Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Egzamin na prawko

26 Posty
19 Użytkownicy
0 Reakcje
3,031 Wyświetlenia
mouse91
Dołączył: 08.01.2010

witam wszystkich dziś zdawałem teorie plus praktyka teoria jakoś poszła (2 błędy) ale praktyka już nie:D na samym poczatku wylosowali dla mnie sprawdzenie płynu chłodniczego pokazałem, powiedziałem ze jest poniżej poziomu minimum więc chyba było zaliczone, potem miałem włączyć i sprawdzić światła drogowe włączyłem sprawdziłem z przodu i z tyłu... i błąd potem powtórzyłem to samo i egzamin oblany okazało sie zę światła drogowe świecą się tylko z przodu... kurcze taki głupi błąd ale nie żebym o tym zapomniał tylko po prostu tego nie wiedziałem. Oblałem na rzeczy której bałem się najmniej na egzaminie porazka.... nastepny mam we wtorek

i tu moja prośba do was napiszcie o sowim egzamine ale zanim wjechaliście na łuk chodzi mi o te dwa pytanka początkowe na których ja oblałem. jak macie jakieś rady to wrzucać tu będę bardzo wdzięczny i może jeszcze się to komuś kiedyś przyda (zdawałem w Koszalinie peugeot 207)


25 odpowiedzi
shovi
Dołączył: 30.12.2008

Nie wiem, czy od mojego czasu jak zdawałem się coś nie pozmieniało. Ja musiałem sprawdzać poziom oleju itp -> ogólnie wszystko, a nie że losowali. No i ze światłami to wiadomo, wszyskie po kolei (to niestety zależy od typa - jak trafisz na jakiegoś chu** to zawsze się do czegoś przyczepi).
Tak pro forma przypomnę o najczęściej popełnianych błędach (chociaż pewnie wszystko to wiesz;) ):
- jazda na ręcznym:D
- auto gaśnie na górce (mnie 2x za pierwszym podejściem :f_biggrin: ) także na prawdę lepiej wdepnąć i ruszyć z tych 7tys obrotów:D
Powodzenia next time! ;)


kfas
Dołączył: 18.05.2007

Chyba cos namotales.. swiatla drogowe swieca sie tylko z przodu a nie 'tylko z tylu' :D

Co do mojego egzaminu to lajt, pytania na teorie mialem obcykane i poszlo gladko, 4lata temu nie bylo chyba pytan tylko sie pokazywalo gdzie jest wlew na plyn do spryskiwaczy i jeszcze 3 rzeczy + swiatla (ale to tez chyba zalezalo od egzaminatora), na placyku łuk i ten podjazd poszlo, na miasto wyjezdzalem pierwszy z grupy w godziny szczytu :/ ale moze dzieki temu dostalem latwa trase i oprocz 1 zgasniecia chyba wszystko OK. Zaliczone za 1 razem ;)

Ludzie mowia ze to najwiekszy stres w zyciu itd, ja bylem pewny swojego skilla, zarzucilem poker face i pojechalem :f_thumbsup:

Aha i pamietaj o zapieciu pasow, na łuku takze, bo moj kumpel zapomnial i oblal :D


Na samą myśl o tym cholerstwie mnie ciarki przechodzą...Ty mówisz, że dzisiaj zdawałeś i lipa i next termin masz za 4 dni. Ja musiałem w Gdyni czekać po 2 miesiące minimum...

Btw, chodziło Ci chyba o światła przeciwmgielne (czy tam przeciwmgłowe, jak to woli, ja wole to pierwsze), bo drogowe to masz przecież te "długie" na trasę, te co tak fajnie oślepiają.
No lipa jest żeby na takim badziewiu oblać. Ale zobaczysz, plac to jest pół biedy, na mieście to dopiero się zaczyna zabawa :D
Jako poradę mogę powiedzieć jedno: uważaj na znaki Ustąp pierwszeństwa przejazdu: najlepiej zatrzymuj się na każdym (choć nie ma takiego obowiązku). Najwyżej Ci nagada, że coś często się zatrzymujesz, bla bla, ale o ile tak nie będzie narzekał ze 3x, to nie wyrzuci. A jeśli wymusisz pierwszeństwo / przejedziesz na czerwonym to masz natychmiast koniec. Naprawdę, lepiej ustąpić i jechać bez kozaczenia, wtedy jest większa szansa na zdanie. Bo co by nie mówić, ale naprawdę sporo zależy od egzaminatora. Jak będzie chciał, to poprowadzi taką trasą, że szybko skończysz.
Ja na szczęście już mam to za sobą, ale za nic tam nie chcę wracać. Pierwsze koty za płoty, dasz radę ;)


