To przeczytaj jeszcze raz
ale teraz dokładnie ją przestudiuj
- bo z tego co piszesz to nie zagłębiłeś się w nią skoro nadal masz takie akcje :P. Powodzenia !
Hej.
Mało kto mnie zna na forum itd ale już jakiś czas krok po kroku staję się Pokerzystą a może zawsze nim byłem
Natknąłem się na twój artykuł odnośnie lęków śmierci i innych.
Dostałeś już wiele rad i widać już zmieniasz podejście do świata .
Ja chciałbym ci napisać odnośnie obaw o śmierci ponieważ jest to dla mnie zwłaszcza ciekawa sprawa sam nieraz w życiu bałem się podobnie do Ciebie i to jest normalne każdy się czegoś tam boi a śmierć jest nieodgadnionym zjawiskiem.U mnie poprzez lęki związane ze śmiercią później faktycznie przenosiło się to na gorsze samopoczucie a co za tym idzie innymi lękami itd
Ja często wędrowałem sobie w głowie do momentu kiedy śmierć przerażała mnie tzn przypuszczam że miałeś podobne rozkminy odnośnie śmierci że umrzesz i ciebie tu nie będzie itd . Uczucie że ciebie tu nie będzie przerażało Cię i nie mogłeś skupić się na codziennych zajęciach bo zrezygnowałeś z walki o samego siebie i o swoje szczęście . Moim zdaniem Psycholog mógłby Ci pomuc aczkolwiek to samemu trzeba odnaleść drogę i programować samego siebie by iść naprzód.
Mógłby ktoś powiedzieć po cholerę mam się męczyć chodzić do szkoły potem pracować itd itd po co 1000 przeszkód pokonywać skoro i tak umrę. Ze śmiercią trzeba żyć w zgodzie i zaakceptować ją tak samo jak bad bety czy ciemne strony pokera . Jeśli nie akceptujesz śmierci to nie akceptujesz też życia stąd też mogły wynikać twoje depresyjne stany i lęki . Zakładam że jesteś młody więc jeszcze wiele przed tobą.Wiele ludzi ma te same problemy dlatego powstały szkoły potem praca by człowiek zbyt wiele nie myślał i miał jakieś zajęcie sam widzę po moich bliskich jeśli nie mają celów w życiu i nie dążą do czegoś to jest wiele takich co mają lęki i obawy.
Mówiłem o tym z początku że sam miałem to co ty zwłaszcza odnośnie śmierci i to uczucie powracało i zdarza się że dalej powraca bo śmierć się widzi słyszy są katastrofy itd codziennie o tym się mówi jak ktoś sławny umiera to się trąbi o tym tak że śmierć to część naszego życia ja sobie z tym poradziłem następująco kiedyś miałem taki sen że idę z siostrą po ulicy nagle upadam i umieram w śnie a z boku mój duch patrzy i widzi jak mnie siostra opłakuje i widzę to wszystko z powietrza . Moja podświadomość pokazała mi sytuacje której się bałem w śnie co ciekawe od tamtej pory tamte lęki zniknęły bo śmierć wcale nie musi być końcem lecz może być początkiem nowego życia jakkolwiek to brzmi to coś w tym jest ale to już bardziej skąplikowana sprawa ... Każdy jest inny ma inna siłę ducha charakteru itd ale ja widzę że z taką łatwością jak o tym napisałeś na forum pokerowym to tak naprawdę sam wiesz którędy droga takie osoby jak ty najczęściej osiągają sukcesy w życiu!!!
Skoro zdajesz sobie sprawę ze wszystkich swoich słabości to tylko trzeba kopnąć lenia w dupę (sam też tak miałem ) i zacząć pracować nad samym sobą . Np ja żyje z dnia na dzień i z chwili na chwilę jestem lekkoduchem
Carpe Diem jestem tu i teraz i miło spędzam czas pisząc o tym do Ciebie.
