@ AutystycznyAndrzej coś plączesz się w zeznaniach
Najpierw piszesz:
Nie, nie otwierasz z any two. Patrzysz na informacje które posiadasz, określasz jaka linia ma najwyższe EV i ją wybierasz.
Jakie informacje? Jak mam ocenić EV - po czym? Jak określić EV na podstawie mojej ręki - przecież nic innego nie wiem?
Potem piszesz:
Większość osób np. na UTG ogranicza się do:
- fold (EV = 0)
- raise do 3bb (EV = ???)
Jeżeli raise ma wyższe EV od 0, to wtedy ręką ląduje w ich opening range.
Jeżeli chcesz to możesz rozważyć więcej akcji, czyli np.
- fold (EV = 0)
- limp (EV = ???)
- raise do 2bb (EV = ???)
- raise do 3bb (EV = ???)
...
- raise all-in (EV = ???)
I widzę tylko same ???? Czyli tak ręka np. A2o jakie ma EV dodatnie czy ujemne? Z twojej wypowiedzi to nie wynika, ani nie podajesz wzoru jak to oszacować.
@7WaysToWin - jesteś chyba najbliżej odpowiedzi.
imo ofc
Muszę was przeprosić za ten malutki trolling
Wprawdzie nie był to mój zamiar, ale przez chwilę miałem trochę radości.
Moje zdanie jest najbardziej zbliżone do 7WaysToWin.
Otóż, według mnie - tak to sobie wyobrażam, sytuacja wygląda następująco (choć przez chwilę też wydawało mi się, że chodzi o blindy):
- gracze dostają karty (dwie - bo o Texas Holdem mowa) i podczas licytacji (preflop) kolejno oceniają czy ich ręka jest wystarczająco mocna aby utworzyć na sam koniec wygrywający układ - najsilniejszy z wszystkich uczestników. Jeśli taki delikwent uzna, że jego ręka ma wystarczający potencjał wówczas stawia zakład, że wygra to rozdanie bo ma najlepszą rękę. I jeśli ktoś z przeciwników uzna, że ten gracz blefuje lub uważa, że sam ma wystarczająco mocną rękę, to może powiedzieć sprawdzam - pokaż co masz lub wręcz przebić i powiedzieć - nie to ja mam najlepszą rękę jak nie wierzysz to sprawdź. Oczywiście w tej grze akcja nie kończy się na zakładach preflop, to tylko takie uproszczenie.
Podsumowując główny powód postawienia zakładu otwierającego (imo ofc), to siła ręki jaką mamy oraz szacowane przez nas prawdopodobieństwo uzyskania najlepszego układu na koniec rozdania - showdown. Tylko dla tego chcemy założyć się z resztą graczy o to kto ma najlepszą rękę, bo jak sam nazwa wskazuje stawiamy "zakład". Właściwie, to dochodzi do tego jeszcze kwestia tzw. edge nad przeciwnikami w grze postflop, ale to już zbyt szczegółowe wgłębianie się w temat, bo można by nawet dodać do tego faktor szczęścia, itp. A mnie chodziło o taki najbardziej podstawowy cel/powód.
Oczywiście jest jeszcze kwestia blindów, ale nie uważam żeby to był podstawowy powód. Dlaczego? Napisałem wyżej, jeśli by tak było, to należałoby otwierać zawsze z każdą ręką i zawsze wówczas uprzywilejowany by był gracz na EP, bo to reszta graczy musiałby się zastanawiać i szacować czy mają wystarczająco mocną rękę żady sprawdzić. I realizowalibyśmy ten cel w 100% w ten sposób. Blindy według mnie to tylko dodatkowy bonus dla wygrywającego pulę oraz element zmuszający do kombinowania - poprawiający samą rozgrywkę, czyniąc ją atrakcyjniejszą.
Tak jak napisał 7WaysToWin:
Bo nie ma blindów, Ty nie wiesz z jakim zasięgiem on to robi, więc czekasz na AA - nic Cię to nie kosztuje. W momencie, gdy pojawiają się blindy, zaczynasz poszerzać swój calling range, bo wiesz, że czekanie na AA już jest EV-.
Blindy zmuszają nas do tworzenia zakresów open raise, żeby nie być stratnym płacąc co orbitkę 1,5bb w oczekiwaniu na asy.
Jeszcze raz przepraszam, ale na prawdę nie było moim zamiarem naśmiewać się z kolegów (choć wyszło, że nie każdy się nad tym do końca zastanawia), powód tego pytania, to to, że chciałem zacząć ułożyć sobie zakresy open raise z pozcji i wtedy właśnie zacząłem się zastanawiać się, jak ten zakres określić, od czego zależy która ręka jest dobra do otwarcia, a która już nie.
Ale dzięki temu tematowi uzmysłowiłem sobie właśnie ten fakt, dla tego uważam, że warto było.
Inna sprawa, że dalej nie wiem od czego powinienem uzależnić przynależność danej ręki do open raise range. Jak wymyślę jakieś kontrowersyjne pytanie/problem, to obiecuję, że się nim podzielę.
Tymczasem powodzenia przy stolikach.