Witam, grałem dość sporo rąk na nl2, osiągałem wyniki na + następnie przegrywałem to co ugrałem, tak było w kółko czytałem, oglądałem filmiki ale na NL2 gracze grają bardzo dziwnie, muszę to przyznać. Można powiedzieć, że większość z nich jest nie czytelnych (nigdy nie wiadomo z czym wyskoczą) zdarzało się nawet tak, że koleś trzymał karetę i grał jakby miał średnią parę.
Irytowało mnie to i nieraz doprowadzało to lekkiego tiltu, potrafiłem się ogarnąć i odejść od stołów. Mają bankroll ok. 46$ postanowiłem, że zamiast otworzyć 4 stoły NL2 (8$ które nieraz bardzo szybko, można wtopić na nl2), otworze tylko 1 na NL5, co dam mi maksymalną koncentrację i pozwoli wykorzystywać błędy przeciwników. Pomyślałem, że jeśli przegram tam max 5$ wracam na nl2, widocznie się nie nadaje. Wiem, że to jest wbrew bm ale ludzie na NL5 zupełnie inaczej się zachowują niż tylko ten poziom niżej.
Przedstawiam wykres z NL2 i "shocie" na NL5, mała próbka rąk nl2, ponieważ większa część została na elephancie który się zepsuł. Nl2 mniej więcej cały czas tak wyglądało, góra - dół - góra - dół.

Jak widać, ugrałem w paręset rąk tyle co nigdy w życiu na NL2, przez cały okres czasu.
Co myślicie o takim rozwiązaniu? Nie chcę komentarzy typu "wariancja cię zje, za mała próbka rąk i będzie busto" lub "nie gambluj trzymaj się ostro bm". NL2 by mnie wykończyło psychicznie, a przeznaczenie tych 5$ na NL5 i granie tylko przy jednym stoliku, chyba nie było najgorszą opcją.
Jak dla mnie NL5, różni się bardzo od NL2, gra jest tam spokojniejsza i bardziej przewidywalna. Chodź zdarzają się "wyjątkowi" gracze. Nie wdaje się w trudne spoty.
