Napisane przez damianpat
no nic dzisiaj idę na pierwszy trening zobaczyć, jak nie będzie fajnie, to wezmę jakieś kung fu
chcę coś bezkontaktowego, nie lubię bólu i nie chcę walczyć, ani robić komuś krzywdy, ale chce mieć poczucie, że na ulicy jak ktoś mnie zaczepi (niestety coraz rzadziej to się dzieje) to ledwo ujdzie z życiem
To jest problem, bo to w pewnym sensie oksymoron. Jest niby paradoks Kano (który mówi, że techniki mniej niebezpieczne dla zdrowia (na przykład chwyty) są w praktyce skuteczniejsze od technik bardziej destrukcyjnych czy brutalnych (na przykład wbijanie palców w oczy), ponieważ można je wielokrotnie przećwiczyć na żywym, stawiającym opór przeciwniku (sparingpartnerze), nie wyrządzając mu przy tym krzywdy. Bardziej niebezpieczne techniki stwarzają natomiast zagrożenie dla ćwiczących, przez co wymuszają takie sposoby ich trenowania, które są mniej zbliżone do rzeczywistych warunków walki wręcz ale prawda jest taka, że żeby mieć pewność musisz ćwiczyć coś kontaktowego, boks, kick boxin, muay thai cokolwiek, ale nic nie da Ci takiego hartu ducha jak Cie ktoś napadnie niż full kontakt. No chyba że chodziłeś na ustawki, to tam hartu ducha nabrałeś
a tak poważnie, o samoobronie w wersji dobrej można myśleć tylko jak się ćwiczy tak jak mówiłem kontaktowo no i zawsze fajnie znać parę technik BJJ czy tam judo (na kravce w parterze uczą) bo będziesz umiał wybrnąć z pewnych sytuacji jak wylądujecie na glebie, a różne rzeczy się dzieją więc gotowym trzeba być.
Wiadomo, co kto lubi i tak dalej. Ja nie wyrobiłbym na czymś bezkontaktowym bo nie czułbym się po prostu pewnie, a tak to poznajesz swoją siłę, wiesz co możesz zrobić itp. itd. długo by mówić.
Podsumowując jeszcze tak w ogóle lepiej robić cokolwiek, niż siedzieć na dupie i hodować brzuch
Pozdro i mam nadzieję, że znajdziesz coś co Ci się spodoba.