Nie rozumiem dlaczego miałbym myśleć że we Francji, Anglii, Włoszech i tak dalej nie ma kadry szkoleniowej, managerów i działaczy.
Przejrzystość finansowa to bardzo ważna sprawa, ale to najłatwiej osiągnąć poprzez prywatny sponsoring; wówczas taki sponsor wie na co pieniądze przeznacza, ma nad tym pełna kontrolę, wyznacza cele i w razie braku wyników zamyka kurek i wtedy jest wszystko ok - każdy wie na czym stoi. A w przypadku sponsoringu w głównej mierze państwowego tak na prawdę nikomu nie zależy żeby kasa została dobrze spożytkowana, również dawcom czyli podatnikom bo większość i tak sobie nie zdaje sprawy że to z ich kieszeni - niestety takie są realia.
Od kibiców ciężko wymagać żeby po przegranej wywoływali od razu pospolite ruszenie, niektórzy podchodzą do tego bardziej emocjonalnie, inni mniej, niektórym to zwisa - ich sprawa. Od kibiców można co najwyżej wymagać, żeby byli stali w swoich uczuciach, ale nie wymagajmy od nich tego żeby zaczęli bezwzględnie egzekwować wyniki, rezultaty etc. (od tego powinni być odpowiedni ludzie tj. sponsorzy) - konstruktywna krytyka jak najbardziej, również ze strony prasy i myślę że taka następuje, jednakże pewnych założeń systemowych samym słowem pokonać się nie da.
Co do poczucia winy i przyzwoitości to każdy ma takie jakie ma, nie generalizowałbym aż tak bardzo (zresztą mamy też zagranicznych trenerów i niektórzy z nich też tym nie grzeszą), ale to jest spowodowane m. in. tym że ludzie którzy teoretycznie powinni być odpowiedzialni za rezultaty czują się w pewnym stopniu bezkarni za słabszą dyspozycję; wypłatę dostaną tak czy siak, ot kolejny minus państwowego sponsoringu - nikt nikogo nie opieprzy to człowiek sam przed sobą usprawiedliwi się że zrobił wszystko co w jego mocy.
Mnie osobiście jest żal oglądać słabe występy naszych reprezentantów, ale nie będę z tego powodu wywoływał niepokojów społecznych.
Niedokończone metro i dziurawe drogi zostawię na inny temat.
Pozdrawiam