Przejdź do forum
alkohol a jazda sam...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] alkohol a jazda samochodem

36 Posty
19 Użytkownicy
0 Reakcje
4,915 Wyświetlenia
preludiumm
Dołączył: 15.09.2009

A dla mnie niewazne ile kto wypil, moze wsiadac za kolko pod warunkiem, ze ma podobny czas reakcji itp. Dla jednego jedno piwo to nic i moze jechac jakby wypil pol litra wody, dla innegopol piwa i nie wsiadamy, ale niestety nie ma tego jak zbadac (w UK chyba czy w US robilo sie testy po zatrzymaniu, 7 jakichs tam zadan, zeby sprawdzic czy ktos trzezwy). Ustalanie jednej granicy dla wszystkich jest zle.

No i naturalnie, jezeli ktos wsiada za kierownice a nie powinien, to od razu skatowac i na cwelownie na 10 lat.


Hadart
Dołączył: 14.09.2008

prOlli:
No wybacz ale nie traktuje czekoladowego batonika jak lyka szampana :ayfkm: Imo to zupelnie co innego - nadzienie ze sladowa iloscia % niz czysty gazowany badz nie % :ayfkm:

Btw: A zebys wiedzial ze pije harnasia bo wlasnie dostalem wyniki zaliczenia (zdalem) i wiesz co potem zrobie? Wsiade w autobus i pojde po wpis :D

edit: A jazda rowerem? Tez tutaj sa zwolennicy wsiadania po % nie w auto ale na rower bo bezpieczniej?


mazaq Autor wątku
mazaq
Dołączył: 04.02.2007

Napisane przez Hadart

edit: A jazda rowerem? Tez tutaj sa zwolennicy wsiadania po % nie w auto ale na rower bo bezpieczniej?

imo jedziesz sobie do lasu na ognisko, walniesz 2 piwka, posiedzisz godzinke i wracasz. W mieście prawdopodobnie wracasz chodnikiem/ścieżka rowerowa, więc potencjalnie stwarzasz mniejsze zagrożenie dla ludzi i ruchu. Zabieranie prawka za jazdę rowerem po % jest dosyć surowe. Jak dla mnie oczywiście.


johnybravo80
Dołączył: 04.02.2011

Napisane przez LostOutsider
Dla mnie jazda po "piwku" to totalny brak odpowiedzialności. Piłeś - nie jedź, będziesz prowadził - nie pij. W przeciwnym wypadku jest to totalny brak wyobraźni i skrajna nieodpowiedzialność. Niezależnie od ilości wypitego alkoholu, bo dzisiaj to będzie jedna lampka szampana, jutro jedno piwo, a po jutrze już jeden kieliszek, bo przecież wcześniej nic się nie stało. :facepalm:

Czyli jak rozumiem nie jesteś kierowcą, albo jesteś abstynentem.

Ja wychodzę z założenia piłeś - odczekaj odpowiednią ilość czasu w zależności od ilości spożytego alkoholu (1h, 5h, czy 30h).

PS: w przeliczeniu na alkohol (czysty etanol) mniej więcej tyle samo go się zawiera w 1 piwie, 1 kieliszku i 1 lampce szampana.

jeszcze jako ciekawostka - osoba zmęczona ma porównywalną reakcję i postrzeganie jak przy około 0,8 promila. Moim skromnym zdaniem 0,5 promila jest optymalną dopuszczalną dawką dla kierowcy.


Napisane przez preludiumm
A dla mnie niewazne ile kto wypil, moze wsiadac za kolko pod warunkiem, ze ma podobny czas reakcji itp. Dla jednego jedno piwo to nic i moze jechac jakby wypil pol litra wody, dla innegopol piwa i nie wsiadamy, ale niestety nie ma tego jak zbadac (w UK chyba czy w US robilo sie testy po zatrzymaniu, 7 jakichs tam zadan, zeby sprawdzic czy ktos trzezwy). Ustalanie jednej granicy dla wszystkich jest zle.

... a w jaki sposób chcesz to samodzielnie ustalić, skoro właśnie alkohol wpływa na zdolność właściwej oceny sytuacji


Napisane przez johnybravo80
Czyli jak rozumiem nie jesteś kierowcą, albo jesteś abstynentem.

Jestem kierowcą, ale faktycznie piję sporadycznie.

Napisane przez johnybravo80
Ja wychodzę z założenia piłeś - odczekaj odpowiednią ilość czasu w zależności od ilości spożytego alkoholu (1h, 5h, czy 30h).

