Witam!
Podczas gry live daję niesamowicie dużo tellsów, jednym z nich, o którym rozmawiają nawet inni gracze przy stole, są trzęsące się ręce. W jaki sposób pracować z tego typu sprawami?
Na początek zastanów się dlaczego Tobie się trzęsą ręce, a innym nie.
Zastanów się dokładnie co myślisz i czujesz zaraz przed tym i w trakcie tego kiedy rzeczone ręce się trzęsą.
pzdr
po prostu wiecej gry. Ja za 1/2 razem przy kazdym dluzszym spocie mialem sucho w gardle i trzesace sie rece przy zbieraniu zetonow. Przy 5 gierce live juz nie bylo zadnych sladow
Napisane przez halunoman
Na początek zastanów się dlaczego Tobie się trzęsą ręce, a innym nie.
Zastanów się dokładnie co myślisz i czujesz zaraz przed tym i w trakcie tego kiedy rzeczone ręce się trzęsą.pzdr
Wydaje mi sie ze jestem osoba dosyc wrazliwa i emocjonalna, a do tego mam dosyc otwarta wyobraznie, jednak gdy siedze przy stole zazwyczaj staram sie w 100% myslec o grze i o przeciwnikach i nie prowadze dialogu wewnetrznego innego niz "jak zagrac w danym spocie". W drodze do kasyna czesto wyobraznia przejmuje kontrole i mysle ojojoj jakie to szalenstwo shipnac turka, pochwalic sie znajomym, zdobyc slawe, szacun na dzielni, bogactwo etc ;d
Wczoraj grałem 5 raz live w kasynie, po samej grze czuje sie mega wyczerpany emocjonalnie, psychicznie i fizycznie, caly dzien w sumie potrzebuje przeznaczyc na renegeracje bo nie jestem w stanie robic nic konstruktywnego.
Jak tak emocjonalnie podchodzisz do tego to zastanów się, czy w ogóle jest sens grać.
Odnosisz jakieś sukcesy, jesteś wygrywającym graczem, jakie są twoje cele wchodząc do kasyna?
Napisane przez tapczandzwo
1 ) Wydaje mi sie ze jestem osoba dosyc wrazliwa i emocjonalna, a do tego mam dosyc otwarta wyobraznie,2 )W drodze do kasyna czesto wyobraznia przejmuje kontrole i mysle ojojoj jakie to szalenstwo shipnac turka, pochwalic sie znajomym, zdobyc slawe, szacun na dzielni, bogactwo etc ;d
3) Wczoraj grałem 5 raz live w kasynie, po samej grze czuje sie mega wyczerpany emocjonalnie, psychicznie i fizycznie, caly dzien w sumie potrzebuje przeznaczyc na renegeracje bo nie jestem w stanie robic nic konstruktywnego.
Ad.1 Pewnych własnych uwarunkowań temperamentalnych, czy osobowościowych nie przeskoczysz. Jedyne co zostaje to akceptacja tego, że "taki już jesteś"
Ad.2 Wpisz sobie w wyszukiwarce forumowej albo google'u "results oriented". Wszystko co można napisać na ten temat, zostało już napisane. Przeczytaj, obejrzyj, opracuj to co znajdziesz. Nie ma tu skrótów i magicznych uniwersalnych rozwiązań.
Ad3. Z tego co piszesz, to cena jaką płacisz za grę ( i nie mówię tu o $) jest dosyć wysoka. Zastanów się czy koszty nie przewyższają profitów. Wyczerpanie może być powodowane wieloma różnymi czynnikami i niemożliwa jest tu jednoznaczna odpowiedź "rób X, nie rób Y". To jest BARDZO szeroki obszar do pracy nad sobą i nie należy się nastawiać na szybką zmianę tego stanu rzeczy i zyskanie insta "szacunu na pokerowej dzielni"
powodzenia
Moim zdaniem możesz to mieć w dupie
Nie którym ludziom po prostu często się trzęsą ręce nawet w stanach minimalnego napięcia. To znaczy, że:
1. Może zawsze Ci się trzęsą ręce i związku z tym nie będzie to żaden tell.
2. Jeśli trzęsą Ci się tylko przy dobrych rękach to może obróć tą wiedzę przeciwko swoim przeciwnikom. Może tak samo będziesz się denerwował przy grubym blefie? Wtedy każdy kto Cie dobrze nie zna odczyta taki tell jako premium u ciebie.
sojowyjarz
2. Jeśli trzęsą Ci się tylko przy dobrych rękach to może obróć tą wiedzę przeciwko swoim przeciwnikom. Może tak samo będziesz się denerwował przy grubym blefie? Wtedy każdy kto Cie dobrze nie zna odczyta taki tell jako premium u ciebie.
O!
trzęsące się ręce, to najczęściej objaw zastrzyku adrenaliny, która jak wiadomo uderza zarówno gdy blefujesz, jak i gdy masz nutsy
jeśli bardzo Ci to przeszkadza, to polecam zakładać luźne ciuchy (bluzy/longsleevy) oraz stabilizować łokcie na stole i operować samymi dłońmi
A może po prostu potrzebujesz gry, jak przestanie to być dla Ciebie taka nowość, to przestaną Ci się ręce trząść.
No i zastanów się, być może jest jeszcze jeden problem, dość banalny. Może po prostu gdzieś tam bardziej lub mniej świadomie nie chcesz stracić kasy? Ja miałem tak, kiedy siadałem do za wysokich stolików, podejmowałem błędne decyzje, wiedziałem, że powinienem sprawdzić, albo że jest to dobry moment na blef, ale statystycznie ileś rozdań muszę przegrać, a tak bardzo nie chciałem
Więc odpuszczałem, co z kolei negatywnie odbijało się na wynikach.
Powiem Ci że sam mam tak często mimo że gram live już parę dobrych lat. Mnie osobiście pomagało włączyć muzykę która mnie uspokoi lub pozwoli nie myśleć nad tym co i kto sobie myśli. Pomaga mi też zagranie na fonie jakiś mikro bi tylko by oderwać myśli od stołu. Jest to kwestia iż musisz się oswoić przez pierwsze 15-30 min a później już zejdzie i będziesz grał swoje. Większy spokój i luz pozwoli Ci osiągnąć rezultat i na pewno dużo czasu na grę live poświęcony też da efekty. Tylko uważaj by fantazja i luz nie poniósł Cię za daleko i grał coś więcej ponad to co możesz i potrafisz.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Mi się trzęsły ręce na live to poszedłem do proboszcza i mi poradził: Synu, musisz zacząć czytania czytać u nas na mszy! Wtedy trema odejdzie w zapomnienie.
Pomogło. Czytam dalej, a po mszy biegnę na Sunday Milion.
Spróbuj zacząć myśleć o czymś przyjemnym i nie patrzeć na swoje ręce. Im większą uwagę na to zwracasz tym jest gorzej.
Ja miałem przy pierwszych grach live podobnie. Analizując to po kilku tygodniach doszedłem do wniosku, że powodem było nastawienie a w tle bankroll. Nie dopuszczałem możliwości utraty wlozonej kasy a umiejętności zerowe miałem. Czysty hazard. A stawki wówczas nawet w grze z kumplami przegrywałem stanowiły jakąś część domowego budżetu. Kroki, które pomogły: 1. Mentalne przyzwolenie sobie na ponoszenie kosztów nauki pokera, 2. Nauka na mikro stawkach nie drenująca kieszeni. 3. Podjęcie wytrwałe nauki pokera od betonu. 4. Najważniejsze: Przestanie traktowania pokera jako potencjalnego zrodla pieniedzy,przynajmniej na poczatku.