Przejdź do forum
Kompetentna, ale ni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kompetentna, ale nie dająca sukcesu gra

201 Posty
64 Użytkownicy
9 Reakcje
22.3 K Wyświetlenia

Nevermind.


Odpowiedz
Cytat
rootpl
Dołączył: 03.04.2010
Oldschool Grinder

Co rozumiesz przez sukces w pokerze ?
Dla mnie to 1bb/100 jak mam więcej to jestem zadowolony i uważam, że osiągnąłem sukces, chuj, że gram, NL5, ale jestem człowiekiem sukcesu.

Jak wbiję na NL10 to je rozniosę samym rb i wtedy będę już biznesmenem, a nie jakimś przydupasem.

Jak chcesz bywać na salonach to już inna sprawa...

Zresztą proponuję od razu przejść na temat, który i tak się pojawi na następnych stronach, jest to nieuniknione, miejmy już to za sobą !

RIGGED !!! RIGGED !!! RIGGED !!! RIGGED !!! RIGGGGGGGGGEEEEEEEEEEEEDDDDDDDDDDDDDDDDDD !!!!!!!!!!!!!
POKER !!! RIGGED SOFTS !!! RIGGED POKER !!!

RIGGED MINDSET !!!! COME ON BABY !!!!
RIGGED SKILLS !!! RIGGED AA !!!! RIGGED ROOTPL !!!!
RIGGED WORLD !!!!

Zauważyłem, że 80% tematów na tym forum jest powiązane w pewnym stopniu z mindsetem.


Odpowiedz
Cytat
Hayerrana
Dołączył: 20.02.2011
PokerStrategist

mic - propozycja byla calkiem nie wiazaca i nie chce kogos narazac na utrate swojej cennej wiedzy :f_thumbsup:

franeczek swietny wywod tylko po co ci te nerwy, pisze ktos glupoty to lepiej wytlumacz zamiast sie czerwienic bo gumka w majtkach ci peknie
co za roznica fish czy nie kazdy chcialby pogadac co go boli i co zrobic zeby bylo lepiej

nie mozna sie luzniej odezwac zeby ktos co temat napadu nie robil

pozdrowka
nie ma co...


Odpowiedz
Cytat
Juzwabeznogi
Dołączył: 18.02.2010
Oldschool Grinder

Napisane przez soekholdem
Nie liczy się sam cel tylko droga do niego. Porównaj to do wyprawy na biegun. Dochodzisz widzisz tyczkę i tyle - dookoła biała dupa.

....

Jak w sporcie. 99,9% z nas nie osiągnie poziomu olimpijskiego, ale czy to jest powód, żeby przestać trenować?

.....

Przepraszam że wyciąłem część Twojej wypowiedzi, mam nadzieję że to nie zmanipuluje jej sensu ;)

Tak czy inaczej, ad.1 to zupełnie nietrafione, bo w pokerze zawodowym liczy się właśnie cel, tak jak w każdym zawodzie tak na prawdę. Droga nie ma żadnego znaczenia. Porównałeś zdobywanie pieniędzy na życie do rzeczy, która ma bardziej wydźwięk hobby/wyczynu/marzenia. EDIT a w podanym przykładzie w zasadzie też cel ma znaczenie tylko imo :)

Ad 2 w zasadzie chodzi o to samo tzn trenować można, ale jeżeli wiesz, że nie dasz rady to traktujesz to jako hobby, czyli tak jak miliony ludzi tzn chodzą do pracy, a po pracy dla rozrywki rozwijają swoje pasje. Zwykle jednak robią to, bo lubią, a nie utrzymują się z tego.


Odpowiedz
Cytat
MIKEengineer
Dołączył: 02.11.2011
Oldschool Grinder

.


Odpowiedz
Cytat
aenimka
Dołączył: 29.10.2011
PokerStrategist

Chyba najlepszy post w calym temacie, MIKE


Odpowiedz
Cytat
garimton
Dołączył: 08.12.2010
PokerStrategist

Skoro większość zgadza się z opinia ze poker to sport, to radzę posłuchać sportowców którzy coś osiągnęli albo ich trenerów. Wszyscy oni pasja ze drogę new szczyt pokonali dzięki ciężkiej prac, a talent to tylko kilka procent.


Odpowiedz
Cytat

@MIKEengineer

Jesteś jak

Myślę, że część pokerzystów może przegrywać/być break even przez swoje wewnętrzne ograniczenia. Niektórzy powiedzą, że nie da się ich pozbyć, mi się wydaje, że da, ale jest to bardzo ciężki proces.


