Mimo wszystko najważniejsze z tego co napisałem wydaje mi się, że jest wyrzucenie z siebie presji i czerpanie radości z gry. Gdy wytwarzasz sobie presje, że musisz nie ma miejsca na radość, a gdy osiągasz jeden cel, zaraz zastępuje go inny i jesteś cały czas w tym samym mechanizmie. Musisz sobie uświadomić, że poker nigdy nie będzie inną grą i że na pewne rzeczy nie masz wpływu, bo to co piszesz to po prostu brak akceptacji pokerowych praw. Spójrz na przeszłość pod kątem pozytywnym, zobacz gdzie byłeś rok, dwa lata temu, podbuduj się, że nie jest tak źle. Ja tak zrobiłem jakiś czas temu i dziś do sesji siadam z innym nastawieniem i gra mi się zupełnie inaczej, a miałem podobne myśli jak Ty.
Dobra Panowie, wreszcie zrozumiałem, ze nie ma co robić z igły widłów... wideł... (wszędzie musza być problemy?
)
Wyciągnałem wniosek, który jest bardzo prosty, w przeciwieństwie do tego jak zawiłą sprawe z mojego kłopotu uczyniłem
Ogromne dzięki dla AqueousIVigo, który w "rozmowie" mailowej bardzo mi pomógł, przedstawiajac wszelkie możliwe źródła powodujące lęk, jak również opcje walki z nimi. To nie były maile - to były elaboraty
Poświęcił mi bezinteresownie dużo czasu i usystematyzował rzeczy w których mocno się gubiłem. AqueousIVigo ma ogromną wiedze oraz bardzo klarowny i jasny sposób jej przekazywania. Jeśli kiedys będzie prowadził treningi z zakresu mindsetu, to z pełnym przekonaniem polecam skorzystać ♠_drink:
@RobertByku2, @kulinho92 ,tak samo dla Was ogromne dzieki za Wasze wpisy i uwagi, bo również były bardzo pomocne ♠_drink:
ale do meritum - WNIOSEK:
Przestań pie^%$#% tylko siadaj i graj, skupiajac się na podejmowaniu jak najlepszych decyzji podczas gry, i dalszym rozwijaniu umiejętności po sesji.
Co się stanie jeśli po 200k handów będę na srogim minusie? Nic! Bałem sie tego, ale czy stanie się tragedia? NIE! Uznam, że jestem fishem, poker nie jest dla mnie i pójde inną drogą
Patrząc na mój problem z odpowiedniej perspektywy uznałem, ze jest on... śmieszny. Realny, faktyczny, wiem, że nie tylko ja się z nim zmagam/łem, ale jakby nie patrzeć, to nie jest on poważny. Ludzie cierpią, są glodni, nie mają domów, mają raka, niepełnośprawności, są ofairami wojen, a ja robie wielkie halo, bo boje się usiąść do sejsji w pokerka? Dobrze jest spojrzeć na swoje problemy ze znacznie wiekszej perspektywy, bo wtedy okazuje się, że nie są one tak wielkie jak początkowo je postrzegalismy. Pewnie jeszcze nieraz odruchowo będę narzekał jak to ja mam źle, bo przegrałem kluczowego coin flipa w turnieju, ale mam nadzieje, że po obecnych przemyśleniach już łatwiej będzie mi "zejść na ziemie" i pojąć, że przecież nic strasznego się nie stało
Pozdrówka dla wszystkich i powodzenia w grze, a przede wszystkim w życiu. Poker to jednak tylko poker, a Życie jest Piękne
Napisane przez rockGH
Ogromne dzięki dla AqueousIVigo, który w "rozmowie" mailowej bardzo mi pomógł, przedstawiajac wszelkie możliwe źródła powodujące lęk, jak również opcje walki z nimi. To nie były maile - to były elaboratyPoświęcił mi bezinteresownie dużo czasu i usystematyzował rzeczy w których mocno się gubiłem. AqueousIVigo ma ogromną wiedze oraz bardzo klarowny i jasny sposób jej przekazywania. Jeśli kiedys będzie prowadził treningi z zakresu mindsetu, to z pełnym przekonaniem polecam skorzystać ♠_drink:
Raz jeszcze dzięki wielkie! Cieszę się, że mogłem pomóc!
Powodzenia i wytrwałości w dążeniu do celów!
