Gram na PartyPoker i tamtejszy soft jest z deka dziwny. Calkiem niedawno w bardzo krótkim czasie dotarlem z ok.90 Euro na 130 grajac SSS NL10.
Przesiadłem się na NL25 oraz gralem troche SNG. Od chyba 3 dni mam taki downswing (dalej gram SSS), ze szkoda słów - a do tego wtopy bolą na tym limicie bardziej. Asy trafiaja na sety lub straighty, KK trafia na AA albo na AQ, AJ z A na flopie. Ostatnio to nawet wtopilem AK vs AK (i ja i on all-in PF), bo sie zrobil board jednokolorowy i on mial jedna karte w tym kolorze a ja ZADNEJ.
Dzis to sie juz nawet ze mnie na stole smiali - najpierw 2 razy POD RZAD wtopilem chyba QQ a potem wlasnie KK (oba all-in na PF) a na koncu - jakby chyba dla wysmiania mnie - po bodajze 4 rekach - trafilem AA, flop A38 czy cos takiego, to ja bet, koles raise to ja all-in. turn = 5, river = 4 koles w lapie 22 pokazuje, zabic sie mozna...
Tym bardziej, ze taka sytuacja w ciagu ostatnich kilku dni zdarzyla mi sie bodajrze 3 raz - calkiem niedawno pamietam, ze opisywalem rowniez w watku bad beats...
Jak wygrywalem, to zwykle limpy/blindy - podczas gdy wczesniej bylo normalnie:D
Pozostalo mi niewiele ponad 60E i grzecznie przenioslem sie na NL10.