Thorek
Dołączył: 26.12.2007

Ja zdawałem 10 lat temu i wtedy jeszcze nie było pytań dotyczących samochodu. Zdałem za 3 razem, ale najfajniejsza historie miałem za pierwszym razem. Otóż wsiadłem dojechałem do rękawa i kolega sympatyczny powiedział mi, że nie zdałem egzaminu. Pyta się mnie czy wiem dlaczego. Jak tak patrze sobie patrze i okazało się, że pasa nie zapiąłem. No to sobie pojeździłem :).


kfas
Dołączył: 18.05.2007

10 omg co za staruch ;)
No to teraz na pewno mouse nie zapomni o pasach :P


Ja zdawałem rok temu.Egzaminator stary dziadek... najlepsze było w poczekalni jak wychodzę na plac a tam koleś leży na ziemi(egzaminator) i sprawdza dokładnie czy nie najechał colo na linie.To było w skurwielskie;p Mówię sobie o w dupę jak ten koleś będzie takim pedantem to lipa.. Okazało się że koleś spoko pisał sobie jednego smsa przez całą jazdę i jeszcze nie umiał to mu pomogłem:D i zdane...


kamil90
Dołączył: 14.08.2008

Ja zdalem za 3. Generalnie plyny i swiatla mialem bez lipy, a ze zdawalem rok temu pokazywalo sie wszystko. Ogolnie egzaminator gadal z drugim i tylko kiwal mi glowa, ze dobrze i zeby szybciej bo mu zimno. Na poczatku wydawal sie skurwielem i to takim naprawde o niemilym usposobieniu. Potem jednak sie okazalo, ze gosc byl w porzadku. Po 15 min jazdy zadzwonil do niego syn, ze potrzebuje kasy, no i dostalem polecenie ewakuacji no i w 10 min mialem parkowanie, zawracanie i wyprzedzanie. Powiedzial tez, zebym nie patrzyl ciagle w licznik, zeby byl na 50 tylko jechal w miare normalnie abysmy obaj przezyli. Przed wordem jeszcze jakbym lekko wymusil pierwszenstwo, popatrzyl na mnie dziwnie, ale mnie puscil :D


mouse91 Autor wątku
mouse91
Dołączył: 08.01.2010

shovi
no trochę mi się pokićkało ale już poprawione.

Matikosa
nie, na pewno chodzi o drogowe, przeciwmgłowe właśnie świeca się z przodu i z tyłu (można włączyć albo z porzdu albo z przodu iz tyłu)

DucePoker
heh no to fajnie miałeś... :D pomagać smsy pisać egzaminatorowi:D za taką przysługę to musiał cię przepuścić :)


Rossonero99
Dołączył: 29.03.2009

Napisane przez DucePoker
jak wychodzę na plac a tam koleś leży na ziemi(egzaminator) i sprawdza dokładnie czy nie najechał colo na linie.

hhahahaha :D


Ja za pierwszym razem oblałem na łuku przy cofaniu - najechałem na podstawkę słupka ^^ (nieważne, że to dobre kilka centymetrów od linii po której można sobie jeździć - kijek się poruszył!)

A za drugim razem już poszło jak z płatka, nawet egzaminator mi przysypiał w aucie ; p

I nie miałem żadnego losowania, tylko wszystko na placu po kolei musiałem pokazać-opowiedzieć-sprawdzić.


ebenemal
Dołączył: 21.02.2009

Ja zdawałem w 2005 r., wtedy jeszcze nie było opisywania tych olejów, świateł i innych bzdetów. Zdane za pierwszym razem - teoria na 0, na placu raz musiałem poprawiać parkowanie prostopadłe przodem bo na linii stanąłem i potem na mieście musiałem poprawić hamowanie awaryjne bo egzaminator stwierdził, że za słabo hamowałem. Ogólnie dużo zależy od tego na jakiego egzaminatora się trafi. Mi się trafił lajtowy nie, żeby był jakiś pobłażliwy, ale nie przyczepiał się do byle gówna. Powodzenia następnym razem ;).


Urbi23
Dołączył: 13.02.2007

Zdawałem w listopadzie 2007, była wtedy potworna śnieżyca, zero ruchu na drodze, linie zasypane, armagedon :P

Zdałem za pierwszym razem, bo według egzaminatora nie stwarzałem zagrożenia dla ruchu, mimo, że po rondzie jechałem dwoma pasami jednocześnie. Nie stwarzałem zagrożenia, bo nie było komu.