Ja się nauczyłem cieszyć każdą chwilą naszego życia !!! Wytłumaczyłem sobie że skoro dostałem możliwość życia (w sumie nigdy mogliśmy się nie narodzić)
tzn że wiele dobrego cię może czekać urodziliśmy się w czasach całkiem spokojnych w porównaniu jak mieli np nasi dziadkowie sam fakt że nie ma godziny policyjnej itp jak mi dziadek opowiadał to można było się wtedy bać.Śmierć przykładowo kiedyś tam zapadniesz po raz kolejny w sen a tera śnisz na jawie i możesz kreować swój świat sekunda po sekundzie minuta po minucie itd . Myślę że ty to wszystko wiesz .Teraz to można zakładać rodzinę i żyć w szczęściu i w dążeniu do spełnienia się w twoim przypadku sukcesy stoją otworem i nie lekceważ tego w zasadzie każdy ma takie możliwości ale mało kto się przyzna przed drugim i będzie miał na tyle siły by sobie radzić z samym sobą. Wiara w siebie czyni cuda -------
Po pierwsze uwierz w samego siebie
Po drugie nie myśl o przeszłości patrz jakim jesteś wartościowym człowiekiem nasycaj się tym
Wykop lenia który w Tobie siedzi
No i na koniec najważniejsze Metoda pozytywnego Myślenia zawsze sprawdzająca się w życiu warto myśleć pozytywnie np
Zepsuł ci się samochód miałeś wypadek masz ogrom problemów z tym itd straciłeś przykładowo mnustwo kasy kosztowało Cię to wiele zdrowia
nagle okazuje się że dzięki temu poznajesz miłość swojego życia bo jechałeś autobusem czy tam tramwajem którym byś nie pojechał gdybyś miał sprawne auto ------- metoda pozytywnego myślenia działa i to jest to nad czym powinieneś popracować twoje lęki były tak silne że teraz tą siłę zamieniłbym na pozytywne aspekty wszystko czemuś służy tylko musimy widzieć to w jasnych kolorach a nie czarnych ...
Każdą jedną rzecz można zamienić na pozytywną w każdym trudnym bądź przykrym zdarzeniu szukaj pozytywów bo zawsze są tylko trzeba wiedzieć że wszystko jest jednym wielkim pozytywem życie jest ala Matrix za dużo zbiegów okoliczności tzw i dziwnych zdarzeń nie lękaj się życie jest piękne musimy doceniać to że możemy w nim uczestniczyć
PS - Pozdrawiam mam nadzieję że coś wyciągniesz dla siebie pozytywnego a jeśli chciałbyś jakiś temat rozwinąć to pisz bo trochę chaotycznie pisane i nieraz myśl na myśl przeskakiwała
wienzi555 (Magik555)
mant1, nie chcę Cię straszyć, ale studiuję psychologię (4 rok) i jestem przekonany, że psycholog mógłby zdiagnozować u Ciebie paranoje. Diagnozowanie przypadków psychopatologii nie jest moją specjalizacją, ale znam podstawy i pamiętam, że to co opisujesz, to jakiś rodzaj paranoi na 100%, tylko nie pamiętam dokładnie jakiej, bo egzamin z tego był dawno - zdałem i zapomniałem
hehe
Panowie, albo mam coś z oczami, albo od ostatniego posta autora, za 4 dni, minie okrągły roczek
Nie wysilajcie się, bo być może, mantiego załatwiła jego własna paranoja P:
Lepiej jest bać się śmierci, niż zatęsknić za tym strachem, kiedy masz pewność, że jest ci wszystko jedno.
A ja sądzę że po prostu za dużo o sobie samym myślisz... z nadwrażliwością trzeba walczyć bo ci żyć nie da na dłuższą metę...
Z tego co piszesz to studiujesz i nie pracujesz... a to jest jeden z fajniejszych okresów w życiu, wierz mi potem może być trudniej.
Poza tym piszesz że od zawsze byłeś panikarzem... może to troszkę twoje usposobienie ale głównie spowodował to sposób wychowania - pewnie niewiele miałeś okazji żeby się cały ufaflunić w kałuży albo złamać rękę spadając z drzewa. Te braki często skutkują na całe życie.
Znalezienie dobrego psychologa nie wiem czy byłoby dobrym wyjściem bo jeszcze bardziej utwierdziło by cię w przekonaniu że twój problem jest wyjątkowy i że skoro masz taki problem to znaczy że jesteś bardzo inteligenty - co zwykle ci (przeważnie) kretyni stwierdzają.
Moim zdaniem powinieneś po prostu znaleźć osobę, (dziewczynę, żonę, ewentualnie spłodzić dziecko) która, i której szczęście stanie się dla ciebie ważniejsze od ciebie samego, której szczęście będzie twoim głównym celem i przestaniesz się rozczulać nad sobą i analizować swój własny światopogląd, odczucia itd. itp.