na mikrolimitach kilka sztuczek o dziwo dziala dosc czesto.
1. gramy bez pozycji. na preflopie raisowalismy. Flop, i porazka. Mamy problem (brak pozycji). Dajemy check. Czesto sie zdarza ze wszyscy daja check, a na buttonie obywatel chwile sie zastanawia i daje rise. Do dla nas znak, przebijamy go! Na ogol wszyscy az do niego folduja, a on juz jest zmiekczony. Na ogol daje check. Nic nie ma! Albo cos cieniutkiego. Kolejny rise - gostek daje fold.
2. Jesli gosciu ma duzy PFR a my mamy pozycje i mozemy liczyc na HU (gram SH FL wiec taka sytuacja jest czesta), na flopie kiedy robi cbet przebijamy go. Jesli zrobi instant reraise to na ogol nic nie ma albo super-monstera ktory nie jest zagrozony. Wykluczamy monstera wiec jakby cos mial to chwile by sie zastanowil co moze go pobic. I tu kolejna uwaga. Ludzie z wysokim PFR rzadko kiedy sa do tylu daja check. Graja fold/rise. Jesli wiec, na nasz reraise, pomysla , i w koncu daja check to na ogol maja tego monstera i przechodza do slowplayu by z nas wyciagnac wiecej kasy . Oczywiscie doptyczy to tylko HU.
3. Jesli ktos caly czas sie zastanawia nad ruchem (i im gra wczesniej tym dluzej) to uzywa recznego kalkulatora. Moza to wykorzystac. Mozna latwo takiego zawodnika wykurzyc agresja jesli board jest mocno drawowaty. Takze moze byc niewolnikiem swojej wysokiej middlepair, gdyz do turna bedzie mial duze odds, mimo ze jest do tylu od poczatku. majac TPTK taki gracz to dla nas zbawienie. Jesli bedzie mial monstera od razu w nas uderzy, a jesli dostanie jakas pare, albo wyszedl z srednia-niska PP to bedzie checkowal na ogol do konca.