Moze nie mialem takiego problemu jak ty, ale tez odczuwalem czasem lek przed gra i wtedy wlaczala sie wspomniana wczesniej prokastynacja. Zmiana przyszla, gdy zmienilem swoje nastawienie z musze grac zeby zarobic na chce grac bo lubie rywalizacje i chce zarobic bo pieniadze sa mi potrzebne a jesli chce je zarobic to nie ma innego wyjscia jak po prostu zaczac grac. Rowniez granie dla samych pieniedzy jest nieodpowiednie jesli nie wie sie wlasciwie po co sie je chce zarobic. Wlacza sie wtedy ta lampka, ze tutaj moge stracic staka/ tutaj moge sobie spaznac i tak jestem dzisiaj na spory plus itd. To jest wlasnie nieporfesjonalne podejscie do wlasnej pracy i sabotowanie swojego rozwoju pokerowego.
Obecnie mam sprecyzowane do czego mi zarobione pieniadze przy stolach bede potrzebne i mam motywacje zeby grac dobrze caly czas. Pomaga tez po prostu nie myslenie o tym co bedzie, jak sie siada do sesji i niepatrzenie w cashiera/holdema w czasie sesji bo to bardzo czesto zmienia sposob w jaki sie gra, w zaleznosci od tego czy jestes na minus czy na plus. Powodzenia.
Ja mam podobny problem
Dawniej grałem krótko, nie wciągałem się i miałem wiele miesięcy przerwy. Wróciłem do gry i po jednym miesiącu na plus miałem dwa miesiące na minus. Zrobiłem sobie dwa tygodnie przerwy, przeczytałem trochę artykułów z mindsetu, obejrzałem kilka filmów dla poziomu basic, przemyślałem sprawę i w styczniu miałem kilka sesji na plus i jedną tylko na niewielki minus. Mimo to znów odechciało się mi grać. Rozważyłem co podoba się mi w pokerze co nie podoba się mi i wyszło tak pół na pół
Podoba mi się, że:
1) dawniej grałem w inne gry z poczuciem marnowania czasu, teraz gram i mogę zarobić
2) jest rywalizacja z innymi, a nie z komputerem
3) można uczyć się długo, wiedzy jest sporo, można rozwijać się, i ta wiedza jest trochę jakby tajemna
4) wierzę, że jeśli poświecę czas to kiedyś odniosę sukces
5) czytam o sukcesach innych i wierzę, że gdybym poświęcił sporo czasu mógłbym odnieść też sukces, może mniejszy, ale przeskoczenie kilku limitów cash uważam za realne.
Nie podoba się mi:
1) Niejasna sytuacja prawna w Polsce, przez co z tyłu głowy est myśl, że robię źle grając. Jest nielegalne.
2) nawet gdybym kiedyś wygrał jakieś większe pieniądze to nie mogę z nich wprost skorzystać, tylko trzeba kombinować
3) inni ludzie mają hobby, np. wędkarstwo i w opinii społecznej jest to nawet pochwalane, że ktoś ma pasję do czegoś. A poker w ich opinii to zło lub rozrywka uzależnionych. Ja nie wierzę w zmianę polskiej mentalności w tej dziedzinie. Więc nie mogę za bardzo ze znajomymi o tym, że gram pogadać.
4) mimo,że zrozumiałem nowe pojęcia takie jak longrun, że w chaosie można mieć strategię, i wiele mindsetowych rzeczy może się przydać w pracy, to uważam, że nie rozwijam sobie żadnych kompetencji, które mógłbym wykorzystać w przyszłości na rynku pracy.
5) Inni w tym czasie gdy ja gram (rozrywka według mnie) robią kursy, uczą się języków, kombinują z własnymi biznesami, robią zlecenia w szarej strefie, a ja zastanawiam się czy nie tracę bez sensu czasu. Obawy moje wzmagają się gdy czytam na forum, że czyjaś gra jest b/e.
6) W pokerze nie widzę za bardzo miejsca na użycie kreatywności, tworzenia idei lub projektów.
Podsumowując dla mnie poker to fajne hobby, ale chyba czasem wołałbym mięć jakieś inne. Wyjść na słońce, spotkać się z ludźmi i mieć z nimi wspólny temat, a może na tym innym coś zarobić lub stworzyć coś. Gram tylko w dni wolne od pracy i zastanawiam się czy gra w ogóle ma sens.
RobertByku2
Wow, jedyne co mi przychodzi na mysl po przeczytaniu tego to... dziekuje.