Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Efektywna nauka.

3 Posty
3 Użytkownicy
0 Reakcje
708 Wyświetlenia
Rodrigo1988
Dołączył: 29.01.2008

Czasem nadchodzi taki okres że nawet najwięksi twardziele wymiękają.
Alkohol napawa obrzydzeniem. Człowiek wstaje rano i czuje że jest zmęczony.
Na nic nie ma się ochoty. W krytycznym momencie zaczynają się omamy i dziwne sny spowodowane zmęczeniem. Zamykasz oczy na ułamek sekundy otwierasz je i widzisz że minęło 10 minut i sobie myślisz ile k...a to mrugnięcie trwało.
Patrzysz w kalendarz i cię oblewa zimny pot na widok pozaznaczanych dat.
Dziś właśnie zacząłem mieć te objawy przemęczenia , to oznaka że nadchodzi ona.
No właśnie jakie macie sposoby na efektywną naukę gdy przed wami leży sterta książek a wstając rano jedyne o czym marzycie to iść spać.
Przeczytany przed paroma chwilami fragment ulatuje z pamięci.
Czytacie coś a za godzinę spoglądając na przykładowe pytania z zeszłych lat nie umiecie podać krótkiej definicji ani streścić przynajmniej w dwóch zdaniach ostanie trzy przeczytane strony.

Są jakieś sposoby na efektywną naukę>?
Nie chodzi mi o dragi ani nic chemicznego bo mam trak ustawioną sesję że przez 10 dni muszę być na szczycie .

Np.w trakcie sesji jedziecie na mocnej kawie czy herbacie ?

Uczyć się przy muzyce czy w ciszy.

Czytać na głos czy coś w tym stylu? ?( ?(


2 odpowiedzi
Masqb
Dołączył: 23.02.2008

to są oznaki braku aktywności fizycznej. Rano wstajesz i robisz jakąś mała gimnastykę (z 15 minut) po południu godzinka albo 2 jakiegoś sportu (rower czy bieganie czy cokolwiek)


Luke160
Dołączył: 08.02.2007

To wszystko zależy od danej osoby a dokładnie od tego ile umysł danej osoby jest w stanie przyswoic sobie nowej wiedzy a reszta zależy od szczescia (przynajmniej tak jest moim zdaniem). Ja może opowiem na swoim przykładzie - w czerwcu jeszcze przed sesją miałem 2 tygodnie piekła, codziennie co najmniej jedno kolokwium no i trzeba było coś wymyślec żeby wiekszośc pozaliczac i miec spokój przed wakacjami. Zrobiłem tak: nauke zacząłem na 3 dni przed pierwszymi egzaminami - 3 godziny nauki, godzinka przerwy, jakas krotka drzemka, pozniej znów 3 godziny nauki i tak od 9 rano do 2 w nocy, głównie w ciszy ew. przy dźwięku włączonego kompa bo materiały z neta też dużo dają, poźniej 6-7 godzin snu i znow powtorka z rozrywki, w trakcie tych 2 tygodni od razu po przyjściu z uczelni krótka drzemka i znów system 3/1 tylko że 5 godzin snu bo miałem często zajęcia na 8 :) Zrobiłem też selekcje wykładowców u których można sciągac i tych u których ściąganie będzie niemożliwe (zdawałem sobie sprawę że tyle kolokwiów bez pomocy naukowych nie ma szans zdac), taka moja rada - jak robisz ściąge to rób ją na kartkach A4, większośc wykładowców (przynajmniej tak było u mnie, a wiedz że informatyka do łatwych kierunków nie należy) nie będzie podejrzewac że jakiś desperat będzie miał kartkę A4 wyciągniętą na ławce z gotową ściągą ( po 10 min od rozpoczecia egzaminu wyciagalem kartke, ukladalem odpowiednio w czystej i przepisywałem co trzeba), no ale o metodach sciagania ten watek nie jest wiec tak jak pisalem, nie interesuj sie niczym innym poza tym co masz do nauczenia, snem i jedzeniem. Idź na egzamin z nastawieniem że będzie 5, wierz mi to pomaga. Ja dzięki temu z 12 kolokwiow jakie miałem w ciągu 2 tyg zdałem 11, ten 1 w poprawce i jako jedeny z grupy zdobylem 30 czerwca ostatni wpis do indexu. Pozdrawiam i życzę powodzenia. :)

PS jeśli chodzi o "pomoce z apteki" typu Sesja itp. - to za przeproszeniem gówno to daje, przed matura to bralem ale nic to nie dalo :)