Cześć!
Zakładam ten wątek po to, aby zapytać Was o rady dotyczące rozwoju pokerowego. Nie robię tego po to, żeby płakać, że cokolwiek mi nie wychodzi, a po to żeby zasięgnąć rady. Niektórzy mnie kojarzą, niektórzy nie, śpieszę z wyjaśnieniem:
gram zoomy SH NL10 na p*, w pokera ogólnie gram od pół roku, a rozpocząłem bardzo nietypowo - bo od heads upów. Tak naprawdę już w pierwszym dniu zdecydowałem o tym, że będę profesjonalnym graczem, z tymże z początku nie wiedziałem w jakiej odmianie i jak mam pracować nad grą. Przełom nastąpił w październiku, gdy zacząłem grać NL5 zoom i na dobrym runie wskoczyłem na NL10 - postanowiłem wziąć coachingi u muckinfelli, aby rozpocząć rozwój skilla. Coachingi oceniłem bardzo pozytywnie (5h coachingu), okazało się, że grając NL10 nie mam poukładanych openrange'ów, callopenów, kompletnie niczego, a jedyną moją strategią było 3betowanie+'cbet bo cbet, a potem zobaczymy co będzie dalej'. Od tego czasu wiele się zmieniło, zaliczyłem jeden spadek do NL5, a w grudniu powrót na NL10 z przesiadką na p* (wcześniej cały czas grałem na ipokerze). Wszystko zaczęło ulegać poprawie, moja gra rozwinęła się znacząco w porównaniu z październikiem, stałem się wygrywającym graczem NL10, winrate po 80k handów miałem 3,5bb/100 - natomiast znów przyszedł zjazd i w tej chwili jestem break even. Nie był to zabójczy winrate, ale czułem, że rozwinąłem się z przypadkowego gracza, który dostał runa, do w miarę solidnego gracza NL10, ale to już przeszłość, bo po pierwsze mój winrate w tej chwili, jak wspomniałem to break even, a po drugie nawet te 3,5/100 bb to słaby wynik jak na te stawki. Moim celem jest gra znacznie wyżej, mam o wiele wyższą ambicję niż wspomniane NL10 i dlatego piszę tego posta. Obecnie (jeszcze przed spadkiem z winratem) wziąłem kolejne 5h coachingu u muckinfelli, które oceniam znów bardzo pozytywnie (3bet poty wzięliśmy na tapetę - kolejna masa leaków itd.) natomiast co jest ważne - uważam, że przy tej ilości pracy którą wkładam w pokera, to efekty są bardzo mizerne i chciałbym to zmienić, dlatego bardzo, ale to bardzo Was proszę o każdą radę, która Wam tylko przyjdzie do głowy. Wszystko przeczytam i postaram się na wszystkie Wasze pytania(o ile takowe będą) odpowiedzieć.
Co takiego ja robię, aby się rozwijać?
* coachingi z muckinfellą (10h+)
* filmiki szkoleniowe z zoomów - obejrzałem tych filmików już naprawdę sporo, przy czym w ostatnich dniach ta praca znów stała się naprawdę wytężona, oglądam 2-3 filmy dziennie (muck, yac, hahaUnaab)
* treningi na żywo -wszystkie lub prawie wszystkie treningi na PS+aktywny udział (muck)
* praca z mindsetem - mam obejrzanych mniej więcej 30 filmów ze zrobionymi notatkami (lechrumski)
* prowadzę zeszyt myśli i notatek pokerowych (skill pokerowy+mindset)
* gram gdy dobrze się czuję, gdy tiltuję wyłączam stoliki
* regularnie wykonuję ćwiczenia (pompki, brzuszki) dla poprawy samopoczucia i kondycji
* sweaty z innymi użytkownikami - swego czasu mój dobry znajomy mnie sweatował, ale z różnych względów jest to w tej chwili utrudnione
* skype - nawiązałem kontakt z naszym trenerem - robmafem - i co jakiś czas podpytuje go o różne kwestie - przy okazji - jeżeli przez przypadek tu zajrzy to - dziękuję Ci robmaf raz jeszcze
* książki - samorozwój - Brian Tracy, Harv Eker itd. czytam książki związane z samorozwojem, samodyscypliną itd.
* w miarę profesjonalny sprzęt jak na gracza NL10 - dwa monitory+ wygodny fotel, dwa nety itd.
* regularna praca z equilabem + od kilku dni filtry w HM (muck mi pokazał na coachingu, bo się na tym nie znam)
* rozwinięte popupy od kilku dni (efekt pracy z muckiem)
Nie wiem czy czegoś nie pominąłem, ale wydaje mi się że i tak to co napisałem to dość sporo jak na przeciętnego gracza z tych stawek.
Jeszcze raz bardzo Was proszę o opinie, rady, wszystko co Wam przyjdzie do głowy.
Serdecznie pozdrawiam,
sycylek
