Witam!
Mam ostatnio taki problem.
Pokonałem NL5 w 30k rąk grając zgodnie z książką Nathana Williamsa "Crushing the Microstakes". Po wejściu na NL10 zacząłem grać trochę luźniej, bardziej na bazie strategii z np. Deucescracked czyli fimów nl25+. Z początku szło mi w miarę przyzwoicie i ugrałem te 6-7bi, niestety później zaczęło się to co trwa do teraz czyli downswing. Moja linia winnings jest sporo ponad allin EV co nie zmienia faktu, że doświadczyłem "kilku" pechowych rozdań i przegrałbym o wiele więcej gdyby nie szczęście w stiltowanych allinach preflop.
Po serii przegranych zacząłem więcej analizować moją grę, wyłapałem sporo błędów, poprawiłem swoją c-game i mindset.
Teraz gdy przegrałem 1/3 rolla i jestem na NL5 nie bardzo wiem co robić. Czy zacząć odświeżać sobie "Crushing the Microstakes" czy lepiej dalej grać swoje?
Chciałbym znowu zbudować rolla na NL10.
Wklejam moje stare statystyki z NL5, które zostały już ocenione pozytywnie i nowe 20k gdzie 10k jest na nl10 a drugie tyle na nl5.


Ostatnie 20k:

