Mam dziwny problem. Otóż nie wiem jaka jest optymalna dla mnie ilość stołów podczas grania sesji. Gram NLSH. Zazwyczaj 4 - 6 stołów. Przy 4 stołach gdy na żadnym przez dłuższy czas nie ma akcji to szukam akcji na siłę. Call pre flop gdy nie powinienem tego robić, czy floating kiedy też nie jest opłacalny w tym momencie. Znowu przy 6 stołach już tego problemu nie ma bo jest wiecej akcji , ale pojawiają się problemy techniczne. Na Unibecie gdzie gram rozgrywanych jest 120+ rozdań na godzinę na stołach SH i czasami zdarzają mi się missclicki, nieraz wyrzuci mnie na sitout bo na innym stole długo się zastanawiam i mam pop upa rozwiniętego. Czasem cbetuje i nie zwróce uwagi że przeciwnik ma tylko 10bb w stacku. Który wariant jest według was lepszy??
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
Poker
2
Posty
2
Użytkownicy
0
Reakcje
323
Wyświetlenia
1 odpowiedź