Ja ruszam dzisiaj o 20. Pamiętajcie: piątek, 15:00 sklepik WOŚP - (ten bliżej sceny ) spotkanie wszystkich PokerStrategów zainteresowanych wychyleniem paru zimnych, gazowanych.
Siema
Ja ruszam dzisiaj o 20. Pamiętajcie: piątek, 15:00 sklepik WOŚP - (ten bliżej sceny ) spotkanie wszystkich PokerStrategów zainteresowanych wychyleniem paru zimnych, gazowanych.
Siema
Napisane przez imfar
Ja ruszam dzisiaj o 20. Pamiętajcie: piątek, 15:00 sklepik WOŚP - (ten bliżej sceny ) spotkanie wszystkich PokerStrategów zainteresowanych wychyleniem paru zimnych, gazowanych.Siema
Jak nie zapomnę to będę !! Bielsko-Biała wyrusza za dwie godziny!
Napisane przez PRYYL
Everybody get the fuck down!.... smack my bitch up! JUMP!!!
♠_ugly:
prodigy bylo hoooojowe. nawet bardzo. naglosnienie klapa. taki zespol a taki klops.
W jedną stronę 13h podróży i rozjebany samochód (poszła pompa wody i podmiana w trasie). Z powrotem ponad 6h w korkach (12h podróży) – trasa skromne 380km. Pomiędzy 3 dni ciągłej imprezy i spotkanie z członkami PS. Wrażenia – bezcenne
teraz odpoczynek :D. Wrócę na pewno przy kolejnej okazji
Opowiedzcie jak przebiegło spotkanie. Ja dotarłem o 15:18 do sklepu WOSP i niestety nie zlokalizowałem Was. Pewnie się spóźniłem.
Macie jakieś fajne foty i chcecie się podzielić, to zamieszczajcie.
O 15:18 już nas na pewno nie było. Ruszyliśmy chyba 8 min wcześniej ;). Zdjęć nie ma, bo w sumie nie było nic do fotografowania. Ot spotkanie pokerzystów na Woodstocku i rozmowy przy piwie o pokerze i woodstocku =).
Jak dla mnie Woodstock był ekstra
Można by się różnych rzeczy czepiać, ale nie wypada moim zdaniem. Dostaliśmy za totalną darmoszkę świetny festiwal z mnóstwem dobrych koncertów, wspaniałą organizacją i co najważniejsze, z super klimatem.
Ustawiłem sobie przypomnienie na telefonie żeby wpaść na to spotkanie, ale nie byłem wstanie przyjść. Szkoda
Też niestety nie dotarłem.. Dni mi się pomieszały
Woodstock w skrócie:
HEAVEN SHALL BURN na złotego bączka.
Koncerty mistrz.
Niestety woodstock potrwał 2,5dnia, później był koncert prodigy. Naćpanym dresom na tabsach i speedzie mówimy dzięki. Mam nadzieję, że za rok nie będzie "takiej gwiazdy". Bawiłem się zajebiście na koncertach od arki noego, prze helloween, a na heaven shall burn kończąc, ale kurde... Na prodigy się bałem i czułem nieswojo...
Nie ulega wątpliwości, że ludzie którzy przyjechali specjalnie na Prodigy to w większości przypadków jakaś ćwierćinteligencja i to w najgorszym wydaniu. Klimat mocno podupadł po ich przybyciu. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że nie był to już Woodstock.
Przed samym festiwalem mało kto protestował przeciwko ich występowi. Wręcz przeciwnie, ludzie byli pozytywnie zaskoczeni. Ja sam wielkim ich fanem może nie jestem, ale lubię ich od czasu do czasu posłuchać i cieszyłem się, że zobaczę ich na żywo.
Teraz wszyscy piszą, że nigdy więcej zespołów jak Prodigy. Dla mnie, niestety, to oznacza, że troglodyci będą mieć wpływ na dobór kapel. To mi się nie podoba, a co gorsza nie mam pomysłu na lepsze wyjście z tej sytuacji.
Myślę, że organizatorzy znajdą jakieś rozwiązanie. Wiedzą jak było z klimatem i poczuciem bezpieczeństwa uczestników, bo w sieci pełno jest komentarzy na ten temat. Jurek już raz sobie poradził z, nazwijmy ich, chuliganami. Ja jestem dobrej myśli.
