Witam,
zakładam ten topic, bo już składam ręce ostatnio..
Ile można jeb* się za przeproszeniem na NL5, tosz to chore.
Dziś jestem -2BI przez sytuacje w którym byłem na prowadzeniu bardzo ( 95% i 89% ), ludzie trapują Asy, stackują się z JJ na baordzie xxKQ przy full stacku i trafiają J na river, mówiłem sobie ok no dobra cisnę dalej i cisne. Ale też nie ma mocnych pare takich bad beatów i popełnia się błędy.
Nie wiem jak radzicie, czy może lepiej wpłacić ( mam 110$ rolla ) 90$ i przejść na NL10 ?
Czy no nie wiem, oglądanie filmików czy nawet oceny forum wklejam rozdania, dużo z tego co wklejam na forum to ręce z bad beatami gdzie jeszcze judge mówi tu więcej tam shove a tak sobie myslę, no pewnie racja ale tu już więcej bym przerąbał
Raz nawet grałem z kumplem co gr ana średnich stawkach, poprzez teamviera to ładnie tez w plecy byliśmy
Ale wtedy szybki wniosek był, że bardziej tight.
No ale tight tightem cholera tu jakby nie było pokera tylko hazard ...