Przejdź do forum
Niechęć do pokera
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Niechęć do pokera

17 Posty
12 Użytkownicy
0 Reakcje
931 Wyświetlenia

Witam !

Ostatnio dopadł mnie pewien problem. Otóż odechciało mi się gry w pokera. Złożyło się na to parę czynników:
1. Downswing (oczywiście)
2. Zakup nowych gier do PlayStation3
3. Święta (wyjazdy do rodziny)
4. Mniejszy dostęp do kompa (dzielę z bratem, a w święta ma więcej czasu na okupowanie sprzętu)

I moje pytanie to: Jak sobie z tym poradzić? Wiecie, przywrócić radość z gry. Nie chcę na siłę grać, bo to może mieć katastrofalne skutki, czyli zanudzenie na amen i definitywny koniec, albo, w najlepszym wypadku, duże straty pieniężne. Chciałbym zacząć grać, tak jak jakiś czas temu - z radością siadałem do kompa i pierwsze co robiłem, to załączałem soft i jazda. Teraz już takiego czegoś nie mam :/ Sporo czasu siedzę u brata w pokoju i gram w nowe szpile.

Poradźcie coś, bo wiem, że na pewno też przez to przechodziliście :) Przydałaby się jakaś porada od specjalistów. Ale jak już pisałem - nic na siłę.

Z góry dzięki !

Pozdrawiam


16 odpowiedzi
damianpat
Dołączył: 20.12.2007

Napisz coś więcej, na jakich stawkach grałeś i czy poker był źródłem zabawy czy $, zrób może jakiś mały cashout dajmy na to 20% rolla

Pozdrawiam


Zrób sobie przerwę ;)
Nic innego nie poradzisz


bebek
Dołączył: 05.08.2007

Nie masz chęci to nie graj...proste.
Ja zawsze mam chęć na pokera:)


Marg0z
Dołączył: 10.04.2008

Ja kiedyś jak koledzy zapraszali na CS'ka onlina to zawsze gasiłem od razu pokera :P ale potem jakos mi sie znudziło i spowrotem wolałem grać w poksa ... i tak po dziś dzień :P


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Gram na NL20. Poker dawał mi frajdę z ogrywania ludzi. Pieniądze miały mniejsze znaczenie. Jeszcze nawet nie wypłacałem w ogóle kasy.

Zrobiłem przerwę 3-dniową i dalej mnie nie ciągnie, co wcześniej było niemożliwe. Tydzień wstecz nie wyobrażałem sobie dnia bez pokera. Chciałbym dalej się uczyć gry, ale coś ze mną nie tak :/


murkins
Dołączył: 23.02.2007

Marg0z napisał
Ja kiedyś jak koledzy zapraszali na CS'ka onlina to zawsze gasiłem od razu pokera :P ale potem jakos mi sie znudziło i spowrotem wolałem grać w poksa ... i tak po dziś dzień :P

się znudziło bo zacząłeś zarabiać :P


tesg83
Dołączył: 02.12.2007

tez tak kiedys mialem po kilku miesiacach gry.. ja sobie zrobilem przerwe po ktorej wrocilem.. zreszta dosc szybko... nie ma co grac na sile bo przez to nie pokochasz pokera tylko najwyzej go znienawidzisz... pograj sobie w PS3, rob to na co masz ochote to moze i chec do gry w pokera wroci...


Gram juz w pokera od znacznie ponad roku i w tym czasie miałem 2-3 takie okresy, tyle ze jeden był spowodowany moją chorobą (okazało się ze mam cukrzycę) a dwa pozostałe to chyba po prostu przemęczenie, tzn grając w pokera 8 godzin dziennie każdemu się znudzi, ale po 2-3 dniach zawsze przechodziło :P


kalim
Dołączył: 14.11.2007

Wiesz, chyba wiem co przechodzisz! Dlugotrwaly downswing to cos okropnego, zniechecajacego i w ogole masakra. Tez tak mialem, ale sobie poradzilem:)
Primo - zmienilem soft! Gralem na PartyPoker i nie wytrzymywalem juz tam nerwowo! Mowilem ze chyba w ogole przestane grac w poksa bo to nie ma sensu. Robilem tygodniowa przerwe ale to samo. Po zmianie na FTP ochota na pokera wrocila, a tymbardziej ze zaczalem wyrabiac bonus 600$ i tak sie kreci.
Drugie Primo :) - czas w ktorym nie grasz poswiec na przeanalizowanie bledow jakie robisz podczas gry. Gdzie jest problem, na jakie karty przegrywasz najwiecej i jak to zmienic. Poczytaj sobie artykuly, najlepiej Zlote bo sa naprawde ciekawe! Za kazdym razem kiedy mam dola pokerowego siadam, czytam i analizuje i po takich przemysleniach siadam z radoscia do stolu i sie odgrywam:)
Takze uszy do gor!
Trzymam kciuki :)


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Chyba skorzystam z Twojej rady i się przeniosę na Starsy, choć tam też nie jest najlepiej pod względem bad beatów. Cóż, na razie tracę swoje pieniądze na Titanie, gdzie ostatnio siadają takie akcje, że wyrywam włosy z głowy (i nie tylko :D )... W lutym zacznę grać znowu normalnie, bo czasu będzie dużo :)

Dzięki za poradę ;)


VictorM
Dołączył: 05.10.2007

Zmiana roomu nie jest wyjściem, chociaż uważam że każdy powinien wypróbować ze 3-5 roomów i zdecydować gdzie mu jest lepiej. Jednak na to raczej nie pomoże, tzn 3-4 dni będzie lepiej, a później zniechęcenie wróci. Ja przechodziłem coś podobnego już wiele razy, teraz zresztą też. Kroki które podjąłem to:

