Napisane przez cammb
Cieszyc sie z tego co jest i pracowac w sumie tak, ale pracuje z jeszcze jedna laska i miazdzy mnie wynikami sprzedazowymi
nie wiem jak to robi wiecznie szczescia miec nie moze ze wiecej ma klientow na smartfony
i szefu cos czuje ze mnie spusci niedlugo ?! Lepszy sprzedawca z niej
Dlatego mysle nad czyms nowym. Szczegolnego wyksztalcenia nie mam(licencjat z dupy jakis :p) ale jestem raczej z tych bystrych co to zawsze gdzies sie wkreca
(fizycznie nie dam rady bo wysoki jestem i zaraz mi plecy klekaja) ale kurcze boje sie gdzie tu isc zeby cos zarobic a sie nie natyrac jak szalony !!! Jak zajebiscie byloby grac w poksa zawodowo
Zawsze jak szukacie pracy to przez neta tylko czy rozwozicie do roznych firm w ciemno cv ?
Z ŁDZ jestem
Powiem Ci szczerze.. Jak się nie chcesz narobić, to nie zarobisz. To nie te czasy, że wpadniesz na pomysł, który wszyscy połkną i będą kokosy.
Fakt, możesz się nie narobić mając już pieniądze i znajomości(konkretne, typu w sejmie,w urzędach na wsiach/miastach).
I odnosnie zarobków.. Jak ktoś zarabia w mlodym wieku 2-3,5k w tym kraju to powinien sie cieszyc.
Ja zajmuje sie rekrutacją ludzi w całej Polsce do różnych prac dorywczych i powiem wam szczerze.. W Polsce jest tragedia. Po pierwsze, ludziom nie chce sie pracować. Po drugie, ludzie nadal maja problemy z obsluga komputerów. Po trzecie, mozecie dawac mega szczegolowe oferty pracy i powtarazac je telefonicznie i mailowo, a i tak padnie pytanie o jakis szczegol. I teraz najgorsze, po czwarte.. do prac dorywczych, nawet za 6 zł netto/h zgłaszają się ludzie po dwóch mgr...
Więc, nie narzekajcie, tylko zapierdalajcie i cieszcie się jak macie średnio lub dobrze.
A poker.. poker to praca, w której trzeba bardzo zapierdalać. Zarówno pracując - grając, jak i ucząc się - rozwijając zdolności, potrzebne w pracy. I to nie jest praca na etat, tylko na półtora etatu.
Fakt, możesz grać kiedy chcesz, ale żeby odnieść sukces i robić dobry volume musisz jednak poswiecic temu sporo czasu. Spojrzcie na czas sesji prosów na HS.
Grają na mega stawki, ale sądzę, że żyją w ogromnym stresie i to nie jest tak, że mają wyjebiste mindsety..
Zdarzały się przecież sesje ponad 24h..
I dam sobie rękę uciąć, że nie przez to, że kochają tą grę, tylko, że kochają pieniądz i grają albo po to, by odegrać kasę, którą przegrali w grze lub jakimś zakładzie, albo po to by wydoić słabszego gracza, ewentualnie wyczują rozkojarzenie, tilt u HS rega..
I to nie jest tyranie?
Mi osobiście pod koniec turniejów mtt chce się bełtać jak siedzę po 10h przy kompie.. szczególnie w piątki, jak wracam z pracy (8h przy kompie, telefonie) i potem sesja mtt... Ale satysfakcja po takiej sesji, gdy jest wygrana - bezcenna