Ostatnio troszkę potiltowałem na stole z 2 agrodonkami. Sytuacje najczęściej wyglądały tak:
3betowana pula, 3 graczy (ja + 2 agrodonków) któryś z nich gra bet (wysoki albo za pot) a drugi przebija do all ina. Ja (ze średnim lub słabym układem pasuję) a drugi agro donk sprawdza. Na showdownie oczywiście okazuje się, że miałem najmocniejszą rękę!!!
Typowe sytuacje:
1. Sparowany board dający możliwość flusha - zrzucam słabiutkiego flusha, jeden donk ma AAxx dające mu 2 pary, drugi donk ma KKQQ dający mu 2 pary
2. Board z możliwym stritem i flushem zrzucam 2nd strita, donki mają splita z 3rd stritami
3. Rainbow board bez oczywistych stritów, zrzucam 2 pary (niskie) 1 donk ma AA drugi ma 2 pary ale jeszcze niższe od moich.
4. Że nie wspomnę o sytuacji gdy na river leci AI (turn dawał 2 flush drawy i możliwego strita) ja zrzucam KK a wygrywa Ace high
Jak zacząłem ich odważniej sprawdzać to oczywiście zaczęły im żreć karty i ładnych parę BI poszło się j....
Typowe sytuacje:
1. Mój flush na K przegrywa z flushem na A
2. 2nd top set przegrywa z top set
3. 2 top pary przegrywają z setem 222 itp
Najgorsze, że obydwaj mieli jakieś astronomiczne VPiP typu 70%-80% i nie sposób było ich ustawić na jakiś logiczny zakres rąk ponieważ większość rąk rozgrywali bardzo podobnie a showdowny tylko utwierdzały mnie, że to jakieś totalne aggro donki.
Przykładowe ręce do 3betów a nawet all inów PF:
KKK2, AK23 rainbow, 7722, QJ54 double suited :), że nie wspomnę o AA72 rainbow, KK38 itp.
Zastanawiam się czy na przyszłość jest sens zostawać na takim stole (co grozi dużymi swingami i tiltem, szczególnie jak non stop na PF i na flopie jestem z przodu a potem dzięki jakimś runner, runner i flush z dupy itp wtapiam stack za stackiem.
2 pytania na koniec:
1- czy warto grać na takim stole (o ile nie jest się lotto-gamblerem)?
2- z jakimi najsłabszymi rękami jest sens sprawdzać takie bardzo prawdopodobne fishowate blefy?