Do tej pory czerpię przyjemność z jazdy w czasie śnieżycy :)


Qsypal
Dołączył: 24.04.2008

Pamiętaj, aby usiąść na przednim fotelu!


Swiatla drogowe IMMO swieca tylko z przodu a nie z tylu. A po drugie to raczej nie moglo byc ponizej min. Bo powinno byc pomiedzy min a maks, a jesli tak to samochod nie byl gotowy do jazdy. Ty sobie tak mozesz jezdzic ale w osrodku i w szkolach jazdy raczej tego przestrzegaja.

Zeby nie zapomniec o pasach i innych glupotach stosuje sie tzw FLIP

Fotel
Lusterka
I
Pasy

A najczestszym bledem nie jest glupie zapiecie pasow ale gdy ci kaze pokazac swiatlo cofania. Silnik zapalony ty wchodzisz sprzeglo, dajesz wsteczny puszczasz sprzeglo (bez gazu) i auto gasnie, po egzaminie. Najlepiej wylaczyc calkiem silnik i wlaczyc tylko te ikonki czerowne zolte itp.

Heh ja mma za 3 tygodnie 1 raz:)

Aha jak to mowil moj instruktor najczesciej kursanci robia blad (oprocz powyzszego) ze gdy sa na miescie, zrobia jeden blad egzaminator cos tam zapisuje a ty dalej myslisz o tym 1 bledzie i nie zwracasz uwagi na droge. I za chwile 2 blad bo nie patrzysz na znaki etc.

A drugi to ze gdy po 30 mi egzaminator mowi kierujemy sie do osrodka to kazdy mysli ze ju zdal a wtedy robia najwiecej bledow bo spada koncentracja.

Aha i 3 zabardzo sie stresuja egz. Moj intruktor spoko kolo mowi idz na 1 raz tak jakbys mial oblac i masz wplacona kase juz na 2 egz heh:P


Wejdź sobie na stronę jakiegos MORDu tam na pewno będziesz miał opisany dokładnie egzamin teoretyczny. Będzesz miał wytłumaczone gdzie co jest i pokazane na zdjęciach. Pzdr


mouse91 Autor wątku
mouse91
Dołączył: 08.01.2010

mazik właśnie płyn chłodniczy był minimalnie poniżej minimum, może powinienem powiedzieć że trzeba dolać i że odpowiednia ilośc to między minimum i maksimum? o tym płynie po egzaminie nic nie gadał więc chyba nie było błędu


To tez zalezy jak stoi auto. Moglo byc na nierownosci i pokazac ponizej min a tak na serio to bylo pomiedzy min a maks, wiec faktycznie moze bledu nie bylo:)


mazaq
Dołączył: 04.02.2007

Zdawałem w tamtym roku, zdałem za drugim.
Teoria zdana za pierwszym razem, 1 błąd.
Egzamin nr 1 oblałem na łuku, byłem przyzwyczajony do innego sprzęgła no i niestety samochód 2x mi się na ułamek sekundy zatrzymał, mimo że dwa razy łuk mi wyszedł :D Ale mnie oblała :P

A za drugim razem na łuku też stres, ruszyłem, a egzaminator puka w szybe i każe drugą próbę zacząć. Myślę co jest pięć, pasy zapięte, światła włączone na wszelki wypadek. Patrzę patrzę a tu jeb, ręczny zaciągniety :D

A, na pierwszym egzaminie miałem do pokazania ... klakson i awaryjne :D


krzyziu1
Dołączył: 05.01.2008

Zdałem za 2gim razem. jakies 5 lat temu teoria plus jazda bez zadnego pokazywania.

Za pierwszym razem zostałem oblany w najgorszy z możliwych dla mnie sposób. Juz na piewrszym skrzyżowaniu egzaminator mowi: co ty tak to sprzegło nedznie obsługujesz, i tak przez cała droge przy kazdym skrzyzowaniu przy kazdym zakrecie, a samochod ani razu nie zgasl nie szarpnal i nie wył. Jakie 35 min jazdy ostatnia prosta przed brama WORDu awaryjne zatrzymywanie, samochod nie zgasł zatrzymałem sie odrazu a gosciu... no dalej nie umiesz obslugiwac sprzegła :/ 25m przed brama kazał mi sie zatrzymać i wysiasc przez te 25 metrow pokazywal mi jak sie obsluguje sprzegło (oczywiscie mialem to juz w dupie co zauwazyl :) ). Jak wjzezdalem juz na ta prosta mysallem ze mimo gadania zdalem ale nie gdzie tam musial mnie oblac tuz przed koncem.

Drugi raz juz bylo spoko bo egzaminatro spal i tylko mowil prawo lewo.
Pozdro.