Są wyjątki potwierdzające regułę
(niestety tylko wyjątki)
Osobiście trafiłem na genialnego człowieka Erica Ambikite Kiekie (wykładowcę mikroekonomii ex biznesmena ) . Przedstawiciela Afrykańskich korzeni we wschodnioeuropejskich realiach.
Urodził się w jakiejś zabitej dechami wiosze w Afryce, gdzie ludzie dziękowali bogu że spadł deszcz i mają co pić. 99% ludzi żyjących w takich warunkach jest za mało inteligentna żeby wpaść na to, że wcale nie trzeba tak żyć.
On pewnie wstał któregoś dnia i stwierdził, że nie chce tak żyć. Nie miał NIC do stracenia, dlatego zaryzykował i podjął wyzwanie pt. "chce żyć godnie"
Nie urażając nikogo. Większość nawet nie wie do czego jest zdolna i się tego do końca życia nie dowie.
Masa ludzi jest tak mocno jest przywiązana do "ochłapów", że boi się nawet tego "prawie niczego" zaryzykować.
Ale tutaj się zaczyna już rozpatrywanie szerszych aspektów moralnych i tego kto co ceni. Większość chciałaby... i do końca życia chcieć będzie.
Nieliczni są w stanie uwierzyć, że chcieć to znaczy móc.
Oczywiste jest że nie wszystkim się udaje.
Jeszcze bardziej oczywiste jest to, że tym którzy nie próbują z PEWNOŚCIĄ się NIE uda.
Największą kasę idzie zrobić na ludzkiej nieświadomości.
