Napisane przez mazik22
Ten caly Korwin ma mniej niz 1% poparcie:) wiec pewnie predzej swiat sie zawali i wyborow nie bedzie niz Korwin bedzie w 2 turze ♠_ugly:
Amusing Global Self Fulfilling Prophecy.
To będą moje pierwsze wybory prezydenckie (mam 21 lat). Ani mi brata ruscy nie zabili, ani sąsiadka od czerwonych nie należała, długów w "żydowskich bankach" nie mam, kobietą ani przyjacielem piwa nie jestem, nie piszę na murach o "zakazie pedałowania" a idea dyskryminacji kogokolwiek ze względu na kolor skóry czy pochodzenie utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że trzeba uważać wybierając sobie znajomych. Poza tym, że bliski jest mi cytat "Polityka to nie jest praca, to są zajęcia, polityka stwarza sytuacje, a nie wartości." i widzę, że masa niekompetentnych (moim skromnym zdaniem) ludzi realizuje treść ujętą w cudzysłowie odkąd pamiętam w zasadzie, to jestem politycznie sterylnie czysty.
Zacząłem czytać, oglądać i słuchać. Nie wiele co prawda ale akceptuje swoją ułomność i mam świadomość faktu, że na skompletowanie pełnego obrazu polskiej polityki życia by mi starczyło. Skoro więc nie mogę mieć pełnej informacji zacząłem szukać tendencji (jak to pokerzysta czy w zasadzie ktokolwiek posiadający śladowe choćby ilości umysłu analitycznego). Zauważyłem, że swoje "skrajne" poglądy JKM wygłasza spokojnym tonem. Zauważyłem, że ekstremalnie rzadko - mimo często bardzo opresyjnych pytań - traci on równowagę. Jego zachowanie mocno kontrastuje z pytaniami i opiniami politycznych oponentów cedzonymi przez zaciśnięte zęby.
Kilka miesięcy temu na zajęciach z "Ruchu konsumenckiego" bodaj, bardzo młoda (i bardzo ładna, dlatego pamiętam
) pani magister powiedziała mi w ramach ciekawostki, że przeprowadzono kiedyś badania w formie "analizy treści" pod kątem tego jakie treści najczęściej pojawiają się w debatach politycznych w Polsce. Owocem tego badania był między innymi wniosek, że najpopularniejszym zwrotem używanym w tego typu debatach jest...
... wait for it ...
"Proszę mi nie przerywać"...
"Proszę mi nie przerywać" to jak się okazuje sól Polskiej polityki. Zgodny głos wszystkich działaczy partyjnych, niezależnie od opcji. Mam wrażenie, że to, co w Polsce nazywamy (i z braku alternatyw musimy nazywać) polityką jest niczym więcej jak tylko skrajnie bezproduktywnym zbiorem konwenansów. Opowiadaniem historii. Ściganiem wyidealizowanego obrazu.
Korwin-Mikke przerywa innym niezmiernie rzadko.
Zacząłem czytać, oglądać i słuchać. Sformułowałem wniosek. Na pewno nie jest on doskonały, na pewno ogrom informacji mi umyka, jestem jednak na tyle przekonany co do jego słuszności, że w noc po oddaniu głosu na pewno spokojnie i bez wyrzutów sumienia położę się spać. Głosuję na Janusza Korwin-Mikkego.