Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] O Nl5 Sh

24 Posty
8 Użytkownicy
0 Reakcje
1,465 Wyświetlenia

Witam,

zakładam ten topic, bo już składam ręce ostatnio..

Ile można jeb* się za przeproszeniem na NL5, tosz to chore.
Dziś jestem -2BI przez sytuacje w którym byłem na prowadzeniu bardzo ( 95% i 89% ), ludzie trapują Asy, stackują się z JJ na baordzie xxKQ przy full stacku i trafiają J na river, mówiłem sobie ok no dobra cisnę dalej i cisne. Ale też nie ma mocnych pare takich bad beatów i popełnia się błędy.

Nie wiem jak radzicie, czy może lepiej wpłacić ( mam 110$ rolla ) 90$ i przejść na NL10 ?

Czy no nie wiem, oglądanie filmików czy nawet oceny forum wklejam rozdania, dużo z tego co wklejam na forum to ręce z bad beatami gdzie jeszcze judge mówi tu więcej tam shove a tak sobie myslę, no pewnie racja ale tu już więcej bym przerąbał ;)

Raz nawet grałem z kumplem co gr ana średnich stawkach, poprzez teamviera to ładnie tez w plecy byliśmy ;) Ale wtedy szybki wniosek był, że bardziej tight.

No ale tight tightem cholera tu jakby nie było pokera tylko hazard ...


23 odpowiedzi

Tzn co ? złapałaś kilka bad bead i chcesz iść limit wyżej ?

chcesz z rollem 200$ iść na nl10 ? :facepalm:


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Pytanie brzmi poprostu, czy lepiej grać na NL10 niż NL5 gdzie jest totalna ruletka często.

No dobra 250$ pasuje ? Nie czepiajmy się już detali - chociaż znajomy co z NL5 tyle że full ringi wszedl na NL10 sh uważa, że drugi raz by z 15Bi wchodził, nie ma co czekać tam.


dlrzz
Dołączył: 05.09.2010

Jedno z najważniejszych zdań w całej wypowiedzi:

Czy no nie wiem, oglądanie filmików czy nawet oceny forum wklejam rozdania, dużo z tego co wklejam na forum to ręce z bad beatami gdzie jeszcze judge mówi tu więcej tam shove a tak sobie myslę, no pewnie racja ale tu już więcej bym przerąbał

Jak piszesz, od pewnego czasu bawisz się na NL5, co oznacza, że nie możesz stamtąd wyjść aka nie wygrywasz lub przegrywasz. Wstawiasz rozdania do oceny, bo myślisz, że to poprawi Twoją grę, ale jednocześnie nie wierzysz trenerowi, który mówi Ci, jak grać w danym momencie, bo złapałeś kilka razy bad beata. Zapytaj się może, czy naprawdę jesteś uczciwy w stosunku nawet do samego siebie?


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Nie no Ja wierze akurat trenerowi i stosuje potem to w praktyce. Źle mnie zrozumiałeś, chodzi o to że o no tak trzeba było zagrać ale bym więcej stracił w tym przypadku co wkleiłem.
I tak gra mi się nieźle polepszyła dzięki ocenie rozdań.

No ale cholery dostać można. Dziś i tak podtiltowany jestem, właśnie udało mi się wycisnąć od gościa stacka i kończę na dziś.

Czytam nawet bloga collina666, szkoda że to akurat full ringi to trochę inaczej, ale też widać jak tam go roznosiło jak był w boju Nl2 i Nl5 ;)
I sam przyznaje, że się nie dziwi że ludzie tam się tak męczą.
Stąd moje pytanie dla ludzi którzy mają dośw w grze NL5 SH i co przeszli dalej SH ciągle.

A jeśli chodzi o mnie to wygrywam, mam na razie 3bb/100 wynik ogólnie z Nl5 z tego roku.
I po co posty, o uczciwości w stosunku do siebie czy że o złapałem kilka bad beatów no nie gram w ta grę od wczoraj, zadałem tylko pytanie o sensie wejścia na NL10 z dobrym rollem to zaraz posty odbiegające od tematu.
Sory jeśli kogoś obrażam, ale tak już mam że lubię zadać pytanie i dostać na nie odpowiedź a nie gadki w drugą stronę jeszcze źle zrozumiane że mam się tłumaczyć jeszcze czy trenera nie słucham bosh.

-------
EDIT
-------
Ale i tak dochodzę do wniosku, że chociaż to mnie nauczy cierpliwości i przebrnę przez te diabelskie stawki ;)


dlrzz
Dołączył: 05.09.2010

Może w takim razie źle Cię zrozumiałem. 3bb/100 to dobry wynik, nie ma się co spieszyć i traktować jednej sesji jako wyznacznika. Zachęcam wtedy do szkolenia się w zakresie mindsetu.

