<rozdanie turna>
One time, dama one time! – rozbrzmiewało w moim umyśle, niczym różaniec zmawiany do wyimaginowanych karcianych bożków.
Kurwa! – Wykrzyknąłem
<rozdanie rivera>
Pierdolona dziwko, masz ostatnią szansę żeby pojawić się na tym jebanym stole. Proszę pojaw się, zrób to dla mnie...
<river><syk spalonych układów elektronicznych>
Z impetem nowy 30-to calowy monitor wylądował w ‘graciarni’, a ręka kolejny raz spoczęła w bandażu.Poker jest zdecydowanie dyscypliną najlepszego aktora, lecz grając przez internet, ciężko trzymać emocje na wodzy. Kiedy to w realu strach, niepewność, bezustanny wzrok przeciwników dodatkowo zwiększa obroty twojego rozumowania, tak online brak tych czynników paradoksalnie może okazać się przyczyną własnej klęski. Jeżeli dodać do tego najebanego i naćpanego gracza, klęska jest czymś wręcz oczekiwanym.
To był już ostatni turniej mojej sesji, kolejny dzień, kolejny tydzień, baa.., kolejny kurwa miesiąc bez
urwania satysfakcjonującej kwoty, czyt. pozwalającej na wydrapanie się z tego pierdolonego dołka, DOŁU, finansowego, w który się wpakowałem. Ostatnimi siłami wymamrotałem:
-- Czego się kurwa dziwisz? – przecież sam wybrałeś usłane różami życie pokerowego pro.
Jestem jeszcze gnojkiem, który to nigdy nie miał specjalnych predyspozycji do wirtuozerii piórem, lecz od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem napisania książki. Mam do przekazania niezwykle interesującą historię, na faktach, o trudnościach bycia high-stakes pro oraz o korzyściach prowadzenia takiego życia. Mam tu na myśli umawiane gry na wysokich stawkach (z prawdziwego zdarzenia), rozrzutność finansowa na wszelkiego rodzaju rozrywki ( ;)) młodego bohatera oraz wiele wiele innych.
Co Wy o tym sądzicie? Czy jest sens żebym się produkował?
Pozdrawiam.