Ja wychodzę z podobnego. Dopóki w twoim organizmie jest alkohol i działasz pod jego wpływem, nie powinieneś prowadzić.

Napisane przez johnybravo80
jeszcze jako ciekawostka - osoba zmęczona ma porównywalną reakcję i postrzeganie jak przy około 0,8 promila i dla tego uważam. Moim skromnym zdaniem 0,5 promila jest optymalną dopuszczalną dawką dla kierowcy.

Absolutnie nie zgadzam się, że jeśli pod wpływem zmęczenia prowadzimy podobnie jak pod wpływem alkoholu to znaczy, że wszystko jest ok. To tylko utwierdza w przekonaniu, że jeśli zdolność prowadzenia samochodu w jakiś sposób jest zaburzona nie powinno się siadać za kółkiem.


Dla mnie jazda pod wpływem alkoholu to jest coś nienormalnego wręcz. To idiotyzm, za który powinno się ludzi utylizować. Jestem kierowcą co prawda młodym mam prawko niecałe 3 lata nigdy nie wsiadłem po piwie i nie wsiądę. Te przepisy są chore jak dla mnie, osoba, która straciła prawo jazdy za jazdę po pijaku już nigdy nie powinna go odzyskać bo po co? To ma być nauczka? Sprawdź ile osób, które straciły prawko przez jazdę pod wpływem zrobiło to ponownie... Nienawidzę takich ludzi. Jeżeli jesteś zwolennikiem picia i jeżdżenia samochodem to proszę w przyszłości nie wylewaj żali, że ktoś z twojej rodziny, lub znajomy zginął, bo kierowca jechał "po piwku", bo tobie to nie przeszkadza. Aż mnie trzepie jak czytam posty osób, które piszą, że piwko to nic albo odczekają. Mam nadzieję, że nadejdzie chwila, kiedy twoim motorem napędowym będą nogi a prawo jazdy w urzędzie komunikacji.


jevgienij
Dołączył: 06.11.2010

A jak wyjaśnić to, że limit alkoholu we krwi w UK to 0,8 promila, a jednocześnie wg statystyk drogi tego kraju cieszą się najmniejszą wypadkowością w Europie?

Moja odpowiedź: najpierw wybudujmy porządne drogi, bezkolizyjne skrzyżowania, a dopiero potem zrzucajmy odpowiedzialność na tak drugorzędne czynniki jak alkohol.

Ma ktoś inne wyjaśnienie?


medzikone
Dołączył: 07.07.2008

Głupotą jest zabranie prawka za jazdę na rowerze po piwie.

I to fakt, że jeździ po ulicach masa zmęczonych/zamulonych idiotów, którzy stwarzają większe zagrożenie niż człowiek po jednym piwie.

Ja nie czuję wogóle różnicy po jednym piwie i spokojnie mógłbym prowadzić. Mój czas reakcji na pewno będzie szybszy niż czas reakcji typa w wiejskotuningowanym samochodzie z muzyką podkręconą tak, że zagłusza zmysły.

Amen.

Ps. Nie jeżdżę po piwie nawet, ale ze względów wiadomych


Napisane przez jevgienij
A jak wyjaśnić to, że limit alkoholu we krwi w UK to 0,8 promila, a jednocześnie wg statystyk drogi tego kraju cieszą się najmniejszą wypadkowością w Europie?

Nie ma to żadnego znaczenia. Na liczbę wypadków wpływa wiele czynników. Zaś zmniejszenie koordynacji, ograniczenie percepcji i czasu reakcji pod wpływem alkoholu zostało udowodnione naukowo.

Napisane przez jevgienij
Moja odpowiedź: najpierw wybudujmy porządne drogi, bezkolizyjne skrzyżowania, a dopiero potem zrzucajmy odpowiedzialność na tak drugorzędne czynniki jak alkohol.

Słaby stan dróg nie jest żadnym usprawiedliwieniem, a wpływ alkoholu nie jest drugorzędnym czynnik o czym dobitnie świadczą statystyki policyjnym wypadków.

Napisane przez medzikone
Głupotą jest zabranie prawka za jazdę na rowerze po piwie.

Tutaj mam mieszane uczucia

Napisane przez medzikone
I to fakt, że jeździ po ulicach masa zmęczonych/zamulonych idiotów, którzy stwarzają większe zagrożenie niż człowiek po jednym piwie.

