Cześć. Zastanawiam się, czy orientujecie się w kwestii szeroko pojętej windykacja, o której trochę nie mam praktycznego pojęcia. Mam do czynienia z klientem, który od dwóch miesięcy nie uregulował ze mną faktury, a nie sądzę by przestraszył się informacyjnymi pisemkami z KRD. Znacie może jakiś skuteczniejszy sposób na odzyskanie pieniędzy? Nie ukrywam, że wyegzekwowanie długu bardzo przyda mi się w zbliżającej się niedługo rundce pokera
Z góry dzięki!
do panmorza na blog zajrzyj. Obn ci napisze co i jak bo ma "doswiadczenie".
(i nie piszę tego ze złośliwością)
prawda jest taka ,że jak sie facio chociaż troche zna na prawie to bedziesz mógł mu jeszcze długi czas naskoczyć- jaki kraj taka kultura.
Znam gościa który ma od 2004 r zajęcie komornicze na samochodzie osobowym i do tej pory nim jeżdzi i z tego co wiem to będzie nim jeżdził do tąd aż go zezłomuje
Napisane przez ddaniecki
prawda jest taka ,że jak sie facio chociaż troche zna na prawie to bedziesz mógł mu jeszcze długi czas naskoczyć
+milion !!
Powiem Ci, że możesz mieć mega problem. Mam w mieście takiego cwaniaczka który nic nie ma na siebie, dosłownie nic. Wszystko jest po różnych osobach. Typ ma taką głowę, że jeździ do innych miast, znajduje żulka i za 1000zl kupuje na niego samochód itp. Jebaniutki jeździ po firmach (innych niż w moim mieście bo każdy go zna) i bierze zamówienia na drobniaki (1000-2000zl) na faktury, buduje zaufanie a potem bierze towar np. na 100tysięcy na WZ czyli, że zapłaci później. Firmy mu dają, bo zbudował sobie zaufanie, a ten nie oddaje i nikt mu nic nie może zrobić, bo on nie ma NIC na siebie ;D
To są dopiero Janusze Biznesu ;D
A windykatorzy jakieś kruki itp? Dzwonią, wygrażają smsami ale w końcu chyba kierują sprawę do sądu prawda? Czy na pogróżkach się końcyz?
Napisane przez deletter
Cześć. Zastanawiam się, czy orientujecie się w kwestii szeroko pojętej windykacji. Mam do czynienia z klientem, który od dwóch miesięcy nie uregulował ze mną faktury, a nie sądzę by przestraszył się informacyjnymi pisemkami z KRD. Znacie może jakiś skuteczniejszy sposób na odzyskanie pieniędzy? Nie ukrywam, że wyegzekwowanie długu bardzo przyda mi się w zbliżającej się niedługo rundce pokeraZ góry dzięki!
Dług można sprzedać firmie windykacyjnej. Wiadomo, że nie dostaniesz 100% ale nawet te x% sumy w wypadku kiedy ktoś nie chce płacić jest lepsze niż nic. Oczywiście dokładnie ile to zależy od wielu czynników konkretnej sprawy.
Napisane przez Azzinoth
Napisane przez deletter
Cześć. Zastanawiam się, czy orientujecie się w kwestii szeroko pojętej windykacji. Mam do czynienia z klientem, który od dwóch miesięcy nie uregulował ze mną faktury, a nie sądzę by przestraszył się informacyjnymi pisemkami z KRD. Znacie może jakiś skuteczniejszy sposób na odzyskanie pieniędzy? Nie ukrywam, że wyegzekwowanie długu bardzo przyda mi się w zbliżającej się niedługo rundce pokeraZ góry dzięki!
Dług można sprzedać firmie windykacyjnej. Wiadomo, że nie dostaniesz 100% ale nawet te x% sumy w wypadku kiedy ktoś nie chce płacić jest lepsze niż nic. Oczywiście dokładnie ile to zależy od wielu czynników konkretnej sprawy.
Długi się sprzedaje za 10-30% ich wartości. A i tak ciężko znaleźć kupca.
Najlepiej windykować samemu, wysyłasz ostateczne wezwanie do zapłaty z potwierdzeniem odbioru, później sprawę kierujesz do www.e-sad.gov.pl z wyrokiem sądu idziesz do komornika, a on już ciśnie gościa.
Niestety takie sprawy ciągną się latami, dlatego rodzą poczucie bezkarności, ale z Twojej perspektywy, jeżeli człowiek ma legalny dochód lub będzie go miał, to jest spoko lokata, bo z każdym dniem zwłoki biją odsetki karne (4 x stopa lombardowa). Z doświadczenia wiem, że już sam wniosek do sądu, daje wielu do myślenia. Bo co innego jak mówisz, a co innego jak robisz. Dobrze jest też pododawać delikwenta do baz dłużników, jak kiedyś będzie miał ochotę zacząć normalne życie, będzie musiał uregulować długi, bo bez tego nawet abonamentu telefonicznego nie dostanie.
