Tematu tego nie wstawiam do konkretnego działu strategii, bo dotyczy wszystkich ringów niezależnie od odmiany w jaką gramy. Generalnie zauważyłem tendencje tego typu, że im dłużej gram przy danym stoliku, tym gorzej mi idzie (niezależnie czy gram z unkami, czy z ludźmi, którzy mają już na mnie jakieś staty). Przykładowo zazwyczaj, jeśli na danym stoliku sie podwoje, to przez resztę sesji jestem na nim break even, albo powoli tracę. Tak samo mam stoliki, gdzie mimo iż podejmuję akcję, to stack waha się cały czas w granicach 100BB + reloady. Może to też wynikać przykładowo z obniżenia koncentracji czy zmęczenia grą, ale generalnie rozchodzi się o kwestię, czy podczas sesji zmieniacie stoliki, jeśli te się nie rozsypują, albo nie są atakowane przez shorty, czy raczej jeśli macie taką możliwość to ciśniecie na danym stoliku do końca sesji.
Bardzo dobry temat IMO. Również ostatnio zauważyłem to u siebie, miałem dzień jakich mało, w pierwsze 30 minut dorobiłem się +3BI by nagle wszystko zgasło i następne 1,5h to było powolne opadanie do 2,5BI. Na pewno nie był to problem z koncentracją do końca, bo zwracam ostatnio na to szczególną uwagę. Czy zmiana stołów pomaga?
Ja odchodze gdy sie podwoje,bo gdy mam podwojony stack to nie potrafie juz grac tak jak wcześnie(chyba za bardzo boje sie straty),a jak wchodze na nowy stolik to wszystko idzie tak jak trzeba(tymbardziej że mam świadomość tego że w razie wtopienia stacka to i tak wyjde na 0).
Jeśli stolik jest dobry to gram do oporu (nawet 5-7 BI) natomiast jeśli gra robi się zbyt ostra i maniacy zaczynają tiltować to często wtedy zmieniam stolik.
Nie bawi mnie gra gdy każde rozdanie kończy się 3 betowanym multi way potem a potem lecą all iny z jakimiś marginalnymi rękami typu 2-ga, 3-cia parka albo gutshoot. W takich sytuacjach zmieniam stół mimo, że pewnie dla wielu z was to błąd i będą twierdzić, że to idealny stolik pełen fishy.
Napisane przez Awikun
Jeśli stolik jest dobry to gram do oporu (nawet 5-7 BI) natomiast jeśli gra robi się zbyt ostra i maniacy zaczynają tiltować to często wtedy zmieniam stolik.Nie bawi mnie gra gdy każde rozdanie kończy się 3 betowanym multi way potem a potem lecą all iny z jakimiś marginalnymi rękami typu 2-ga, 3-cia parka albo gutshoot. W takich sytuacjach zmieniam stół mimo, że pewnie dla wielu z was to błąd i będą twierdzić, że to idealny stolik pełen fishy.
Wg mnie to idealny stolik pelen fiszy
Napisane przez Awikun
Jeśli stolik jest dobry to gram do oporu (nawet 5-7 BI) natomiast jeśli gra robi się zbyt ostra i maniacy zaczynają tiltować to często wtedy zmieniam stolik.Nie bawi mnie gra gdy każde rozdanie kończy się 3 betowanym multi way potem a potem lecą all iny z jakimiś marginalnymi rękami typu 2-ga, 3-cia parka albo gutshoot. W takich sytuacjach zmieniam stół mimo, że pewnie dla wielu z was to błąd i będą twierdzić, że to idealny stolik pełen fishy.
Ja nie rozumiem podejścia takich ludzi jak Ty. Jeżeli masz takich graczy to wtedy zyskujesz najwięcej.
Przecież poker polega na tym, żeby dorywać jak najwięcej, jak najsłabszych graczy. Ktoś kto prezentuje takie podejście nie ma chyba pojęcia o pokerze ...
