Dokładność: Na maratonie warszawskim pomylił się o 200m, a na maratonie w poznaniu o 150m, natomiast na bieżni po 10 kółkach, czyli teoretycznie 4km wskazał 4,2km, ale raczej jest bardzo dokładny.
Praktyczność: Sensor wszyłem do języka, od boku bo akurat tam miałem szew i jest ok. Największym problemem dla mnie jest odbiornik, bo mam ipoda touch i biegam z nim na ramieniu, co z racji jego rozmiaru nie jest specjalnie komfortowe, ale łatwo się przyzwyczaić. Plusem natomiast jest ilość możliwości które ma się na ręku, a jak wiadomo gadżety motywują
Jeżeli ktoś ma okazje mieszkać w mieście w którym Nike organizuje ścieżki biegowe to warto się wybrać, raz na jakiś czas organizowane są pikniki i tam jest możliwość przetestowania sprzętu. Ja właśnie w ten sposób stałem się posiadaczem sensora, do którego byłem raczej sceptycznie nastawiony.