Można też przekazać całą tą papirologię firmie windykacyjnej. Ale w przypadku niewielkiej kwoty ciężko będzie znaleźć chętnego. No i biorą mniej więcej 30% odzyskanej kwoty. Poniżej wklejam historię jednej ze spraw (czerwiec 2012 sprawa w sądzie - nakaz dopiero w tym roku, sprawa jeszcze nie u komornika, ale na Boże Narodzenie spodziewam się zastrzyku gotówki)i:
Data Status Uwagi
28.06.2012 Automatyczny przelew powierniczy
25.09.2012 Złozony pozew
28.09.2012 Opłacony pozew
15.10.2012 Inny Nc-e xxxxx - tu był jakiś numer, nie wiem czy mogłem go ujawiniać
13.11.2012 Inny Postanowienie o braku podstaw do wydania nakazu i przekazaniu do Sądu Rejonowego
14.04.2015 Nakaz Zapłaty
25.04.2016 Nakaz Zapłaty
Nie zgodzę się z tymi 10-20% bo sam osobiście znam przypadki, że wierzyciel dostawał 80% ale wiadomo, że w takim wypadku dług jest był łatwy do ściągnięcia dla windykatora. Wiadomo, że kluczem do tego ile dostaniemy jest weryfikacja naszego dłużnika przez windykatora a ludzie są głupi. Każda sytuacja jest inna. Wcale trudno nie jest znaleźć firmę skupującą długi bo powstało ich masę.
bede szczery. sam mam dlug na jakies 300zl, ktorego nie splacilem i nie zamierzam dopoki ktos mnie do tego nie przymusi. Sprawa jest taka ze sam uwazam sie za pokrzywdzonego w tej sprawie dlatego tez pieniazki sa u mnie a nie u drugiej strony. I powiem wam, ze od dwoch lat przychodza regularnie co drgi dzien smsy (na inny nie uzywany juz od dawna numer) od windykatora, groza od przeszlo roku wizyta terenowa z groznie zaznaczona obecnoscia az trzech pracownikow a odsetki urosly na amieszna kwote ok 2,5zl, dlatego szczerze mowiac smieje sie z takich praktyk. do zadnego rejestru nie jestem wpisany, i ciekaw jestem waszych opinii, jak dlugo windykator bedzie ciagnal ta szopke i czy skieruje kiedys sprawe do sadu czy tez nie. Slyszalem teorie ze po skupie dlugu przez windykatora nie musze sie niczym martwic gdyz to nie z nim przeprowadzalem biznes i nie jestem im nic winien. Ktos ogarniety w prawie cos wie?
Napisane przez BElluu
Powiem Ci, że możesz mieć mega problem. Mam w mieście takiego cwaniaczka który nic nie ma na siebie, dosłownie nic. Wszystko jest po różnych osobach. Typ ma taką głowę, że jeździ do innych miast, znajduje żulka i za 1000zl kupuje na niego samochód itp. Jebaniutki jeździ po firmach (innych niż w moim mieście bo każdy go zna) i bierze zamówienia na drobniaki (1000-2000zl) na faktury, buduje zaufanie a potem bierze towar np. na 100tysięcy na WZ czyli, że zapłaci później. Firmy mu dają, bo zbudował sobie zaufanie, a ten nie oddaje i nikt mu nic nie może zrobić, bo on nie ma NIC na siebie ;DTo są dopiero Janusze Biznesu ;D
Rodziny też nie ma?
Za 1-2k zl moze nikt by go nie scigal ale uwierz mi trafi na takiego który tymbardziej za 100k sprawi ze typ nie bedzie spal po nocach miedzy odwiedzinami przyjaciół o wymiarach "2x2"
Napisane przez LeWy65
Slyszalem teorie ze po skupie dlugu przez windykatora nie musze sie niczym martwic gdyz to nie z nim przeprowadzalem biznes i nie jestem im nic winien. Ktos ogarniety w prawie cos wie?
Słuchaj dalej teorii a tymczasem polecam z zapoznaniem się z Kodeksem Cywilny np z art509.
A co do twojej sprawy to pewne firmy na rynku działają w ten sposób, że czekają jakiś czas aby odsetki urosły do odpowiedniej wielkości po czym wchodzą na drogę prawną. W tej branży o zwykłej przyzwoitości ludzkiej i wyrozumiałości nie ma mowy.
jesli za 2,5 czy tam 3 zl po dwoch latach oplaca im sie wysylac co drugi dzien smsa, oplacac dzwoniacego windykatora i trzymac zamrozone 3 stowy to windykafja jest ostatnim biznesem w jaki bym wszedl. Przeciez na zwyklej piecioprocentowej lokacie zarobiliby ponad 3 dychy w tym okresie czasu nie mowiac juz o ryzyku i braku pewnosci splaty.
Napisane przez LeWy65
jesli za 2,5 czy tam 3 zl po dwoch latach oplaca im sie wysylac co drugi dzien smsa, oplacac dzwoniacego windykatora i trzymac zamrozone 3 stowy to windykafja jest ostatnim biznesem w jaki bym wszedl. Przeciez na zwyklej piecioprocentowej lokacie zarobiliby ponad 3 dychy w tym okresie czasu nie mowiac juz o ryzyku i braku pewnosci splaty.
Jeżeli dług jest u firmy windykacyjnej, to tak jak zaznaczyłem nie kupili go za 100% czy 80% jak wcześniej ktoś tam napisał. Bo takie ryzyko to biorą banki przy udzielaniu pożyczki.
Póki jest windykacja polubowna to płacisz tylko odsetki karne (niestety wszelkie dodatkowe koszta poniesione przed cesją wierzytelności na firmę windykacyjną, nie są brane pod uwagę) . Jak sprawa trafia do sądu, to zgodnie z ustawą pokrywasz koszta złożenia wniosku (w przypadku e sądu około 50 zł), jak zostanie wydany nakaz zapłaty , komornik bierze na start 250 zł, co również idzie na Twoje konto. I tak już podwaja się wartość długu
W ekstremalnych sytuacjach sprawa trafia do prokuratury i za niespłacanie długów grozi od 6 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Ale wtedy musiałoby być znamię wyłudzenia, ja się z tym spotkałem jak mój pożyczkobiorca skłamał w oświadczeniu dotyczącym dochodów. Z innymi przypadkami osobiście się nie spotkałem.