Pozdrawiam i powodzenia przy stołach.

EDIT: Co do właściwego pytania: na NL10 zdarzą Ci się takie same bad beaty, jak na NL5. Jak sam napisałeś, chodzi tylko o cierpliwość, żeby tam dojść.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

No Ja z mindsetu lepiej żebym się podszkolił ;-) Chociaż ostatnio dawałem radę, ale dziś się po prostu wkurzyłem jak koleś z JJ na boardzie xxKQ ( ja KQ ) wystackował się chetnie i to big stack w dodatku. 3bb dobrze mówisz ?
A z ciekawości ile sam masz ? Widzę, że teraz grasz SH 5 tyle, że na ftpie ( Ja na everku walcze ).


Uważam ze jak dobijesz do około 30bi na na następny limit to możesz wbijać. Jak nie ugrasz powiedzmy tych 100k rak to o swojej grze tak naprawde nie możesz nic powiedzieć. Jak nie jesteś wstanie wygrywać na limicie niżej to wyżej tylko stracisz pieniądze. Też tak myślałem że to ruletka na tych stawkach, ale po analizie doszedłem do wniosku że to była strasznie słaba gra z mojej strony.

Jak nie potrafisz wygrywać ze słabszymi graczami to skąd pomysł że bedziesz wygrywał z lepszymi ?

Równie dobrze można powiedzieć że wezmę kredyt i wejdę na nl1000 bo tam już nie ma ruletki :facepalm:


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Ale przecież pisałem już w poście wyżej, że mam dodatni wynik..
Właściwie te cholerne bad beaty mnie do szału doprowadzają.
Pomysł zaczerpnąłem głównie z bloga collina666.

No bez przesady z tym NL1k, pomysł padł na NL10 ale już tak o NL25 bym nie myślał.
Żeby skill miał znaczenie a nie ruletka ;) No ale dobra już przejdę z tym 3bb/100 ;) Jakoś przecierpię.


ripper92
Dołączył: 20.11.2008

A uważasz że jak gość się stakuje z JJ na boardzie KQx to dobrze czy źle dla ciebie??
Zastanów się dwa razy czy wolisz zeby sie przeciwnicy ze słabymi kartami stakowali czy nie.
Jeśli ci źle idzie na Nl5 to na NL10 będzie jescze gorzej.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

No wiadomo, że lepiej.
Nie no racja, szlak mnie trafił to założyłem topic w nadziei na opcje skrótów. Lepiej jednak jak przemęczę to NL5.


dlrzz
Dołączył: 05.09.2010

Jakieś 80 tysięcy rąk ugrałem w tamtym miesiącu na FTP i miałem 1bb/100. Grałem 9 stołów naraz, ale zauważyłem, że coś jest nie tak. Przeniosłem się na Everest, żeby mimo wszystko kilka leaków wyeliminować, zszedłem do 4 stołów (tym bardziej, że soft jest tak denerwujący, że więcej nie udało by mi się grać). Póki co jest 11bb/100 i niedawno na NL10 przeszedłem. Chcę grać trochę bardziej komfortowo, dlatego ustawiłem sobie poziom 40-50 BI na limit. Na NL5 męczyłem się jakieś 6 miesięcy, ale może dlatego, że w międzyczasie przegrałem około 300$ na PLO5-10 na FTP i WH, ale z tego wyniosłem kilka wartościowych lekcji (głównie na temat mindsetu właśnie).

Znowu EDIT: Polecam książkę "The Poker Mindset". Kilka osób narzekało na nią. Ja sądzę, że dostarczyła mi właśnie tego, czego potrzebowałem.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

O dzięki za info, no właśnie to jest w sumie to.
Dostane 3x pod rząd bad beaty od łosi , cholera mnie trafia, to zaczynam potem źle grać.
Ale no nieźle po 80k rak 1bb/100 :) Grunt, że do przodu.

Wezmę się dla odmiany za mindseta lepiej ;)


ripper92
Dołączył: 20.11.2008

No i dobre wnioski, popraw mindset, popracuj jescze nad grą i zobaczysz że będą efekty, i nie narzekaj na ludzi stakujących się z niczym bo jak pójdziesz wyzej kilka limitów to będziesz za takimi tęsknił.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Heheh no racja.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Ah pobiegałem słuchając 1szej części serii o mindsecie, śmiało stwierdzę, że właśnie teraz dopiero widzę, jak duży kłopot z myśleniem mam ;)

Jestem zadowolony mimo faktu, iż mam problem z mindsetem, bo znam przynajmniej przyczynę, ciężkiego znoszenia porażek chociaż i tak wiem, że moja gra ma ciągle dużo leaków.