I co z tego, że z marginalnymi rękami będą łapali różne dziwne układy, gutshoty itp. Ty dobrze grając masz nad nimi matematycznie masakryczną przewagę.
Ja powiem na swoim przykładzie RAZZOWYM:
Mam rękę A234
Koleś np. 87 pokazane
Betuje, raisuje, capuje bo wiem ze mam przewage nastepnie pojawia sie K i potem jeszcze raz K i musze foldować. Co z tego jak w około 65-70% wygram i wyciągne maksymalne value. To jest najprostsza matematyka
Po double up wychodze chyba że są oznaki że jest to łatwy stolik i ktoś ostro tiltuje, nie lubie sytuacji gdy siedze z 3Bi a koleś koniecznie chce sie odegrac na mnie.
Z kolei praktycznie zawsze wychodze jak sie wyzeruje. Żadko zdarza mi sie także doładować w trakcie grania stolika.
Ciekawy jestem jakie zdanie inni shorthandowcy mają na temat dokupywania sie do BI? Bo ostatnio coraz wiecej widze ludzi co tak robią
Napisane przez Szahaj
Rzadko zdarza mi sie także doładować w trakcie grania stolika.
Ciekawy jestem jakie zdanie inni shorthandowcy mają na temat dokupywania sie do BI? Bo ostatnio coraz wiecej widze ludzi co tak robią
Grając stackiem poniżej 100BB nie możesz w pełni realizować założeń strategii BSS. Dziwi mnie tez zdanie, że ostatnio widzisz coraz więcej ludzi, którzy tak robią. Ja bym powiedział raczej, że to powszechna praktyka każdego ogarniętego gracza... (no offence ofkoz)
Napisane przez Shuma87
Ja nie rozumiem podejścia takich ludzi jak Ty. Jeżeli masz takich graczy to wtedy zyskujesz najwięcej.Przecież poker polega na tym, żeby dorywać jak najwięcej, jak najsłabszych graczy. Ktoś kto prezentuje takie podejście nie ma chyba pojęcia o pokerze ...
I co z tego, że z marginalnymi rękami będą łapali różne dziwne układy, gutshoty itp. Ty dobrze grając masz nad nimi matematycznie masakryczną przewagę.
Od pewnego czasu gram tylko w omaha.
Specyfiką omahy jest to, że equity rąk startowych jest dużo bardziej "spłaszczone" niż w holdemie.
Lubię grać post flop a nie gamblować preflop.
W 3 betowane pule wchodzę bardzo tylko z bardzo dobrymi układami a AI preflop nie sprawdzam prawie nigdy.
Powszechna praktyka która według mnie nie jest za dobra, oczywiście spadajac poniżej 25bb można sie rebuyowac - wtedy dobre rozdanie zostanie pożądnie opłacone i masz tak jak mówisz wiecej możliwości grania. Ale jak mam na nl50 stak 50 baksów koles spada do 46 po rozdaniu i odrazu do 50. Dla mnie dziwne, nie kontrolujesz swojej gry nie masz motywacji żebby odrobic nie czujesz że zrobiłeś bład skoro masz znowu 50 juz nie mówiąc o kontroli rolla którego nie mam zwyczaju sprawdzac jak gram. Osobiście mnie to razi ,no ofenz
Moim zdaniem najlepsza opcja to autorebuy. Zawsze należy grać z full stackiem w razie pojawienia się szansy na podwojenie - lepiej podwoić full stack niż jakąś jego część.
Co do kontrolowania rolla to zawsze można zerknąć na elephanta czy inne programy które wyświetlają zysk/stratę na daną sesję. Dla mnie zupełnie nie jest istotne czy akurat przy jednym stoliku jestem na + czy na - w danym momencie - liczy się cała sesja.
pzdr
Co do opuszczania stolików to schodzę po 1,5 godzinie. Ewentualnie jeżeli od początku widzę, że coś z moją grą jest nie tak, kończę wcześniej, ale nigdy dłużej. Niezależnie, czy przy stoliku są fishe, czy ich nie ma. Wzrost stacka nawet do 500bb nie zmusza mnie do opuszczenia stolika.
