Wczoraj gram sobie jak zwykle ostatnio 8 stolow SSS, w poludnie niezle szlo, ale w nocy nienajlepiej. Nagle na jednym ze stolow na 8 rozdan zebralem 3x AA, JJ i TT. Uzbieralem 12$ i zrobilem sitout, bo doszly do mnie blindy, ale pomyslalem, ze moze shakowalem ten stol jakas tajna receptura
i wrocilem do gry. Pierwsza karta nie zapowiadala powrotu bonusow, jednak kolejna reka : AA. Nastepna : AK [na flopie AK4], kolejna: TT
Uzbieralem 20$, ale pozniej przez 2 kolka zgarnalem tylko 2.5$ za kolor, a asy gdzies uciekly...
Jednoczesnie zdawalo mi sie, ze moj bankroll zmalal, tak, jakby Mansion sobie robil jaja i te asy gralem o swoja kase
, ale to bylo wywolane szokiem PO-asowym.
Mial ktos takie jajca?
PS. Czekam na redaktorow z TVN 'Nie do wiary' aby przedstawic swoja historie swiatu