Ilość rozdań przy cashówach, a ilość turniejów w SnG i MTT.
Napisane przez dohpaZ
Wydaje mi się, że termin długoterminowe, należałoby rozpatrywać nie jako pojęcie miary czasu, ale raczej ilości rozegranych rozdań.
wg mnie cel dlugoterminowy to taki, ktorego nie da sie z reguly osiagnac bez miarodajnej probki czasowej i to wlasnie dzieli krotkoterminowe od dlugoterminowych, moze to totalna bzdura, ale ja wlasnie tak to rozumuje
pare celow krotkoterminowych
- przeczytam ksiazke o pokerze (cel zostaje wykonany po przeczytaniu ksiazki)
- rozegram w tym tygodniu 15k rozdan (cel zostaje wykonany po rozegraniu 15k rozdan w ciagu 1 tygodnia)
i pare celow dlugoterminowych
- po stracie 5buyinow bede konczyl sesje (cel mozna uznac za spelniony dopiero po dlugim czasie, gdyz raz mozemy odejsc od stolika po stracie 5buyinow, a raz nie)
- nie bede popadal w tilt spowodowany wariancja (cel mozna uznac za spelniony rowniez po duzej probce czasu, gdyz mozemy sie czuc pewnie i nie denerwowac sie, ale pewnego dnia mozemy sie ostro [Treść edytowana] bo przegralismy 80 : 20 w bardzo waznym rozdaniu w bardzo waznym turnieju)
sami ocencie czy takie rozumowanie jest sluszne
// Następnym razem proszę napisać zdenerwować. - dohpaZ
Napisane przez dohpaZ
Praca na etacie i osiągane z niej dochody różnią się od dochodów osiąganych z pokera. Za pracę na etat otrzymasz co miesiąc stałą wypłatę. Tej gwarancji nie masz grając w pokera.
nie wszyscy ludzie pracują na etacie. mogąnp być drobnymi rzemieślnikami, usługodawcami. prowadząfirmy, to ich praca, ale nie zarobią, jeśli nie będąmieli klientów, a z tym też bywa różnie. raz jest tłusto, raz jest chudo i tego też za bardzo nie da się przewidzieć (np będąc dekoratorem wnętrz).
Napisane przez dohpaZ
Nie wątpię, że chęć zakupu danego przedmiotu jest sporą motywacją, ale grindując na pewnej stawce z celem zakupu pewnego przedmiotu nie uważam za świadectwo poczucia rzeczywistości, a raczej za świadectwo braku zrozumienia reguł pokera i zapomnienia wariancji. Motywację do gry w pokera można bardzo szybko utracić, jeżeli się zawiedziesz i nie ugrasz założonej przez siebie kwoty.
skoro mnie to tyczy, to ja nie grinduję. 5 stołów to jest MAX co jestem w stanie otworzyć, a to dlatego, że więcej nie chce. staram się krać w tą grę, w przeciwieństwie do "klikania w komputer". grind dla mnie odpada.
Napisane przez dohpaZ
Co do rutyny, to poker jako zawód również może być nużący po pewnym czasie, jak każda inna praca. Pieniądze leżące na koncie pokerowym mają służyć zwiększeniu motywacji do gry. Problem polega jedynie na tym, aby odpowiednio nimi gospodarować i dokonywać wypłat kwot nie mających znaczenia dla bankrolla.
problem polega, przynajmniej u mnie, na konsekwentnym graniu przez pare godzin i ustukaniu tych pieniędzy na rachunki, bo czy mi się podoba czy nie, będę musiał je zapłacić, a mój BR nie ma tu nic do rzeczy. więc lepiej dla mnie będzie jak ugram tyle, by wypłata nie była dla mnie aż tak bolesna i nie strąciła mnie limit niżej z samego faktu wypłaty, bo limit niżej będzie trudniej/dłużej wrócić do stanu poprzedniego.
jeśli mówimy już o motywcji - dobrze dla mnie, tak sądzę, to złapanie ponownego bakcyla na rozumienie gry, gdy mogę sobie rzeczy obliczyć, matematycznie sobie wytłumaczyć, gdy zagrania mają sens, gdy się to jakoś logicznie trzyma kupy, zamiast podejścia na zasadzie "no bo tak". szkoda tylko, że tutaj, na tym forum udaje mi się znaleźć tak mało informacji na tematy które mnie interesują.
tjal77, a może założysz osobny temat, gdzie będzie można zająć się problemami, które Cię trapią? Przypuszczam, że jednym z nich jest brak motywacji, ale to tylko przypuszczenie.
Wydaje mi się, że lepszym miejscem do dyskusji byłby osobny temat, gdzie moglibyśmy wymieniać własne spostrzeżenia oraz inni użytkownicy mogliby Ci również coś poradzić. Opisując własną sytuację w tym wątku, nie każdy może się spodziewać, że znajdzie tutaj opis dręczących Cię kłopotów.
Jeżeli jednak chcesz, to tutaj możemy kontynuować dalszą dyskusję.
Napisane przez dohpaZ
tjal77, a może założysz osobny temat, gdzie będzie można zająć się problemami, które Cię trapią? Przypuszczam, że jednym z nich jest brak motywacji, ale to tylko przypuszczenie.Wydaje mi się, że lepszym miejscem do dyskusji byłby osobny temat, gdzie moglibyśmy wymieniać własne spostrzeżenia oraz inni użytkownicy mogliby Ci również coś poradzić. Opisując własną sytuację w tym wątku, nie każdy może się spodziewać, że znajdzie tutaj opis dręczących Cię kłopotów.