Nie jest to żadne usprawiedliwienie dla prowadzenia pod wpływem alkoholu.

Napisane przez medzikone
Ja nie czuję wogóle różnicy po jednym piwie i spokojnie mógłbym prowadzić. Mój czas reakcji na pewno będzie szybszy niż czas reakcji typa w wiejskotuningowanym samochodzie z muzyką podkręconą tak, że zagłusza zmysły.

To, że tego nie czujesz nie znaczy, że tak nie jest. Bo jak wcześniej już napisałem alkohol zaburza zdolność oceny sytuacji i jest to niepodważalny fakt.


johnybravo80
Dołączył: 04.02.2011

Ludzie zrozumcie jedną rzecz. Wszystko jest dla ludzi. Ja nie jestem zwolennikiem jazdy samochodem po pijaku i nigdy nie byłem. Ale uważam, że mała dawka alkoholu nie ma wpływu (a raczej ma pomijany mały wpływ w porównaniu do innych czynników jak zmęczenie, ciśnienie itp.) na reakcję i zachowanie człowieka. Też nie jeżdżę pod wpływem alkoholu.

I pytanie do ciebie krzychu. Powiedz mi czym różni się jazda po wypiciu piwa 3h od jazdy po 20h - dla mnie niczym w jednym i drugim przypadku po piwo zniknęło z mojego organizmu. Albo po wypiciu piwie po 5h tego samego dnia (czyli po piwie wg ciebie - odczekaniu) od w po wypiciu piwie pójściu spać i wsiadaniu rano w samochód następnego dnia - minęło też 5h ale to już nie po piwie.


jevgienij
Dołączył: 06.11.2010

Napisane przez LostOutsider

Napisane przez jevgienij
A jak wyjaśnić to, że limit alkoholu we krwi w UK to 0,8 promila, a jednocześnie wg statystyk drogi tego kraju cieszą się najmniejszą wypadkowością w Europie?

Nie ma to żadnego znaczenia. Na liczbę wypadków wpływa wiele czynników. Zaś zmniejszenie koordynacji, ograniczenie percepcji i czasu reakcji pod wpływem alkoholu zostało udowodnione naukowo.

Napisane przez jevgienij
Moja odpowiedź: najpierw wybudujmy porządne drogi, bezkolizyjne skrzyżowania, a dopiero potem zrzucajmy odpowiedzialność na tak drugorzędne czynniki jak alkohol.

Słaby stan dróg nie jest żadnym usprawiedliwieniem, a wpływ alkoholu nie jest drugorzędnym czynnik o czym dobitnie świadczą statystyki policyjnym wypadków.

Statystyki z UK dobitnie świadczą o tym, że jeśli jedziesz po dobrze zaprojektowanej i wybudowanej drodze, to ilość wypitego alkoholu ma drugorzędne znaczenie.


Fil1987
Dołączył: 24.12.2008

Narażę się teraz na falę krytyki, ALE:

Przyznam się szczerze, że kierowałem raz na kacu - 0,5 km do mojego kumpla, żeby mnie pilnie zawiózł tam, gdzie pilnie potrzebowałem, a już byłem dość solidnie spóźniony.
Nic się nie stało, nie stworzyłem zagrożenia (przynajmniej w mojej bardzo subiektywnej ocenie, ale reakcja kierowców, a właściwie jej brak, niejako to potwierdza) ALE WIEM, ŻE NIGDY WIĘCEJ TEGO NIE ZROBIĘ . Prowadziłem calutki czas nieziemsko zestresowany, bo byłem świadomy, że mam we krwi jeszcze przypuszczalnie nie małą dawkę alkoholu. Co więcej w trakcie tego krótkiego odcinka pokonując 3 skrzyżowania zauważyłem, że moja reakcja jest naprawdę upośledzona...

Znam parę osób, które potrafi po 8h snu po suto zakrapianej imprezie wsiąść za kółko i każdorazowo ich za to op*** (rozważałem już zabranie kluczyków, ale i tak musiałbym je oddać - głos większości :/ ). To jest kompletny idiotyzm i brak odpowiedzialności .

