Założyłem sobie taki temacik , bo moze jako nie jedyny ale zapewne jeden z niewielu do dzisiaj ( a gram prawie 2 lata) nie zaznałem tego szczęścia który zwie sie upswing.
Owszem miewm kiludniowe zwyzki np. 3-4 dni jestem do przodu 50$ , a potem przychodzi nastepny dzień i po godzinie jestem 200$ do tyłu. Poprostu nie wchodzi wtedy nic. set waletów rozbija mi streight trafiony na riverze, KK trafia na AA , kolor na fula, streight na kolor itp., itd.
Podczas zwyzki ( nie mylić z upswingiem) to owszem takze wygrywam badbeatami , ale nie tak czesto jak przegrywam i nawet jak wariancja jest po mjej stronie to tez tak szybko kasa nie rosnie. Dla mnie to jest masakra jak 2000 rąk jest na plus a nastepne 300 zabiera mi wszystko ..
Zapewne bym się nie wkurzał gdyby to chodziło tylko o wariancje, ale jak wytłumaczyć sytuacje ze przez te 300 rąk w dół przegrywam z mocnymi kartami typu set, kolor , over para i w 90% przegrywam na riverze bo jakis CS dobrał, a jak jest ich 5 na moim stoliku to nie maznaczenia ze 4 spasowało do rivera. Cięzko jest wtedy zapanowac nad bankrolem jak trafiam seta na flopie : ja JJ flop J96, turn 4, river Q i gość pokazuje KT