Napisane przez imfar
Nie ulega wątpliwości, że ludzie którzy przyjechali specjalnie na Prodigy to w większości przypadków jakaś ćwierćinteligencja i to w najgorszym wydaniu. Klimat mocno podupadł po ich przybyciu. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że nie był to już Woodstock.Przed samym festiwalem mało kto protestował przeciwko ich występowi. Wręcz przeciwnie, ludzie byli pozytywnie zaskoczeni. Ja sam wielkim ich fanem może nie jestem, ale lubię ich od czasu do czasu posłuchać i cieszyłem się, że zobaczę ich na żywo.
Teraz wszyscy piszą, że nigdy więcej zespołów jak Prodigy. Dla mnie, niestety, to oznacza, że troglodyci będą mieć wpływ na dobór kapel. To mi się nie podoba, a co gorsza nie mam pomysłu na lepsze wyjście z tej sytuacji.
Myślę, że organizatorzy znajdą jakieś rozwiązanie. Wiedzą jak było z klimatem i poczuciem bezpieczeństwa uczestników, bo w sieci pełno jest komentarzy na ten temat. Jurek już raz sobie poradził z, nazwijmy ich, chuliganami. Ja jestem dobrej myśli.
Jako ćwierćinteligent powiem, że nie zawiodłem się na the prodigy. Przyjechałem ostatniego dnia i nie żałuję, fajny koncert gentlemana + prodigy które było chyba troszkę słabsze niż na openerze 2 lata temu, lecz zagrali wszystkie utwory których oczekiwałem. A jak usłyszałem Redemption song gentlemana to praktycznie łza w oku się zakręciła, szkoda, że tak mało osób znało tekst.
Ogólnie domyślam się, że nie pijesz do każdego, ale nazywanie ogółem lub większością, to wielkie nadużycie. Zdarzyły się niefortunne przypadki i już. Swoją drogą przeżyłem niezłą bijatykę w pociągu z kostrzyna do szczecina, gdzie dwie grupki napakowanych idiotów zrobiło rozróbę o wejście do kibla, sporo krwi i boksu na wyciągnięcie ręki. Swoją drogą przez taką hołotę strach się bać. Dlatego na komercyjnych festiwalach raczej nie ma przypadkowych osób i bezpieczeństwo jest chyba na wyższym poziomie niż na woodstocku, gdzie może wejść każdy. Choć jak na liczbę 700k osób i tak chyba nie było tak źle
ja na Prodigy nie byłem, bo nie jestem ich fanem. Zakończyłem koncert na Gentelemenie. I nie mogę powiedzieć, że klimat był zły. Jak dla mnie rewelacyjny.
Co do bezpieczeństwa na festiwalu – Znam osoby, które były w służbach medycznych. Do Prodigy (bo właśnie w przerwie pomiędzy Gentelmenie a Prodigy ostatni raz widziałem się z tymi osobami) nie było żadnego przypadku pobicia. Po prostu klimat rewelacyjny spokój i naprawdę pokojowa atmosfera.
Pozdrawiam
147maker,
Specjalnie wstawiłem to słowo "większość" żeby uniknąć takich nieporozumień. Jeszcze raz... nie wszyscy, ale większość. Czy to jest wielkie nadużycie? Uważam, że nie. Byłem na Woodstocku już od środy. Bawiłem się każdego dnia i doskonale widziałem jakich ludzi przybyło w niedzielę wieczorem.
Pozdrawiam
nie przesadzajmy mowiac o technojebach. wiecej i tak bylo najeba%%ch brudasów niz techno techno
Ja również zauważyłem ogrom komentarzy negatywnych w związku z pojawieniem się Prodigy. Osobiście nie doświadczyłem niczego nieprzychylnego i nie zajmę stanowiska.
Jurkowi na konferencji zadano to pytanie: "Czy Prodigy w ogóle pasuje do tego festiwalu". W materiale poniżej Owsiak odpowiada:
03:06
http://owsiaknet.pl/channel/blog/27374688#video
Na koniec fajna fotka (nie moja).

Edit:
Według szacunków podanych przez Biuro Prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, na Przystanek Woodstock przyjechało 700 000 osób i 120 000 samochodów.
"10 największych koncertów w historii
1. Rod Stewart na plaży Copacabana
To oficjalnie największy koncert w historii świata. Przyszło na niego 3.5 mln widzów!
