwym człowiekiem sukcesu"
a co do ubezpiecznia to można mieć za grosze.
Dajcie ludziom żyć
Tak imo - to jak ktoś ma osiągnąć finansowy "sukces" to i tak go osiągnie. Każdemu pasuje co innego, jeden woli pokera, drugi firmę, trzeci etat za 20k miesięcznie.
Prawda jest taka, że możliwości wygrywania na pokerze nigdy się nie skończą, bo tak jak napisał ktoś wyżej gramy z LUDZMI. Nie znaczy to jednak, że jak dojdziesz do nlxxxx to nie musisz już otwierać Pio czy hma bo wiesz wszystko.
Tak jak w każdej branży, jak i w życiu. Skoro czas zapierdala do przodu, a ty stoisz w miejscu, to znaczy, że się cofasz.
Dojście do tego sukcesu finansowego to długa droga, ale to nie znaczy, że nie ma skrótów. Wybierzcie dobrze pod siebie.
Nawet zarabiając i odkładając te "3k" ma starcie, dobrze inwestując i myśląc przyszłościowo, można dojść wysoko.
A nie każdy ma tyle możliwości by od razu otworzyć swoją firmę, nie każdy ma tyle cierpliwości(bądź chęci) by słuchać polecen na etacie.
Także gl wszystkim na stolikach i poza nimi 🍻🍻🍻