1. Wypłata dużej części bankrollu, zostało mi tylko około 400$.
2. Kupienie sobie czegoś za te pieniądze - musisz zobaczyć efekty swojej gry w sensie materialnym, a nie w postaci bankrollu
3. Zacząłem czytać książkę "The Poker Mindset" Matta Hilgera
4. Zmieniłem grę z Full-ring na shorthanded. Jest o wiele więcej akcji i gra się ciekawiej.
5. Staram się wdrożyć zasady opisane w książce dotyczące nastawienia do gry. Nie idzie łatwo, ale efekty są. Niestety mogą być zabójcze bo SH mi wychodzi tragicznie, ale przynajmniej ciągnie mnie do stołu jak diabli.
6. Oglądam masę filmów dotyczących gry. Najlepsze na zniechęcenie są w takim przypadku 'filmy akcji', a nie session review. Trzeba patrzeć, jak gra ktoś komu to dobrze wychodzi, to zaraz się bardziej chce grać. Ja jednak oglądam tylko session review, ale mnie od stolików trzeba teraz wołami odciągać.


Jezeli masz na ta Playstation 3 jakiegos Tekkena, to raczej juz nie wrócisz do pokera ;)

A tak powaznie - zrob tydzien przerwy. Po prostu. Nie ma co sie martwic majac przerwe od pokera ze masz przerwe hehe


bart87
Dołączył: 30.08.2008

A jakąś rade na niechec z powodu runner runnerów na P* macie? Doslownie mam dosc tego pokerroomu ;/. Od parunastu dni nie potrafie dojsc do kasy, nie wspominajac o wygranej SnG... ROI spadlo mi dyrastycznie, wogole nie potrafie znalezc sposobu na dojscie do kasy... a przeciez nie zmienilem gry jakos znaczaco, wrecz staralem sie ja poprawić, a efekt nagle odwrotny? Odpalilem Fixed Limit - to samo :| 2 razy lepsza reka przed i na flopie vs. runner runner strit, później KQ - Q na flopie, koleś łapie łapie 2 pary - Q4 - na river oczywiscie. I same takie szopki... ;/ mam ochote pier.... tym wszystkim i wyplacic cala kase z p*, ale zostal do wyrobienia first deposit bonus ;/ I co w tym wypadku? Dluzsza przerwa? I niech mi jeszcze ktoś wmówi, ze ktos przy programowaniu systemu rozdawania kart uwzglednił rachunek prawdopodobieństwa.


Jedyne pocieszenie to takie, ze na iPoker to tez sie zdarza, mowie z doswiadczenia. Ja tam nie wierze w teorie spiskowe, rozrywkowe softy itd. Poker to juz taka gra, zaakceptuj to - Twoja przewaga to bankroll menagment.

Widziales taki film Pi - 3,14? Jezeli bedziesz szukac w swiecie liczby 216 znajdziesz ja wszedzie. Jezeli bedziesz szukac bad beatow bo jestes pewien ze soft P* jest rigged to znajdziesz je co chwila. Zreszta bad beaty zauwaza sie zawsze, w przeciwienstwie do sytuacji w ktorych my mamy szczescie. Elementem gry jest wytrzymalosc psychiczna. Poszukaj bledow w grze, sprawdz w hand-replayerze swoje rece - ale wszystkie, nie tylko te typowo przegrane na river. Pracuj nad gra i wlasna psychika. Posluchaj dobrych rad przedmówców. Co innego mozna dodac :)


VictorM
Dołączył: 05.10.2007

-> bart87 tutaj nie chodziło o żadne badbeaty, tylko się poprostu założycielowi tematu znudził poker. Znużenie monotonią gry a wkurzenie na bad beaty to dwie zupełnie różne sprawy.

Na Twoje problemy jest tylko jedna rada, z angielska brzmi ona 'that's poker'. Takie rzeczy trzeba zaakceptować i grać swoje. Ja nie gram SnG, bo swingi są olbrzymie. Na zagranicznych forach znalazłbyś przykłady graczy wygrywających, a mających zjazdy w dół trwające przez ponad 1000 turniejów, a niektórzy nawet 2000 (w to akurat nie che mi się jakoś wierzyć). Więc jak następnym razem przegrasz w 'dziwny sposób' powiedz sobie 'that's poker'.


bart87
Dołączył: 30.08.2008

Wiem VictorM, tylko moje 'znuzenie' pokerem jest podobne psychicznie - monotonne przegrywanie na river, lepszych rąk z flopa - totalnie mnie zniecheca (mam ochote wyplacic cala kase i przestac grac na dluzszy czas). Jeszcze rozumie, gdybym to ja popelnial jakies notoryczne bledy. Rozumie, ze bledy przeciwnikow na dluzsza mete, sa na moja korzysc i z tego powinienem czerpac zyski, ale kiedy procentowo cos zdarza sie za czesto ogólem (~4% szanse runner-runnerów) to po prostu mam dosc grania :|. Pewnie, mozna powiedziec, ze nie pamietam kiedy to ja jakos przyfarcilem, a pamietam bolesne bad-beaty - z tym, że ja jakos nie stwarzam sobie okazji do farcenia, wiec co tu pamietac.

/edit. ps. suma sumarum dzieki za rady, i tak czy siak nie pozostaje nic innego jak powiedzenie sobie 'that's poker' i glebszy oddech.

pozdrawiam