Narażę się teraz na falę krytyki, ALE:
Przyznam się szczerze, że kierowałem raz na kacu - 0,5 km do mojego kumpla, żeby mnie pilnie zawiózł tam, gdzie pilnie potrzebowałem, a już byłem dość solidnie spóźniony.
Nic się nie stało, nie stworzyłem zagrożenia (przynajmniej w mojej bardzo subiektywnej ocenie, ale reakcja kierowców, a właściwie jej brak, niejako to potwierdza) ALE WIEM, ŻE NIGDY WIĘCEJ TEGO NIE ZROBIĘ . Prowadziłem calutki czas nieziemsko zestresowany, bo byłem świadomy, że mam we krwi jeszcze przypuszczalnie nie małą dawkę alkoholu. Co więcej w trakcie tego krótkiego odcinka pokonując 3 skrzyżowania zauważyłem, że moja reakcja jest naprawdę upośledzona...
Znam parę osób, które potrafi po 8h snu po suto zakrapianej imprezie wsiąść za kółko i każdorazowo ich za to op*** (rozważałem już zabranie kluczyków, ale i tak musiałbym je oddać - głos większości :/ ). To jest kompletny idiotyzm i brak odpowiedzialności .
Napisane przez medzikone
Ja nie czuję wogóle różnicy po jednym piwie i spokojnie mógłbym prowadzić. Mój czas reakcji na pewno będzie szybszy niż czas reakcji typa w wiejskotuningowanym samochodzie z muzyką podkręconą tak, że zagłusza zmysły.
Ps. Nie jeżdżę po piwie nawet, ale ze względów wiadomych
Dobrze, że napisałeś, że nie jeździsz po alko, bo zwątpiłem... Właśnie z takiej postawy "Nie czuję różnicy" "wiem, ze dobrze jeżdżę" "mam normalną reakcję" wynikają wypadki po alkoholu..przez wszystkich tych kozaków, którzy uważają, że są nie do zdarcia. Jak ktoś taki się wykaże 50krotnie powtarzanymi testami na czas reakcji po 1-2 piwach i wykażą, że ma tę samą reakcję co na trzeźwo to uwierzę.
Napisane przez LostOutsider
Napisane przez medzikone
I to fakt, że jeździ po ulicach masa zmęczonych/zamulonych idiotów, którzy stwarzają większe zagrożenie niż człowiek po jednym piwie.
Nie jest to żadne usprawiedliwienie dla prowadzenia pod wpływem alkoholu.
Nie jest to usprawiedliwienie jazdy po %, ale stanowi pewną przesłankę, by był (zlikwidowano dopuszczalne stężenie do 0,19 promila?). Problemem jest to, że stężenie alko we krwi można zbadać bez problemu, do poziomu zmęczenia jeszcze nikt nie wymyślił mierników...
I do wszystkich tych co piszą o czekoladkach z alko lub fermentujących jabłkach - to są śladowe ilości alkoholu i w ŻADEN sposób nie mogą znacząco zafałszować badania. Tak jak pisał Hadart - po 10-15 min ponowny test i wszystko będzie ok. Niejeden zespół naukowców badał i obliczał ilość zjedzonych jabłek mogących osiągnąć i przekroczyć 0,2 promila - 5kg jabłek so don't fucking bullshit to the others...