Ile tak optymalnie powinno posiadać buyinów na micro stawkach, powiedzmy od NL2 do NL10 na fulringach, żeby móc tak w miarę komfortowo grać nie zerkając po każdym nieudanym stackoff'ie na swój bankroll, a jednocześnie, żeby nie był zbyt konserwatywny, by z kolei przejście danego limitu nie zajęło połowy życia ?
25 wystarczy? Może 50? 100?
100 BI jest optymalną kwotą do grania bez nerwów o kurczenie się bankrolla. Oczywiście jeżeli grasz wg zasad ABC pokera da Ci to dostatecznie dużo czasu aby "wczuć" się w grę w pokera na pieniądze. Ja osobiście zaczynałem od zera ale jest to bardzo ciężkie i potrzeba do tego niesamowitego samozaparcia.
ja uzywam zasady 10-15BI na stolik, czyli grajac 4 stoliki potrzebuje 40-60bi, grajac 24stoliki, potrzebuje 240-360bi
100 BI to raczej na jakies micro sng. Jak ogarniasz w miare gre cash to 25 BI jest w miare ok na nizszych limitach. Z czasem przy wspinaniu sie, w zaleznosci od umiejetnosci i pewnosci siebie mozesz to naginac w dwie strony. Shot na <20 BI na wyzszy limit albo bardzo spokojnie przy 40-50BI
Na NL2 można lajtowo z 10-15 BI zacząć grać spokojnie.
100 BI na micro to lekka przesada, no ale jak kto woli.
100-300 BI na cashe? Wow, kolega pisał żeby nie zajęło mu to pół życia.
Złotej rady nie ma, zależy jak się czujesz na danym limicie, co dokładnie grasz. Jeśli grasz zooma to 25 w zupełności wystarczy do NL10, na regularnych i z 20 będzie dobrze jeśli nie grasz niewiadomej liczby stołów. Generalnie NL FR to chyba najmniej swingowa odmiana i nie ma co popadać w skrajności. Jak shot nie idzie to zwiększaj sobie wtedy ew. ilość BI na limit i wtedy większe stop lossy i będzie dobrze
Gl!