Odpowiedz
Cytat
mik1984 Autor wątku
mik1984
Dołączył: 16.11.2008
Oldschool Grinder

@Mike

Żyjesz w świecie utopii. Można się czymś pasjonować, ale też w życiu trzeba z czegoś żyć. I jak człowiek dorasta, to nie może grzebać po śmietnikach, tylko musi mieć za co rodzinę założyć. Zatem możesz mieć pokera jako religię albo tylko jako dzieciak, albo jako ktoś, to już wdrapał się na odpowiedni poziom sukcesu i zarabia te kilka do kilkunastu $ miesięcznie. Inaczej musisz spieprzać na etat i tam też musisz się wykazać. Nikt poważny by nie grał zawodowo w pokera gdyby się nie dało na tym dobrze zarabiać. Pasja pasją, ale życie to nie fantazjolandia.

@Hayerrana

Nie chodzi o to, że ktoś tu jakąś cenną wiedzę straci, ale zabieranie się za robienie klubiku bez odrobienia pracy domowej w postaci mnóstwa powszechnie dostępnych materiałów, to pomysł niewypał.

@ cała reszta

Nie zmieniajcie tematu. Temat nie jest o tym jak się odfiszować, tudzież wyleźć z nl10. Rozmowa jest o tym, jak przestać być pokerowym drapaczem tynku i osiągnąć taki sukces jak na przykład nasze diamenciki czy trenerzy, tudzież co blokuje ludzi w rozwoju na tej granicy. I nie chodzi tu o narzekanie, że mi się nie udało, tylko o analizę zjawiska.

...I tak a propos, chciałbym serdecznie Was zaprosić do zabrania głosu, bo na razie jeszcze żaden się nie odezwał, a to bardzo szkoda, bo dyskusja wiele na tym traci, jeśli jedna z głównych stron jest nieobecna? :fdrink


Odpowiedz
Cytat
MIKEengineer
Dołączył: 02.11.2011
Oldschool Grinder

.


Odpowiedz
Cytat
mik1984 Autor wątku
mik1984
Dołączył: 16.11.2008
Oldschool Grinder

Napisane przez MIKEengineer
Kolego, z całym szacunkiem, to Ty żyjesz w świecie utopii, ponieważ już na początku wyszedłeś z założenia, że będziesz na pokerze zarabiał. I to jest błąd kardynalny, który popełniłeś.

Nigdy nikt na początku nie założył niczego. A jak chcesz traktować poker poważnie, to niestety, uznawanie, że zarabianie na nim to deser, jest fantazjowaniem. Zarabianie to deser tylko i wyłącznie dla amatorów, bo oni sobie weekendowo i po pracy pykają. Dla innych, mimo, że w pokera grają dla pasji, jest nie tylko niezbędnikiem egzystencjalnym ale i w pewnym sensie punktem odniesienia do pomiaru postępów(mam na myśli oczywiście winrate w long runie, a nie przyfarcenie tu czy tam).


Odpowiedz
Cytat
soekholdem
Dołączył: 18.08.2010
BlackMember

Napisane przez Juzwabeznogi

Napisane przez soekholdem
Nie liczy się sam cel tylko droga do niego. Porównaj to do wyprawy na biegun. Dochodzisz widzisz tyczkę i tyle - dookoła biała dupa.

....

Jak w sporcie. 99,9% z nas nie osiągnie poziomu olimpijskiego, ale czy to jest powód, żeby przestać trenować?

.....

Przepraszam że wyciąłem część Twojej wypowiedzi, mam nadzieję że to nie zmanipuluje jej sensu ;)

Tak czy inaczej, ad.1 to zupełnie nietrafione, bo w pokerze zawodowym liczy się właśnie cel, tak jak w każdym zawodzie tak na prawdę. Droga nie ma żadnego znaczenia. Porównałeś zdobywanie pieniędzy na życie do rzeczy, która ma bardziej wydźwięk hobby/wyczynu/marzenia. EDIT a w podanym przykładzie w zasadzie też cel ma znaczenie tylko imo :)

Ad 2 w zasadzie chodzi o to samo tzn trenować można, ale jeżeli wiesz, że nie dasz rady to traktujesz to jako hobby, czyli tak jak miliony ludzi tzn chodzą do pracy, a po pracy dla rozrywki rozwijają swoje pasje. Zwykle jednak robią to, bo lubią, a nie utrzymują się z tego.

