Mam wrażenie, że poker z biegiem lat powoduje także wypalenie niczym wypalenie zawodowe. Możliwe, że czasy się zmieniły i teraz, to jest jakieś takie jakby plastikowe i sztuczne. Tak jakby w nim więcej buty i braku pokory! Pamiętam dawniej jak miło było pograć wspólnie ze znajomymi. Omawiało się sporo rozdań. Chętnie kibicowało zawodowcom. Oglądanie pokerowych rozgrywek było czymś emocjonującym.
Teraz coś jakby się wypaliło. Zaobserwowałem, że wieloletni gracze, to już co raz mniej grają w pokera. Mało komu się chce grać w pokera. Tak jakby się czymś zmęczyli. Nie chodzi, że ktoś może nie osiągnął tego co zamierzał, bo nawet widać, że na pokerową emeryturę odchodzą już coraz młodzi profesjonaliści. Może po prostu poker się znudził, albo bardzo zmęczył podświadomość?
Widać natomiast wielkie podniecenie pokerem przez młody narybek. Faktycznie P* jakby to wyczuł i zaczął właśnie stawiać na nowych, bo w nich jest wigor gry i to oni będą chętnie wpłacać i o nic nie pytać. Sporo zrobić lampek, światełek niczym w kasynie i nowa ryba będzie chętnie pływała. Zaczynam jakby rozumieć te ich nowe losowe promocje i cel zmian ekosystemu.
Mam wrażenie, że może wypalenie starszych graczy wynika z tego, że poker sporo wymaga myślenia i to męczy z biegiem lat i przez to tak i tak rezygnują. No bo dlaczego zawodowi gracze nie grają do końca życia w pokera? Co tu się nie zgrywa ♠_biggrin:
Jestem ciekaw jak właśnie postrzega pokera większość regularnych graczy? Czy nadal poker jest dla nich tak ekscytujący jak dawniej? Czy może także się coś wypaliło w nich niczym wieloletnia praca na tym samym stanowisku?
Mając nawet bardzo dobre dochody i ciekawą pracę, to pracując na tym samym stanowisku wiele lat następuje wypalenie zawodowe i mniejsza chęć pracy. Czy z pokerem nie jest podobnie?