Jeżeli jednak chcesz, to tutaj możemy kontynuować dalszą dyskusję.
nie rozumiem. myślałem że tutaj rozmawiamy o wyznaczaniu sobie celów.
chciałem otrzymać odpowiedź od ludzi, którzy utrzymują się z grania w pokera i poznać ich punkt widzenia, w jaki sposób oni wyznaczają sobie cele i jak radzą sobie z presją, jaką jest określony miesięczny winrate, by móc zapłacić za życie. i do tej pory nikt taki się nie wypowiedział.
mam drugi taki sam temat założyć?
Jak na razie odnoszę wrażenie, że rozmawiamy na temat Twoich celów, a nie ogólnych, które stawiają sobie inni gracze.
Nie każdy jest obciążony taką presją jak Ty, dlatego zaproponowałem założenie nowego tematu.
Wcześniej napisałem Ci również, że decydując się na utrzymywanie z pokera dobrze by było zapewnić sobie odpowiedni zapas, aby mieć bardziej komfortową sytuację.
Zakładając firmę lub działalność prywatną również musisz mieć pewien zapas, gdyż w przeciwnym wypadku po prostu splajtujesz. Wielu ludzi o tym nie pamięta i dociera to do nich dopiero wtedy, gdy już jest za późno.
Jeżeli wypłacasz na pokrycie bieżących rachunków, to Twój bankroll ma jak najbardziej spore znaczenie, a jakie, to już sobie sam na to odpowiedziałeś w swojej poprzedniej wypowiedzi.
W drugim podkaście był zamieszczony wywiad z Shuma87, który utrzymuje się z pokera. Proponuję dobrze wysłuchać tego wywiadu.
jesli chodzi o celo to napewno:
Jasno ZAPISANE CELE w notatniku lub etc. do ktorego bedziesz co dzien zagladal nawet po pare razy dziennie.
A do kazdego z nich przypisane czynnosci ktore bedziesz wykonywal.
Oczywiscie bez samodyscypliny i mozolnego wykonywania wczesniej zpaisanych czynnosci sie nie obedzie.
Cele powinny byc stawiane na miare waszych OBECNYCH mozliwosci.
Dazenie do celu to samodoskonalenie sie.
To czesc informacji ktorych nauczyk mnie Brian Tracy, mam nadzieje ze niektorzy z was go kojarza
CELE, NIE MARZENIA !
to ja sie moze wypowiem, specjalnie dla tjalla77
wyznaczam sobie cele scisle finansowe. Wiadomo ze kazdy chce grac jak najlepiej i cele typu "nie tiltowac", "grac a-game" etc. to sa straszne farmazony.
Jezeli masz doswiadczenie na limicie na ktorym grindujesz, to wiesz mniejwiecej ile jestes w stanie ugrac. Jezeli robisz to 4 living to prawdopodobnie grasz dosyc duzo rozdan w tygodniu. Jezeli grajac powiedzmy 4h dziennie 5 dni w tygodniu z twoim std. winrate wygrywasz srednio (powiedzmy) 5000$ to wlasnie taki cel fajnie jest sobie postawic co miesiac. Jest to suma ktora podejrzewam wystarczy Ci na zycie + reszta zostanie w rollu (na przeskakiwanie limitow, niespodziewane wydatki etc).
Teraz wchodzi kwestia wariancji - oczywiscie im wiecej grasz tym ma mniejszy wplyw na wynik, dlatego jezeli masz typowe "run bad" to musisz byc gotowy zwiekszyc volume w danym miesiacu i byc gotowy grac nawet 6-7h dziennie, co prawda wiekszym nakladem pracy - ale dazac do wyznaczonego sobie celu. Z kolei jezeli masz run good to masz dwie opcje - albo zmniejszyc volume i miec troche wiecej czasu dla siebie czy odpoczynek od pokera , albo grac dalej i np. robic juz "gorke" na nastepny miesiac.
Jezeli miesiac po miesiacu robisz "gorke" to moze byc dobry czas aby zwiekszyc sobie ten finansowy cel. Jezeli po paru miesiacach stwierdzasz ze grasz za duzo i przez to spada jakosc, to moze warto wtedy zmniejszyc sobie ten limit (oczywiscie na tyle aby starczylo na zycie + koniecznie cos odkladac) aby zmniejszyc sobie "cisnienie", presje na wynik etc.
No i tu tez jest kwestia ktora poruszyl dohpaZ - warto miec solidnego rolla, grac overrolled etc... sytuacja w ktorej comiesieczny cashout na wspomniane przez ciebie rachunki zrzuca Cie na nizszy limit jest nie do pomyslenia - jezeli grasz z takim rollem ze sie tego obawiasz to... no offence ale za wczesnie "przeszedles na zawodowstwo". Ja nie majac rolla ktory zapewni mi srodki na przynajmniej rok zycia nigdy bym sie nie zdecydowal na granie 'for living'
pozdrawiam
valkyros
Dziękuję za wypowiedź, valkyros. Bardzo wartościowy wpis, mam nadzieję, że pozwolisz mi się na niego powoływać w przyszłości :).
Myślę, że twoja wypowiedź rozwiała, przynajmniej niektóre, wątpliwości.