Napisane przez Szahaj
Powszechna praktyka która według mnie nie jest za dobra, oczywiście spadajac poniżej 25bb można sie rebuyowac - wtedy dobre rozdanie zostanie pożądnie opłacone i masz tak jak mówisz wiecej możliwości grania. Ale jak mam na nl50 stak 50 baksów koles spada do 46 po rozdaniu i odrazu do 50. Dla mnie dziwne, nie kontrolujesz swojej gry nie masz motywacji żebby odrobic nie czujesz że zrobiłeś bład skoro masz znowu 50 juz nie mówiąc o kontroli rolla którego nie mam zwyczaju sprawdzac jak gram. Osobiście mnie to razi ,no ofenz![]()
Kontrola rolla , motywacja żeby odrobić ?? czy to właśnie nie prowadzi do tiltu .
Ja tam odchodzę kiedy stolik roi się nieciekawy lub jak mi się już nie chce grać
dobry temat.
Ja jako poczatkujacy gracz mam z tym wlasnie duzy problem. I dlatego odchodze od stolika zaraz po podwojeniu. Szkoda mi stracic tak ciezko ugrany czyjs stack
zreszta tam gdzie gram,na ftp, jak się zmeini stól na kolejny to znow sie spotyka słabych graczy
Jeśli chodzi o wielkość stacka to schodzę tylko jeśli mam 200bb++ i niekorzystną pozycję w stosunku do innych (dobrych) graczy na deepstacku.
Napisane przez Szahaj
Powszechna praktyka która według mnie nie jest za dobra, oczywiście spadajac poniżej 25bb można sie rebuyowac - wtedy dobre rozdanie zostanie pożądnie opłacone i masz tak jak mówisz wiecej możliwości grania. Ale jak mam na nl50 stak 50 baksów koles spada do 46 po rozdaniu i odrazu do 50. Dla mnie dziwne, nie kontrolujesz swojej gry nie masz motywacji żebby odrobic nie czujesz że zrobiłeś bład skoro masz znowu 50 juz nie mówiąc o kontroli rolla którego nie mam zwyczaju sprawdzac jak gram. Osobiście mnie to razi ,no ofenz![]()
Kontrola rolla? Motywacja, żeby odrobić straty? Motywacją dla ciebie powinno być granie jak najlepszą linią, a nie wychodzenia z każdej sesji na +. Polecam lekturę o psychologii pokera, bo takie podejście jest bardzo tiltogenne. Idąc twoim tokiem rozumowania rozumiem, że wolisz konkretną jedną sesję zakończyć na plusie mimo złej gry, aniżeli grać dobrze, ale sesję przegrać. Jest to bardzo zwodnicze myślenie. Pamiętaj, że dobry pokerzysta wygrywa w longrunie, a nie w pojedynczej sesji/rozdaniu.
To że ludzie po spadnięciu poniżej granicy 100BB robią rebuy nie jest dziwne tylko normalne i nawet wskazane. Jeszcze raz mówię. Na własne życzenie nie realizujesz podstawowych założeń strategii, a co za tym idzie sam siebie ograniczasz w ten sposób. Gdy twój stack spada do 50BB dalej konsekwentnie grasz połową stacka?
Ależ rozumiem doskonale realizowanie strategii ale właśnie to lubie w pokerze że możesz robić wszystko po swojemu, i tak jak napisałem powtarzać sie nie bede. Sprowadzanie wszystkiego w ramy strategii rozwala to co w pokerze dla mnie najważniejsze - radość z grania
Ja zmieniam stolik gdy:
* nie mam pozycji na fiszy
* nie mam pozycji na debili
* mam na stoliku 9 tagow
* mam 150BB+ w stacku
najczęsciej są to 2 pierwsze powody