2. Jean Michelle Jarre - Live at Paris la Defense
Do końca nie ustalono ile dokładnie osób pojawiło się na koncercie, ale szacuje się, że było ich ok. 3 mln.
3. Rock in Rio
Seria festiwali rockowych początkowo w Brazyli, później w Portugalii i Hiszpani. Rekord frekwencji padł podczas pierwszej edycji (11-20 stycznia 1985 roku) - 1.5 mln osób. W 2015 roku festiwal ma się odbyć w Poznaniu.
4. Live 8 concert
Seria koncertów charytatywnych które miały miejsce w lipcu 2005 r. w krajach grupy G8 oraz Republice Południowej Afryki zorganizowana przez Boba Geldofa oraz Bono. Rekordowa frekwencja sięgnęła ok 1 mln osób.
5. New York Philharmonic w Central Parku
Nowojorska orkiestra symfoniczna zorganizowała trasę w której koncertowali w parkach największych miast świata. W Central Parku w NY przyszło 800 tysięcy osób.
6. Garth Brooks w Central Parku
Innym znanym artystą występującym z tak dużą publiką w Central Parku (Nowy Jork) jest Garth Brooks. Na jego występ przybyło 750 tysięcy widzów.
7. Steve Wozniak′s 1983 US Festival
US festivals to dwa festiwale z początku lat 80tych zorganizowane przez Steve Wozniaka (Apple Computer). W maju 1983 roku w Glen Helen Regional Park (Niedaleko Kaliforni) koncert obejrzało 670 tysięcy widzów.
8. Summer Jam w Watkins Glen
Festiwal rockowy z 1973 roku przyciągnał na tor Grand Prix Raceway w Nowym Jorku 600 tysięcy widzów. Głównymi gwiazdami byli między innymi Allman Brothers i Greatful Dead.
9. Isle of Wight Festival
Odbywał się w latach 1968–1970 pod koniec sierpnia na wyspie Wight w Anglii. Najbardziej znaną edycją festiwalu jest ta z 1970 roku która zgromadziła 600 tys. widzów, którzy podziwiali takie gwiazdy jak: Jimi Hendrix (to jeden z jego ostatnich koncertów, umarł 18 września), Miles Davis, The Who, The Doors, Procol Harum, The Moody Blues, Joan Baez.
10. Simon & Garfunkel w Central Parku
W 1981 r. w Central Parku odbył się jeden z najsłynniejszych koncertów historii muzyki rozrywkowej zagrany przez legendarny duet Simon & Garfunkel. Zgromadził łącznie ok. 500 tysięcy widzów.
http://www.toptenz.pl/10_najwiekszych_koncertow_w_historii.html "
Cudze chwalicie, swego nie znacie. Łąki Łan rozjebał system - Owsiak całkiem celnie stwierdził że The Prodigy saportował naszych łąkowych świrusów. Ludzi już nie było za dużo można było na luzie posiedzieć, postać, potańczyć jak kto woli. Taka energia i taka radość od nich biła że dla mnie osobiście to był najlepszy występ na tym PW. Na prawdę wielki szacun dla nich.
A co do Prodigy to osobiście nie widziałem ani nie doświadczyłem żadnych przykrych rzeczy więc jedyne do czego mogę się przyczepić to nagłośnienie - na prawdę słabe brzmienie.
Jeśli chodzi o wyzywanie się od technozjebów i brudasów to sami trochę zapominacie tym sposobem o jednym z haseł Woodstocku: TOLERANCJA.
Zespół grający techno może nie wpasowuje się w ramy idealnie ale chodzi o różnorodność. Nie można się szufladkować i taki zabieg był pewnie wprowadzony ze względu na chęć wprowadzenia czegoś nowego - udany czy nie nie będę oceniał.
Swoją drogą zwrócę jedynie uwagę na to że perkusista z Prodigy na prawdę zagrał zajebiście i nie jedna rockowych kapel chciałaby mieć kogoś takiego za garami. Więc więcej otwartości.
Pzdr
Zgadzam się. Łąki Łan byli fenomenalni, a chwile w czasie ich koncertu były najfajniejsze z całego pobytu w Kostrzynie. Sztuczne oświetlenie klimatycznie kładło jasność na szalejących w rytm muzyki ludzi. Był rozkurw i zakrzywianie czasoprzestrzeni.