Czesc!
Potwierdzam słowa przedmówców, że Brazylia jest bardziej europejskim krajem, niż jakikolwiek inny w Ameryce Południowej. Aktywnie przyjmuję w swoim mieszkaniu couchsurferów z Brazylii i dużo mi opowiadali o tym kraju. Przeliczaliśmy koszty życia z Wielkiej Brytanii gdzie jestem obecnie i wyszło, że oszczędzasz jedynie na jedzeniu i używkach, kosztem mieszkań, które są drogie. Mowa o dużych miastach (im bardziej na południe tym ceny wyższe).
Kolejnym minusem Brazylii jest jej język, mianowicie w każdym innym kraju AmPłd nauczysz się hiszpańskiego, który gdziekolwiek indziej na świecie Ci się jeszcze przyda, ew. później możesz do Brazylii jechać i portugalski zrozumieć. Niestety, nijak się to ma zamieniając obie odmiany. Tak jak Czesi rozumieją nas bez problemu, tak my mamy z ich językiem problem.
Polaków nie ma aż tak dużo albo przynajmniej nie da się ich zauważyć gołym okiem, bo "rozkładają się" na ilość mieszkańców czy powierzchnie terytorialną, jaką Brazylia dysponuje. Aczkolwiek statystyka nie kłamie- z roku na roku Azylem dla Polaków nie jest już Europa Zachodnia, USA czy Australia, a właśnie ulubiony kontynent Wojtka Cejrowskiego.
Podoba mi się Twój pomysł odnośnie emigracji i to w regiony, o ktorych i ja myślę. Jednak ja zaczynam od Peru i Kolumbii. Natomiast Tobie poleciłbym pewnie Chile jeśli zależy Ci na "zeuropeizowanym" kraju. Cenowo jest pośrednio, społecznie również. A i polityka całkiem zacna. Tylko ta inflacja...
Btw, jeśli ktoś ma doświadczenie ze wspomnianymi przeze mnie "wybrankami serca" jeśli chodzi o kraje AmPłd- prosiłbym o kontakt i podzielenie się informacjami. Mam ich już sporo, ale ile ludzi, tyle przygód.
Pozdrawiam i do zobaczenia na szczycie marzeń!