Witam
Zastanawiam się bo hmm cos chyba nie tak jest :D. Gram NL2 FRna FTP i przez ostatni tydzien wtopiłem okkolo 30 dolarów 5-6 razy złapałem bad beata KK vs 9To,set vs. wyższy set, ale reszta kasy to poprostu pfr cbet no i jakies raise od zawodnika 10/4 więc pasowałem TPTK, któras taka akcja z rzedu,mowie nie no dojde do showdownu no i rzeczywiscie albo set albo dwe pary. Sporo kart dobrze wygladajacych przed flopem, 3bety z AQ sprzedawałem, natomiast flop 47T i typ donk w pule. A z kolei jak podejdzie flop to zaden nie podejmie akcji, nawet juz wymyslne metody jak slow playe małe podbicia no nic nie idzie.Stoły wyglądaja luzno , 35% ludzi na flopie pula po okolo 60 70 centow.... Nie wiem bez kitu jak tu grac zeby chociaz na zero wychodzic. Ma ktoś jakies propozycje?
W takim tempie downswingu za 3 tygodnie zakoncze kariere, albo i szybciej jak ze zlosci zaczne grac dziwne układy
.