Nietrafione to są Twoje argumenty wynikające z braku wiedzy na temat wyznaczania celów. Jak uzupełnisz, gwarantuję Ci zmianę poglądów. Strasznie mijasz się z prawdą, pisząc, że cel ma tylko znacznie. Hobby/wyczyn/marzenie :D? Tego już zupełnie nie rozumiem.

Ad 2 Nic nie zrozumiałeś. Dam krótki przykład. Czy piłkarz z II Ligi przestaje trenować, jeśli wie, że nie będzie grał nigdy w ekstraklasie? A jest to jego praca czy hobby?

Czy sprinter przestaje trenować, jeśli wie, że nie pobije rekordu świata? A jest to jego hobby czy praca? Zdobywa tym pieniądze na życie czy nie?

Grając NL200-600 mam się skupić na tym co jest tu i teraz czy rozpaczać, że nie osiągnąłem swojego celu?

Kolejna rzecz, to czemu rozgraniczasz pasję od pracy?

Napisane przez MIKEengineer
Kolego, z całym szacunkiem, to Ty żyjesz w świecie utopii, ponieważ już na początku wyszedłeś z założenia, że będziesz na pokerze zarabiał. I to jest błąd kardynalny, który popełniłeś.

To nie jest błędne założenie długoterminowe. Jest to wynik postawienia celu mistrzowskiego. Pośrednie działanie, które wyniknie z osiągnięcia celu długoterminowego.
ex. Buduję umiejętności gracza pokera online pozwalające na regularną grę na stawkach NL1k-NL5k odmiany NL Holdem na stołach SH.
(wynikiem pośrednim tego celu, jest zarabianie pieniędzy - jednak tego nie uwzględniamy przy stawianiu celu)


Odpowiedz
Cytat
soekholdem
Dołączył: 18.08.2010
BlackMember

.


Odpowiedz
Cytat
Juzwabeznogi
Dołączył: 18.02.2010
Oldschool Grinder
Spoiler

Napisane przez soekholdem
Nietrafione to są Twoje argumenty wynikające z braku wiedzy na temat wyznaczania celów. Jak uzupełnisz, gwarantuję Ci zmianę poglądów. Strasznie mijasz się z prawdą, pisząc, że cel ma tylko znacznie. Hobby/wyczyn/marzenie ? Tego już zupełnie nie rozumiem.

Ad 2 Nic nie zrozumiałeś. Dam krótki przykład. Czy piłkarz z II Ligi przestaje trenować, jeśli wie, że nie będzie grał nigdy w ekstraklasie? A jest to jego praca czy hobby?

Czy sprinter przestaje trenować, jeśli wie, że nie pobije rekordu świata? A jest to jego hobby czy praca? Zdobywa tym pieniądze na życie czy nie?

Grając NL200-600 mam się skupić na tym co jest tu i teraz czy rozpaczać, że nie osiągnąłem swojego celu?

Kolejna rzecz, to czemu rozgraniczasz pasję od pracy?

Jeśli chodzi o wyprawę na biegun to wydaje mi się, że tutaj właśnie cel się liczy. No, ale pewnie są ludzie którzy trenują po to aby iść na biegun dla samego trenowania (choć to nawet brzmi bezsensownie :) ). No i zdecydowanie dojście na biegun nie jest niczyim zawodem. Podejrzewam, że ludzi którzy na tym zarabiają jest b. niewielu (<20 na świecie ?? ) i stąd wg mnie pójście na biegun kwalifikuje się jako wyczyn/hobby/marzenie do spełnienia. Mam nadzieję, że teraz jest to zrozumiałe.

Przykład z piłką mi się podoba bardzo :) Ale wziąłeś sport który w PL jest najlepiej płatny i wystarczy być średniakiem, żeby te kilka tysięcy złotych zarobić w drugiej lidze.

http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,4825563.html

Już 3 liga to zarobki 300- 3000 zł. No i jak sobie zdasz sprawę, żeś jest średniak i głową muru nie przebijesz, to pytanie o przyszłość jest zasadne.

Gdybyś też wziął pod uwagę siatkę, piłkę ręczną, czy praktycznie każdy sport indywidualny to bycie średniakiem to żaden luksus i postawienie sobie pytania o próbę zarobkowania w ten sposób wydaje mi się równie zasadne.

