Napisane przez Kiersno Ja się zawsze cieszę jak fisze wygrywają grubo. Imo powinni wygrywac jeszcze częsciej. Fisz zawsze gdy szipnie poważną sumę dostaje kurewskiego ego boosta i wszystko to rozdaje. Najpopularniejszym przykładem będzie oczywiscie Artur Wasek. Gdy ryba zgarnie grubo, mogę miec pewnosc, że w obiegu pokerowym jest jeszcze trochę kasy do rozdania. Gdy wygra reg, te pieniądze praktycznie przepadają jesli nie poswiecisz miliona godzin na naukę, żeby nad takim regiem miec edge. A i tak przecież twój edge nad nim nigdy nie będzie tak duży jak nad fiszem. Na 2+2 jest fajny temat odnosnie najzabawniejszych wykresów z sharkscope. Pełno tam było wykresów typu pionowa sciana do xxk$ -> zjazd pod kątem 45 stopni na południowy zachód do momentu w którym jest sie xxk$, ale na minusie. Jedynymi fiszami, którzy zarabiają na pokerze są ludzie którzy mają poukładane w głowie i nie mają pokerowego ego, ale są to ekstremalnie rzadkie przypadki. Nie sądzę np. żeby kiedykolwiek Darwin Moon przegrał chociaż 1/10 z tego co wygrał na ME. Kiedys też grałem w turnieju za 5$ przy stole z kolesiem, który shipnął 100k we FTOPSie. Był w miarę solidny, nie rozdawał żetonów, ale widać było, że jest słabym graczem. Zapytany dlaczego nie gra wyżej powiedział, że to, że raz przyfarcił w turnieju nie sprawia, że ma umiejętnosci pozwalające mu na mierzenie się z ludźmi chociażby w turkach za 20$. Wypłacił wszystko, wyremontował za to dom, zafundował sobie wakacje. W pokery pyka dla przyjemnosci. Ale takich ludzi jest przecież ułamek. Sam znam osobę która shipnęła 1,8k$ w turnieju, potem miała jakies tam sukcesy na cashowkach (bo grała z większymi retardami od siebie). Od razu koles zaliczył mega ego boosta, zaczął wszystkich przy stole pouczać (łącznie ze mną na co z zainteresowaniem kiwałem głową, ale generalnie urządzałem sobie wewnętrzne podsmiechujki, bo jego rady były lollabad), grac w necie na wyższych stawkach. Efekt? Jest obecnie jakies 2,5k$ do tyłu na turniejach. God bless the lucky fisz
Spoiler
jebać regularsów
Spoiler
oprócz tych których lubie
+1
Poker jest taki, że nawet najgrubsza ryba musi czasem szipnąć. Tak długo jak fishe wygrywają pojedyncze turki, pojedyncze rozdania na cashu, tak długo ta gra dla regów będzie opłacalna. Oni muszą czasem urwać, aby im ich mniemanie o sobie urosło. Fish shipuje turniej na 2,5k$ a później to na cashu przepuszcza. I o to w tym wszystkim chodzi. Ja się cieszę, jak fishe wygrywają. Nie denerwuję się na nich, jak mi asy na cashu łamią swoją grą pod 3 outy. Zawsze wtedy myślę, że to jest moja inwestycja w nich. Taka inwestycja, która się zwróci 10-krotnie, bo on jeden raz trafi tego outa, a 10 razy odda mi stacka.
To samo jest w turniejach, tak jak Kiersno napisał. Raz wygra, później w stu innych turkach odda i to jeszcze z nawiązką.