Napisane przez medzikone
Ja nie czuję wogóle różnicy po jednym piwie i spokojnie mógłbym prowadzić. Mój czas reakcji na pewno będzie szybszy niż czas reakcji typa w wiejskotuningowanym samochodzie z muzyką podkręconą tak, że zagłusza zmysły.
Ps. Nie jeżdżę po piwie nawet, ale ze względów wiadomych

Dobrze, że napisałeś, że nie jeździsz po alko, bo zwątpiłem... Właśnie z takiej postawy "Nie czuję różnicy" "wiem, ze dobrze jeżdżę" "mam normalną reakcję" wynikają wypadki po alkoholu..przez wszystkich tych kozaków, którzy uważają, że są nie do zdarcia. Jak ktoś taki się wykaże 50krotnie powtarzanymi testami na czas reakcji po 1-2 piwach i wykażą, że ma tę samą reakcję co na trzeźwo to uwierzę.

Napisane przez LostOutsider

Napisane przez medzikone
I to fakt, że jeździ po ulicach masa zmęczonych/zamulonych idiotów, którzy stwarzają większe zagrożenie niż człowiek po jednym piwie.

Nie jest to żadne usprawiedliwienie dla prowadzenia pod wpływem alkoholu.

Nie jest to usprawiedliwienie jazdy po %, ale stanowi pewną przesłankę, by był (zlikwidowano dopuszczalne stężenie do 0,19 promila?). Problemem jest to, że stężenie alko we krwi można zbadać bez problemu, do poziomu zmęczenia jeszcze nikt nie wymyślił mierników...

I do wszystkich tych co piszą o czekoladkach z alko lub fermentujących jabłkach - to są śladowe ilości alkoholu i w ŻADEN sposób nie mogą znacząco zafałszować badania. Tak jak pisał Hadart - po 10-15 min ponowny test i wszystko będzie ok. Niejeden zespół naukowców badał i obliczał ilość zjedzonych jabłek mogących osiągnąć i przekroczyć 0,2 promila - 5kg jabłek so don't fucking bullshit to the others...


Napisane przez krychu15
Dla mnie jazda pod wpływem alkoholu to jest coś nienormalnego wręcz. To idiotyzm, za który powinno się ludzi utylizować. Jestem kierowcą co prawda młodym mam prawko niecałe 3 lata nigdy nie wsiadłem po piwie i nie wsiądę. Te przepisy są chore jak dla mnie, osoba, która straciła prawo jazdy za jazdę po pijaku już nigdy nie powinna go odzyskać bo po co? To ma być nauczka? Sprawdź ile osób, które straciły prawko przez jazdę pod wpływem zrobiło to ponownie... Nienawidzę takich ludzi. Jeżeli jesteś zwolennikiem picia i jeżdżenia samochodem to proszę w przyszłości nie wylewaj żali, że ktoś z twojej rodziny, lub znajomy zginął, bo kierowca jechał "po piwku", bo tobie to nie przeszkadza. Aż mnie trzepie jak czytam posty osób, które piszą, że piwko to nic albo odczekają. Mam nadzieję, że nadejdzie chwila, kiedy twoim motorem napędowym będą nogi a prawo jazdy w urzędzie komunikacji.

właśnie dowiedziałem się, że jestem nikim. w wieku 18 lat miałem zabrane prawko na rok, nigdy po odzyskaniu nie wsiadłem po alkoholu prowadzić. gdzie mogę sprawdzić ile osób zrobiło to ponownie?


preludiumm
Dołączył: 15.09.2009

Napisane przez LostOutsider

Napisane przez preludiumm
A dla mnie niewazne ile kto wypil, moze wsiadac za kolko pod warunkiem, ze ma podobny czas reakcji itp. Dla jednego jedno piwo to nic i moze jechac jakby wypil pol litra wody, dla innegopol piwa i nie wsiadamy, ale niestety nie ma tego jak zbadac (w UK chyba czy w US robilo sie testy po zatrzymaniu, 7 jakichs tam zadan, zeby sprawdzic czy ktos trzezwy). Ustalanie jednej granicy dla wszystkich jest zle.

... a w jaki sposób chcesz to samodzielnie ustalić, skoro właśnie alkohol wpływa na zdolność właściwej oceny sytuacji

No tu jest problem bo się nie da, ale tak byłoby najuczciwiej ;d


Co do czekoladek albo innych takich, nawet jezeli alkomat drugi raz pokaze iles tam, i jezeli ktos naprawde tylko je jadl, przeciez zawsze mozna jechac na krew i tam wszystko wyjdzie. Mowil mi tak kiedys facet co prowadzil kurs na prawko. Moze teraz cos sie zmienilo, ale nie sadze.