Elo Leszku, potrzebuje twojej pomocy!
Ten wątek nie będzie dotyczył konkretnej sytuacji czy danego zagadnienia lecz chciałem w nim ogólnie określić moją świadomość mindsetową i popracować nad nią. Może to być dość zagmatwane, ale postaram się to jakoś sensownie ogarnąć w całość.
Zacznę od tego, że o Mindsecie dowiedziałem się stosunkowo niedawno i po obejrzeniu kilku twoich filmów zrozumiałem dlaczego tak naprawdę przepuściłem dwa razy swojego rolla i jak ważna jest praca nad sobą.
Kiedyś bardzo mocno popadałem w tilta tzn. Gram sesje swoje A-game, 1BI w plecy (spoko), 2BI np. cooler (dlaczego przegrałem powinienem przecież wygrać z Asami), 3BI (zaczynam być zły, odchodzę od A-game i tiltuje) Chce się odegrać i widzę już tą przepaść 3BI. Bad Beaty doprowadzają mnie do szału i jestem w stanie krzyknąć na cały dom Ku***. Nie mówiąc o tym, że potrafiłem gościa zrównać z błotem.
Teraz trochę inaczej do tego podchodzę. Kiedy przegrywam Bad Beata np. AK vs A8 staram się wyciągnąć wnioski ze sposobu gry mojego przeciwnika, robię notatki i mój tok myślenia prowadzi do tego, że on mi się jeszcze nie raz wypłaci grając tak jak gra. Gdy przegrywam coolera np. KK vs AA myślę sobie, że przecież zarówno ja jak i mój rywal zagraliśmy poprawnie preflop i powinniśmy zagrać AI(on był po prostu lepszy i jestem w stanie mu nawet pogratulować) Problem zaczyna się gdy przegrywam kilka BI w sesji. Koniecznie Muszę się odegrać i znowu mam świadomość przepaści jaka mnie dzieli od bycia na zero co doprowadza do tego, że przestaje trzymać się BRM (dzisiaj do tego doszło i dlatego pisze tego posta)
Zauważyłem coś takiego w sobie, że jak zaczynam sesje od wygranego BI to gram bardzo czujnie i cierpliwie wygrywam kolejne $.
Mam wrażenie, że grając na niskich stawkach nl2, nl5 nie traktuje graczy i pieniędzy poważnie wydaje mi się, że każdy blefuje a call 3beta z AT za 24centy wydaje mi się dobry gdzie na nl25 robię poprawny easy fold. Nie mówię, że zawsze tak odpierdzielam (nie jestem calling station) ale czasem mam taki dziwny tok myślenia.
Grając na nl25 gram dobrze nie pcham się z TP, kontroluje pulę i chronię karty. Gdy wygrywam jestem szczęśliwy i mam zawyżoną samoocenę, jednak bardzo źle znoszę Bad Beaty i Coolery bo boli mnie przegrana większych już pul.
Na edukację pokerową poświęcam 1h a na grę od 2h do niekiedy nawet 7h i to chyba też jest dziwne i błędne.
Na koniec jeszcze dodam, że jako osoba niepełnosprawna ruchowo postawiłem sobie cel zarabiać coś regularnie i to mnie męczy, że gram dobre dwa lata i to się nie dzieje chociaż jestem lepiej wyedukowany pokerowo to przez te momenty tilta sporo przegrywam.
Gdybym coś jeszcze sobie przypomniał to będę kontynuował w tym wątku.
Pozdrawiam