Natomiast przykład Twojej osoby to już jest inny problem. Bo z tego co mnie się wydaje to dyskusja jest na temat: "Kiedy dać sobie spokój, bo wiemy, że nie damy rady?". Ty prezentujesz raczej poziom polskiej ekstraklasy lub średniaka europejskiego. Zarobisz i tak sporo, i swobodnie trenujesz sobie 2 razy dziennie by być kiedyś w Realu bądź Barcelonie ;)

Pozdrawiam :)


Odpowiedz
Cytat
Juzwabeznogi
Dołączył: 18.02.2010
Oldschool Grinder

Inna sprawa to fakt, że ktoś uznał, że nie da rady i zrezygnował. Dla mnie ok - jego sprawa. Najwyraźniej uznał, że większe value jest w innej dziedzinie życia. I zaczyna się burza, że problem w mindsecie itd. :) To że ktoś nie chce kontynuować kariery w pokera to ma problem mindsetowy?? :f_biggrin: Może facet ma gigantyczny talent w projektowaniu ubrań/obróbce metali czy w inwestowaniu na giełdzie i uznał, że FV tych czynności > FV pokera. Albo że konkurencja mniejsza, wariancja mniejsza przy porównywalnym value itp. I gdzie tu jest problem mindsetowy :f_confused:

CZy jeżeli ktoś porzuca NL HE na rzecz PLO to ma problem mindsetowy?


Odpowiedz
Cytat
iqnorant
Dołączył: 04.02.2010
Oldschool Grinder

"Jeśli chcesz dojść tam, gdzie nigdy nie byłeś, musisz robić coś, czego do tej pory nigdy nie robiłeś." I tyle.
Na Twojej drodze pojawił się problem i nie rozwiązałeś go, to oznacza, że zastosowana metoda była błędna lub małoefektywna. Szukaj innego sposobu, szukaj innej drogi, spróbuj czegoś, czego dotychczas nie próbowałeś. :)


Odpowiedz
Cytat
MIKEengineer
Dołączył: 02.11.2011
Oldschool Grinder

.


Odpowiedz
Cytat
mik1984 Autor wątku
mik1984
Dołączył: 16.11.2008
Oldschool Grinder

@Mike,

Temat nie jest o problemach graczy początkujących, ani ja takowym nie jestem. W przypadku początkujących/amatorów można by się jeszcze zastanawiać, ale dla grindera rozwój oznacza zdobywanie winrate i pokonywanie nowych limtów. Rozwój i pieniądze to jedno i to samo. Nie ma czegoś takiego, że "tracę na pokerze, jestem ciągłym dawcą, ale się rozwijam". Jesteś dawcą to jesteś rybą.


Odpowiedz
Cytat
MIKEengineer
Dołączył: 02.11.2011
Oldschool Grinder

.


Odpowiedz
Cytat

Chwała soekholdem'owi że się tutaj starał trochę logicznego rozumowania wprowadzić i wyjaśnić ludziom pewne rzeczy.

Tyle że poziom tego dyskursu dowodzi jednego- że na tym forum już nie ma poziomu.

Czytam posty m.in. MIKEengeener'a i reszty i nie wiem czy ma się śmiać czy płakać. Po chuj się wypowiadacie jak nie macie nic do powiedzenia ("nie znam się ale się wypowiem").

Jest tutaj nas spora grupa ludzi którzy mają z waszej perspektywy ugrane gigantyczne pieniądze grając w pokera.
Tylko że dla takich ludzi jak wy to przecież nie ma znaczenia, co z tego że ja czy soek zarobliśmy w chuj kasy, wy przecież wiecie lepiej...
Z takim podejściem wy w żadnej dziedzinie nie osiągniecie suckesu, bo ignoracja jest wrogiem wszelakiego sukcesu.
Zamiast posłuchać dobrych rad (a w Polsce jest mało ludzi grających wyżej niż soek) to wypisujecie jakieś bzdury.
Czym możecie poprzeć wasze argumenty?? Przecież żaden z was nie osiągnął jakiegokolwiek sukcesu w pokerze... Za to wciąż usilnie się staracie udowodnić że nie to ja nie mam racji, soek nie ma racji wszystko chuj, praca na etacie najlepsza.

Nie racjonalizujecie własnej nieudolności, nie osiągacie sukcesu przede wszystkim dlatego że macie chujowe podejście i chujowy sposób rozumowania, w ten sposob jedyne co możecie osiągnąc to równie chujowy rezultat.
To jest tak proste.


Odpowiedz
Cytat