No to sam na koniec główny wniosek, jeśli masz problem z NL5 --> mindset ;)
Bo tak na dobrą sprawę, jeśli spokojnie będę znosił takie akcje, będę w stanie wykorzystać po stracie BB tych kolesi, albo innych w innych sytuacjach co obecnie rzadko mi się udaje, bo mnie cholera bierze. A tak pozatym no, adaptacja do limitów heh.

Pozostaje mi tylko podziękować, że zostałem nakierowany w dobrą stronę :)


Właśnie zakończyłem sesje - 10$ gdzie ev$ wynosi 35$ i jakoś żyje wiem ze jak do następnej sesji będę dzisiaj siadał to donki oddają swoje. 3 razy AA w tym raz set AAA kilka razy AK poległo i kilka razy inne sety nie płacze bo wiem że przy najbliższej sesji będzie +30$ up a jak nie to w kolejnych, donki zawsze oddają co moje i dorzucają % lepiej niż na lokacie :facepalm: wypłacają _thumbsup:


Może trochę zamieszam, ale mi się lepiej gra na NL10 niż na NL5. Poziom prawie taki sam a kasy można więcej zarobić. Takie jest moje zdanie. Teraz jednak chce z samej gry ugrać bankroll na NL25 i wtedy będę uderzał. Natomiast NL5 można chyba sobie odpuścić jak się ma Bankroll.

Chociaż prawda jest też taka, że na NL5 grałem o wiele gorzej i o wiele więcej stołów. :P


fistwist
Dołączył: 10.04.2010

I feel you, man ;d. Sam jestem na etapie przebijania sie przez NL6. Szczerze mowiac - po raz trzeci. Poprzednie 2 shoty skonczyly sie sesjami typu -$35, -$30 itp. Sytuacje mialem podobne do tej co opisales oczywiscie opatrzone ogolna furia i stwierdzeniami "co za fisz, no nie wierze" (nie musze chyba wspominac o wykorzystaniu wszystkich polskich przeklenstw w jednym zdaniu). W koncu doszedlem do wniosku, ze tak naprawde najwiekszym fiszem bylem tam ja, bo mimo wszystko przeciwnicy, ktorym oddawalem liczne stacki to niedzielni gracze, ktorzy usiada, zeby pograc, zrelaksowac sie, przegrac tu, wygrac tam i zejsc z sesji. Ja z kolei mam jakies pokerowe ambicje, ucze sie i niezbyt dobrze o mnie swiadczy tiltowanie w takich momentach i tylko ja na tym trace :D. Poprawilem mindset, cofnalem sie na NL2, odrobilem bankroll i kilka dni temu wrocilem na NL6 z duzo lepszym skutkiem i nawet sesja -$40 mnie zbytnio nie wzruszyla. Zjadlem cos, wypilem herbate, wieczorem usiadlem na spokojnie i w krotkim czasie odrobilem cala strate.
Mam nadzieje, ze powyzszy tekst chociaz jedna osobe uswiadomi, ze nie jest w boju z micro sama i niezaleznie od limitu, ogrywanie slabych graczy jest rownie wazne co walka z regami :D.

Wszystkim, ktorzy dotrwali do konca (i nie tylko tym, bo rozumiem, ze troche bredze ;d) zycze polamania kijow, sukcesow i pokonywania downswingow z podniesionym czolem :D.

Also, jest to moj pierwszy 'pelnometrazowy' post na forum(konto zalozylem juz dawno, ale grac na powazniej zaczalem jakies 3 miesiace temu), wiec witam wszystkich ;d.


_Anonymous_ Autor wątku
_Anonymous_

Noo ;-)

Ja po ostatnim moich postach, posłuchałem o mindsecie ( filmiki z PS ) i od razu lepiej mi się gra, wyszedłem z założenia - mam bankroll a moim celem jest opanować ten limit i i ogrywać ich jako końcowy długoterminowy cel.

Ale najpierw opanować limit, czyli nie wnerwiać się przy bad beatach, grać pod ten limit i tych graczy tutaj.

Wczoraj miałem sesje co był agro donk na stole, stackujący się na deepstacku z Q4s, jeszcze miał takiego farta, wygrał stacka nawet ode mnie, ale w końcu na spokojnie wyssałem sam kase z niego idąc już allinami pf. W dodatku wyciągnałem wnioski od razu podczas gry, a nie jak to zwykłe bym się wkur** na całego, później trochę gre przeanalizował i generalnie mało wyciągnął wniosków z tego. A tak na spokojnie zupełnie inna gra.