Dziś poker online nie tylko stanowi alternatywę dla gry na żywo, ale jest wręcz zdecydowanym numerem jeden, jeśli chodzi o możliwości zarabiania na grze w karty.
Kilka lat temu jeszcze obok organizowanych, usystematyzowanych mniejszych turniejów live i gier ze znajomymi zdarzało mi się brać udział w tzw. "ustawkach" - grach cash, na które dostawało się "cynk" lub "przepustkę". Brzmi to dla niektórych pewnie jak fragment "Roundersów" czy nawet "Wielkiego szu", ale wielu wie o co chodzi. Jeździło się do Torunia do "Kociołka" na Rapaka, w Olsztynie siadałem do gry z "doktorkami" w PL A-7 5 Card Draw, aż w Pabianicach w 2005 roku chyba poległem dotkliwie z niejakim "Zgredem", który dziś nazywany jest zupełnie inaczej i wdrapał się do czołówki.
Po ukończeniu studiów wyemigrowałem do Torunia. Gry na "Rapaka" umarły śmiercią naturalną, a wszystkie pozostałe kontakty zostały urwane. Trochę mi tego brakuje, chociaż już dawno przyszedł dla mnie czas, by zepchnąć grę na dalszy plan. Ciekaw jestem, czy zdarza wam się brać udział w ustawkach, czy takie "akcje" mają jeszcze miejsce. Z jednej strony wzrost popularności pokera online mógł przyczynić się do całkowitej eliminacji tego typu praktyk, z drugiej jednak - sytuacja pokera w Polsce (gry live i perspektywa ewentualnych problemów online) może sprzyjać grom piwnicznym, strychowym i salonowym.
